niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Postrach gangów stracił spluwę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 marca 2006, 21:58

Z fajką w dłoni i pistoletem w kaburze - z tymi dwoma gadżetami kojarzony był do niedawna Robert Bednarczyk, nowy szef Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. Teraz została mu tylko fajka, bo broń gdzieś przepadła. Minister Ziobro podejrzewa prowokację.

Bednarczyk, który od lat zajmował się rozpracowywaniem najgroźniejszych gangów, 10 lutego został szefem Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. Zastąpił Grzegorza Janickiego, odwołanego za awansowanie prokuratora, którego nazwisko pojawia się w jednej z afer korupcyjnych.
Szybko okazało się, że również Bednarczyk znalazł się w niezręcznej sytuacji. W kilka dni po objęciu stanowiska zawiadomił Prokuraturę Krajową, że stracił pistolet, który służył mu do osobistej ochrony. I to z metalowej szafy w jego gabinecie.
- To był pierwszy dzień, kiedy z niej korzystałem - mówi. - Rano zostawiłem w niej broń, szelki, zapasowy magazynek. Pracowałem do późna. W domu zorientowałem się, że nie mam broni. Wróciłem do pracy, żeby się upewnić, że jest w szafie. Oprócz niej zginęły szelki i magazynek.
Bednarczyk jest przekonany, że broń ktoś mu ukradł. - Zapewniano mnie, że do szafy nie ma drugiego kompletu kluczy, ale jakie mam gwarancje, że tak było? - zastanawia się. - Zamówiłem nowy sejf.
Szef lubelskich prokuratorów zaprzecza sugestiom "Rzeczpospolitej”, że zgubił pistolet po imprezie towarzyskiej. Prokuratura we Wrocławiu, która prowadzi w tej sprawie śledztwo, zarejestrowała je jako "kradzież broni”. - Kradzież pistoletu może być prowokacją, mającą doprowadzić do utraty przez prokuratura Bednarczyka stanowiska i spowolnienia rozbicia lubelskich grup mafijnych - ocenia Paweł Wilkoszewski, asystent Zbigniewa Ziobry, ministra sprawiedliwości.
Wilkoszewski podkreśla, że Bednarczyk nadzorował śledztwa przeciwko grupom, które zajmowały się handlem narkotykami, oszustwami i przemytem broni. - Minister Ziobro wciąż darzy prokuratora pełnym zaufaniem - tłumaczy. - Czeka na wyniki śledztwa.
Choć pistolet Bednarczykowi zaginął kilka tygodni temu, w  prokuraturze prawie nikt o tym nie wiedział. - Tak czy inaczej to wstyd. Bez względu na to, czy okaże się, że można ukraść broń najważniejszemu prokuratorowi na Lubelszczyźnie, czy też, że zgubił ją sam - mówi nam jeden z prokuratorów.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!