środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Postawił na swoim. Będzie naukowcem

  Edytuj ten wpis

Jednak znalazło się miejsce dla Tomasza Próchniaka na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie (Wojcie
Jednak znalazło się miejsce dla Tomasza Próchniaka na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie (Wojcie

Jednak znalazło się miejsce dla Tomasza Próchniaka na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie. Po tym jak opisaliśmy sprawę, rektor przyjął go na studia doktoranckie.

O tym, jak absurdalnie lubelska uczelnia potraktowała Tomasza Próchniaka, napisaliśmy w sierpniu. Dwa miesiące wcześniej Tomasz obronił pracę magisterską (na piątkę z wyróżnieniem). Był znakomitym studentem: średnia ocen z całego okresu studiów to 4,73, do tego stypendia ministra nauki i prezydenta Lublina.

W pokaźnej kolekcji dyplomów i wyróżnień, znalazła się m.in. honorowa odznaka prof. Mariana Wesołowskiego, rektora Uniwersytetu Przyrodniczego. Słowem, idealny kandydat na doktoranta.

Tomek marzył o kontynuowaniu nauki w Pracowni Jeździectwa. Jej kierownik, prof. Sławomir Pietrzak, zgodził się być jego opiekunem. To jednak nie wystarczyło. – Pracuję na uczelni od 35 lat i jeszcze czegoś takiego nie widziałem. Chłopak został ewidentnie skrzywdzony – mówił na naszych łamach prof. Pietrzak.

Wśród kandydatów na studia doktoranckie znalazła się też inna absolwentka, uważana za protegowaną kierowniczki Katedry Hodowli i Użytkowania Koni. – Z uwagi na występujące niedobory godzinowe w Katedrze nie wyrażam zgody na przyjęcie p. mgr. inż. T. Próchniaka. (...) W pełni popieram wniosek pani mgr inż. W. o przyjęcie na w/w studia – napisała do komisji konkursowej szefowa katedry.

Miejsc było pięć. Próchniak zajął w konkursie 4. lokatę. Pani W. – 8. Tomek został przyjęty na studia, ale rektor anulował decyzję komisji rekrutacyjnej. – Pan Próchniak nie miał zgody kierownika katedry – tłumaczył rektor Marian Wesołowski na naszych łamach. Zdecydował też, że nie przyjmie ani Próchniaka, ani pani W.: – Oboje są tak samo wartościowi, ale w katedrze nie ma godzin – mówił.

Tomek napisał odwołanie do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Poskutkowało. Rektor UP zgodził się na przyjęcie Próchniaka na studia doktoranckie. Tyle że do innej katedry: Biologicznych Podstaw Produkcji Zwierzęcej. Tu ze zgodą kierownika (to prof. Grażyna Jeżewska, była prorektor UP ds. studenckich) problemu nie było.

– Jestem bardzo zadowolony – mówi Próchniak. – Dostałem godziny dydaktyczne, mogę realizować pracę w katedrze, która mi odpowiada. Wszystko dobrze się skończyło – cieszy się.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
swoje imię
halina
Gość
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

swoje imię
swoje imię (29 października 2012 o 14:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak łon taki ginijalny to wziąłby się do jakiej ucziwej pracy a nie teraz się będzie doktoryzował za publiczne pieniądze - w Polsce i tak kariery nie zrobi... Jak się zna na koniach to niech założy firmę i wciska kit szejkom czytej krwi arabskiej, a za 3 lata zarobi sobie na doktorat, laborat, konsulat, i profesurat.
Rozwiń
halina
halina (29 października 2012 o 13:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jestem z tego chłopaka bardzo dumna, że potafił postawić na swoim i się nikogo nie bał. Mam jednak wątpliwości czy w przyszłości nie utrudnią (życzliwe osoby) mu dalszej kariery. Takie przypadki występują w lublinie na umcs i kulu. Proszę tylko popatrzeć jak pracują starzy naukowcy na etatach KUL-UMCS i odwrotnie. Dla nich są etaty podwójne a dla młodych nic. Muszą szukać dalej albo rzucać wszystko i zaczynać od poczku w innym zawodzie. Stara kadra się trzyma i nie dopuszcza młodych. Kiedy zajmie się tą sprawą ministerstwo.
Rozwiń
Gość
Gość (29 października 2012 o 08:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja rownież uważam, ze nikt nie będzie mu kładł kłódki pod nogi, a co do rektora nie chce stawać po czyjejś ze stron ale to kierownik katedry tak zadecydowała i rektor przychylił się do jej pisma.
Rozwiń
xxx
xxx (29 października 2012 o 08:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
nie będzie miał przerąbane.... całe to zamieszanie wynika z "dobrej" woli szefowej katedry.... chciała wcisnąć swoją protegowaną i tyle..... na katedrze na którą się dostał na pewno nikt mu koło d.. robić nie będzie..... nowemu doktorantowi życzę powodzenia!
Rozwiń
anonim
anonim (29 października 2012 o 07:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Katedra Biologicznych Podstaw Produkcji Zwierzęcej na czelę z prof. Jeżewską to najlepsza katedra na UP! Panie Tomaszu życzę powodzenia w pracy! i gratuluję sukcesu!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!