środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Posadzili drzewa, a za dwa dni wyrwali. Nie spodobały się urzędnikom

Dodano: 9 czerwca 2016, 19:18
Autor: drs

Mniej więcej dwa dni przetrwał na ul. Kołłątaja świeżo posadzony szpaler lip. W czwartek drzewa zostały powyrywane przez tę samą ekipę, która je sadziła. Potem lipy wywieziono. Przechodnie przecierali oczy ze zdumienia, ale okazuje się, że tak ma być.

Drzewka nie spodobały się urzędnikom, którzy kazali je tu posadzić. – Nie były zgodne z zamówieniem – wyjaśnia Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina. I dodaje, że miasto zamawiało ładne sadzonki, a te lipy były jakieś lipne, co zresztą już wcześniej zauważali przechodnie i pracownicy pobliskich budynków. Ci, którzy sadzili drzewka muszą się teraz postarać o ładniejsze sadzonki. Tak zdecydowało miasto, które za usunięte drzewka płacić nie zamierza.

Ul. Kołłątaja nie ma szczęścia do drzewek, a zła passa zaczęła się już 10 lat temu. Wtedy to usunięto stąd 11 jesionów, bo uznano, że stanowią „kolizyjny element przestrzenno-kompozycyjny wnętrza urbanistyczno-architektonicznego ul. Kołłątaja blokując powiązania widokowe”.

Kolejne drzewka nie przetrwały zbyt długo. Ostatnio miasto planowało tu posadzić lipy o koronach formowanych w prostopadłościany, ale na to nie zgodził się konserwator zabytków. W końcu stanęło na lipach, które postały kilkadziesiąt godzin.

Czytaj więcej o: Lublin drzewa Kołłątaja
ja
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ja
ja (10 czerwca 2016 o 20:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zagonić urzędasów do łopata planowaniem nasadzeń niech zajmą się dzieci w przedszkolach.Przecież te drzewa przebyły jakąś drogę zanim zostały tam posadzone,pare dni intensywnego podlewania i było by o.k
Rozwiń
Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 11:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A nie lepiej zasadzić jakieś drzewo iglaste niskopienne. Mniej zachodu z utrzymaniem.
Rozwiń
Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 10:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Co było "lipnego" w tych lipach? Może wsztskowiedzący urzędnik, który kazał je wykopać wyjaśniłby to mieszkańcom (oczywiście podpisując się imieniem i nazwiskiem). I jaką trzeba mieć betonową głowę żeby wymyślać prostopadłościenne korony!!!
Rozwiń
Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 10:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
„kolizyjny element przestrzenno-kompozycyjny wnętrza urbanistyczno-architektonicznego ul. Kołłątaja blokując powiązania widokowe”. - to k... już trzeba kogoś z ogromnym talentem, żeby coś takiego wymyślic. nie wiem, czy Slowacki dałby radę!
Rozwiń
Gość
Gość (10 czerwca 2016 o 09:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gospodarze Lublina mają najwyraźniej jakiś problem z zielenią. Może panie prezydencie przydałaby się jakaś zielona terapia, np. wyjazdowe warsztaty w Lasach Janowskich, Sobiborskich, Włodawskich, gdzie dużo, bardzo dużo drzew różnych gatunków, różnego kształtu, pokroju. Może wtedy przestaną narzekać na lipne lipy, które przecież da się przyciąć i formować, wystarczy tylko dać im trochę czasu na zaaklimatyzowanie się w trudnym środowisku śródmiejskiej ulicy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!