poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Posiedzi krócej za podpalenie ukochanej. Bo jest młody

  Edytuj ten wpis
Dodano: 2 marca 2010, 20:33

Przemysław G. spędzi w wiezieniu tylko 8 lat – zdecydował we wtorek sąd w Lublinie. – Jestem w szoku! – zareagowała na to rozstrzygnięcie poszkodowana. – Nie spodziewałam się, że wyrok zostanie aż tak złagodzony.

We wtorek Sąd Apelacyjny w Lublinie radykalnie zmniejszył mieszkańcowi Zamościa karę wymierzoną przez sąd pierwszej instancji z 15 na 8 lat więzienia. Wyrok jest prawomocny.

– Motywem działania Przemysława G. była chorobliwa zazdrość – uzasadniał sędzia Cezary Wójcik. – Nie pozwalał Edycie S. wychodzić na ulicę, malować się, ładnie ubierać. Chciał ją oszpecić tak, żeby nikt na nią nie spojrzał.

9 września 2008 roku Przemysław G. oblał Edytę S. benzyną i podpalił. Szczęśliwie odepchnęła leżące obok niej roczne dziecko, zanim ogień zdążył je poważnie poparzyć. Potem wybiegła na ulicę, gdzie przechodnie pomogli jej stłumić ogień.

W ubiegłym roku zamojski sąd uznał Przemysława G. za winnego usiłowania zabójstwa kobiety i ich wspólnego dziecka. Od wyroku – 15 lat więzienia – odwołała się prokuratura, która chciała zaostrzenia kary. Adwokat Przemysława G. utrzymywał, że jego klient powinien być skazany tylko za uszkodzenie ciała.

Sąd Apelacyjny w Lublinie był bliższy stanowiska obrońcy. Ocenił, że celem Przemysława G. nie było zabicie dziewczyny, ale jej oszpecenie. Choć musiał przewidywać, że może doprowadzić do jej śmierci. Mężczyzna nie może też odpowiadać za próbę zabicia dziecka, a jedynie za narażenie go na ciężkie obrażenia.

– Sąd Okręgowy stracił z pola widzenia, że Przemysław G. jest młodociany, ma 20 lat, a takiego sprawcę trzeba wychowywać. Kara 15 lat więzienia wychowawcza nie jest – uzasadniał zmniejszenie kary sędzia Wójcik.

Za złagodzeniem kary przemawia też to, że 20-latek przeprosił pokrzywdzoną. Ponadto, Edyta S. wciąż czuje się z nim związana: sąd wyliczył, że aż 17 razy dostawała zgodę na odwiedzenie go w areszcie. Nie wiadomo, ile razy je wykorzystała.

– W więzieniu byłam tylko kilka razy i to w sprawach związanych z dzieckiem, od listopada już się tam nie pojawiłam – powiedziała nam Edyta S.

Skutki poparzenia odczuwa do tej pory. – W lecie zawsze już będę chodzić w bluzie z długimi rękawami, bo ręce i plecy wyglądają makabrycznie – mówi.

Wyjechała już z dzieckiem z Zamościa. Zapewnia, że nie boi się sprawcy swojej tragedii. – Ale nasze drogi już się nie zejdą – postanowiła.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
zapałka
fireman
14419C
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

zapałka
zapałka (3 marca 2010 o 07:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No w sumie dobry chłop - przecież baba chodziła po ulicy z makijażem zamiast gary czyścić. Natychmiast wypuścić tego obywatela, miał prawo się zdenerować.

Ciekawe, gdyby sprawa dotyczyła córki pana sędziego, też by mówił, że facet chciał "tylko" oszpecić. Co za koncertowy kretyn :-((((((((((((((((
Rozwiń
fireman
fireman (2 marca 2010 o 23:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszystko to kaska panie Jędryszka no nie?? wlaściwie to chyba medal mu się należy.......
Rozwiń
14419C
14419C (2 marca 2010 o 23:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sprawiedliwy wyrok. Brawa dla sedziego, ze nie ugial sie pod presja opinii spolecznej i dziennikarzy a okazal sie niezawisly. Jak na dłoni widac przeciez , ze intencja sprwacy nie bylo zabicie dziewczyny a jedynie spowodowanie jej ciezkiego uszkodzenia ciala- w konsekwencji jej oszpecenie. Gdyby naprawde zamierzal zabic, znalazlby z pewnoscia skuteczniejszy sposob.
Rozwiń
sss
sss (2 marca 2010 o 22:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No i jak tam ktoś jeszcze wierzy w sprawiedliwość?
Rozwiń
ja2
ja2 (2 marca 2010 o 21:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bardzo smieszny wyrok no coz dostałby wiecej gdyby to podpalil kogos z rodziny tamtejszego sądu
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!