poniedziałek, 26 czerwca 2017 r.

Lublin

Posprzątaj po swoim psie

Dodano: 2 kwietnia 2003, 18:23
Autor: Lidia Dzierba

Wczoraj jamnik załatwiał swoje potrzeby na placu zabaw -skarży się mieszkanka Czechowa. - Właściciel psa patrzył na to i nie reagował. Kiedy zwróciłam mu uwagę, żeby posprzątał po swoim pupilu, zwymyślał mnie.

Na zachodzie Europy nie ma niczego dziwnego w tym, że właściciel psa wychodząc z nim na skwer, zabiera łopatkę i papierową torebkę, by posprzątać i wrzucić do kosza nieczystości pupila. U nas temat psich odchodów jest czymś wstydliwym i niepoważnym, choćbyśmy się o nie zabijali na chodniku.
- W centrum miasta na trawnikach obok puszczających pierwsze liście tulipanów leżą sterty psich nieczystości - oburza się mieszkanka Lublina. - To stało się czymś normalnym w naszym krajobrazie.
Innego zdania są właściciele psów, przeciwnicy sprzątania.
- Nie mam zamiaru sprzątać po psie - mówi właścicielka dobermana. -Płacę za niego podatki, więc to obowiązek miasta. Problem też polega na tym, że brakuje koszy na śmieci. Czy mam iść z taką łopatką przez 3 kilometry w poszukiwaniu śmietnika?
Radni miejscy w 1998 roku wydali uchwałę o czystości i porządku w mieście, w myśl której każdy jest zobowiązany dbać o czystość na terenach takich jak skwery, place zabaw, czy chodniki. W praktyce to martwy zapis.
- Nigdy nie widziałem, żeby ktoś sprzątał po swoim psie - przyznaje Mirosław Kalinowski z biura rzecznika prezydenta. - Mimo że strażnicy miejscy upominają właścicieli, gdy widzą taką sytuację.
Strażnicy są bezkompromisowi wobec właścicieli i psów zanieczyszczających ulice. Starają się karać mandatami. Ale - jak twierdzą - trudno im złapać kogoś na gorącym uczynku.
- Ludzie z psami na widok mundurowych uciekają - mówi Waldemar Wieprzowski, komendant Straży Miejskiej. - Zaszywają się z pupilem w ustronne miejsce. My oglądamy tylko skutki incydentu. Ale wręczamy właścicielom posesji nakazy sprzątania zanieczyszczonego terenu.
Na skwerach psie odchody niebawem ukryje trawa. Gorzej jest na chodnikach.
- Ulica Konopnicka zawsze jest zanieczyszczona psimi odchodami - twierdzi mieszkanka Śródmieścia. - Pełno jest ich także na al. Piłsudskiego oraz ul. Narutowicza.
Najgorzej, że psie odchody znajdują się w piaskownicach gdzie bawią się dzieci. - To skandal, że nikt tego nie pilnuje i nie próbuje rozwiązać problemu - martwi się ojciec 5-letnego Wojtka. - Przecież to może skończyć się chorobą.
Obawy potwierdzają lekarze. - Rzeczywiście, psie odchody mogą zawierać różne bakterie i wirusy - przyznaje Grażyna Krawczuk, adiunkt Kliniki Chorób Zakaźnych w szpitalu im. Jana Bożego w Lublinie. -Właściciele psów powinni być bardziej odpowiedzialni.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!