wtorek, 27 czerwca 2017 r.

Lublin

Posłowie chcą zadawać pytania

Dodano: 16 kwietnia 2002, 20:47

 (Rys. Tomek Wilczkiewicz)
(Rys. Tomek Wilczkiewicz)

Premier apeluje do posłów o opamiętanie w składaniu interpelacji. - Będę robił to, co robiłem do tej pory - zapowiada tymczasem poseł Grzegorz Kurczuk, klubowy kolega Millera, rekordzista pod względem liczby wystąpień. W jego ślady chcą iść inni

Po pół roku działalności Sejmu IV kadencji Kurczuk ma na swoim koncie 30 interpelacji. Dzielnie sekundują mu: Zbigniew Janowski (21), Izabella Sierakowska (16) i Wiktor Osik (11) - wszyscy z SLD. Pytali najczęściej o sprawy związane z bezrobociem, drogami i Daewoo. Posłowie nie zamierzają zastosować się do życzenia premiera, który zwrócił się do nich, by pohamowali swoją aktywność i nie zarzucali ministrów nadmierną pracą.
- Będę występował w sprawach dotyczących regionu, w obronie grup społecznych, które się do mnie zwrócą o pomoc. Będę też bronił ludzi w kwestiach dotyczących wymiaru sprawiedliwości, gdyż na tym znam się dobrze - mówi poseł Kurczuk.
Apel premiera wywołał także przeciwny do zamierzonego skutek. Robert Luśnia (LPR) twierdzi, że brak interpelacji z jego strony wynika z niedoświadczenia. - Jestem po raz pierwszy posłem. Biję się w piersi. Naprawdę zacznę składać interpelacje - zapowiada.
Poseł Luśnia jest z kolei rekordzistą pod względem liczby wystąpień z mównicy sejmowej. Ma ich na kocie 87. - Tylko tyle? - dziwi się poseł Luśnia. - A to dlatego że przez miesiąc leżałem w szpitalu. Gdyby nie to, na pewno przekroczyłbym setkę. A poważnie, to zawsze będę zabierał głos, by bronić polskich pieniędzy przed lewymi interesami.
Do innych lubelskich posłów premier nie musi się zwracać z takimi prośbami, gdyż liczba interpelacji złożonych przez poszczególne osoby nie przekracza trzech. - Z mojego doświadczenia wynika, że interpelacje nie są skutecznym narzędziem - mówi posłanka Elżbieta Kruk (PiS).
Premier Miller może natomiast być zadowolony z posła Henryka Lewczuka (niezależny), który od początku kadencji ani razu nie zabrał głosu i nie napisał żadnej interpelacji. - Każdy poseł ma swój sposób pracy. Jedni chcą się pokazać, inni wolą pracować. Ja należę do tej drugiej grupy. Jestem za poważnym człowiekiem, by pod wpływem emocji wykrzykiwać z mównicy sejmowej. Wolę składać pisma do kompetentnych resortów w sprawie konkretnych problemów - stwierdził.

Liczba interpelacji poselskich:

Grzegorz Kurczuk (SLD) - 30, Zbigniew Janowski (SLD) - 21, Izabella Sierakowska (SLD) - 16, Wiktor Osik (SLD) - 11, Andrzej Mańka (PiS) - 4, Arkadiusz Kasznia (SLD) i Jerzy Michalski (Samoobrona) - po 3, Tadeusz Badach (SLD), Zyta Gilowska (PO), Elżbieta Kruk (PiS), Arkadiusz Bratkowski (PSL), Zdzisław Podkański (PSL) i Gabriela Masłowska (LPR) - po 2, Zygmunt Szymański (SLD), Stanisław Żmijan (PO), Józef Żywiec (Samoobrona), Tadeusz Polański (PSL) i Ryszard Stanibuła (PSL) - po 1.
Nie napisali żadnej: Jan Byra (SLD), Lech Nikolski (SLD), Szczepan Skomra (SLD), Stanisław Głębocki (Samoobrona), Marian Kwiatkowski (Samoobrona), Franciszek Stefaniuk (PSL), Leszek Świętochowski (PSL), Robert Luśnia (LPR) i Henryk Lewczuk (niezależny).
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!