piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Poskarżył się na mundurowych, a sam usłyszał wyrok. "Policjant kilka razy raził mnie paralizatorem"

Dodano: 24 lipca 2017, 17:31

Rozpoczął się proces odwoławczy przedsiębiorcy, który miał obrażać i napaść na policjanta. Oskarżony przekonuje, że to mundurowy go uderzył i bez powodu raził paralizatorem. Policjant pożegnał się już ze służbą - nie radził sobie ze stresem i agresją.

– Trzeba na siłę robić wyniki. Trzeba, żeby było więcej przestępstw – tłumaczył badającym go lekarzom Arkadiusz K., policjant zamieszany w sprawę.

Mundurowy od 2008 r. leczył się psychiatrycznie. Specjaliści ocenili, że jest wybuchowy, ma trudności z samokontrolą oraz „obniżoną tolerancję na stres i wszelkie obciążenia emocjonalne”.

W kwietniu 2014 r. Arkadiusz K. wraz z koleżanką prowadził interwencję w bistro „Tancereczka” przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie. Pan Zbigniew* – przedsiębiorca z Lublina siedział tam z kolegą. Wypili po dwa piwa i po kieliszku wódki.

– Po zapłaceniu rachunku, kolega chciał skorzystać z toalety, ale kelnerki mu zabroniły – wspomina pan Zbigniew. – Stanąłem przed wejściem do ogródka i informowałem przychodnych, że nie będą mogły używać toalety.

Obsługa bistro wezwała policję. Pan Zbigniew i jego kolega zostali skuci i przewiezieni na komisariat przy ul. Okopowej. Oficjalnie - dla ustalenia tożsamości. – Kiedy szliśmy korytarzem, policjant kilka razy poraził mnie paralizatorem – opowiada pan Zbigniew. – Weszliśmy do pokoju i od razu dostałem strzał pięścią w twarz. Byłem w kajdankach, więc padłem na podłogę.

Przedsiębiorca zawiadomił prokuraturę o przekroczeniu uprawnień przez mundurowych. Wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Prokuratura umorzyła sprawę, bo policjanci się nie przyznali. Poza tym na wyposażeniu jednostki, w której służył Arkadiusz K. nie było paralizatora. Śledczy uznali więc, że policjant nie mógł go używać.

Jednocześnie przedsiębiorca został oskarżony o znieważenie i usiłowanie napaści na policjanta. Miało do tego dojść przed „Tancereczką” i w komisariacie. Podczas śledztwa policjanci zgodnie opowiadali, jak mężczyzna się z nimi szarpał, obrażał i próbował uderzyć Arkadiusza K.

W maju tego roku Sąd Rejonowy Lublin-Zachód skazał pana Zbigniewa na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Jego kolega dostał pół roku więzienia, również w zawieszeniu na 2 lata. Obrońcy obu mężczyzn złożyli apelacje, domagając się uniewinnienia swoich klientów. W piątek sprawą zajął się Sąd Okręgowy w Lublinie.

– Nagrania z monitoringu nie potwierdzają okoliczności opisanych w akcie oskarżenia. Sąd nie wziął tego pod uwagę – przypomniała w mowie końcowej Elwira Kister, obrońca pana Zbigniewa. – Policjantka pokrzywdzona w sprawie podawała pięć różnych wersji wydarzeń. A policjant Arkadiusz K. w dniu zdarzenia był niezdolny do służby z powodu dolegliwości psychicznych.

Jeszcze zanim sprawa trafiła na wokandę Arkadiusz K. pożegnał się mundurem – właśnie przez niezdolność do służby. - Trafiłem na policjanta, który nie był w najlepszej formie psychicznej. Tacy ludzie nie powinni być dopuszczani do pracy w policji i noszenia broni. Gdyby tamtego dnia interweniował ktoś inny, nie spotykalibyśmy się dzisiaj w sądzie – oświadczył podczas rozprawy pan Zbigniew.

Wyrok w sprawie przedsiębiorcy i jego kolegi zostanie ogłoszony 4 sierpnia.

*dane zmienione

Czytaj więcej o: Lublin policja Tancereczka
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (25 lipca 2017 o 20:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
5 różnych wersji w zeznaniach policjantów i niezrównoważenie psychiczne? Mógł być drugi Stachowiak...
Rozwiń
Gość
Gość (25 lipca 2017 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kiedyś się z lubelskimi biłem, po cywilnemu zrobili nam najście, mściwe azorki ale to one nam mają służyć :D zawsze się na nie bat albo kaganiec znajdzie
Rozwiń
Gość
Gość (25 lipca 2017 o 08:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jakby na mnie trafiło to bym tych psiaków lubelskich rozniósł
Rozwiń
Gg
Gg (24 lipca 2017 o 23:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Zna ktoś sygnaturę z okręgu?
Rozwiń
Gość
Gość (24 lipca 2017 o 20:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sądy zawsze bronią policjantów
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!