środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Poszukiwania Marka Wojciechowskiego przeniosły się pod las

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 marca 2009, 11:36
Autor: (er)

Policjanci od rana przeczesują kolejne rejony Lublina. Poszukują czegokolwiek, co naprowadziłoby ich na ślad zaginionego tydzień temu studenta Marka Wojciechowskiego.

Ekipy z trzema psami tropiącymi przeczesują rejon ulicy Krochmalnej, brzeg Bystrzycy od ul. Krochmalnej do Żeglarskiej oraz od ulicy Bursztynowej do Janowskiej.

Po południu poszukiwania przeniosą się na ogródki działkowe przy ul. Jana Pawła.


  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Student 1988
Gość
GośćNORKA
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Student 1988
Student 1988 (30 marca 2009 o 15:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Faktycznie ciekawe jest, jak mówi o tym jego mama: "(...) Opowiadał o tym, co udało mu się znaleźć w papierach i że zamierza się spotkać z wujkiem.(...)."/
Być może coś "dziwnego" znalazł w archiwum, że od razu chciał się spotkać z wujkiem.

A w ogóle w jakim celu przyjechał jego wujek?? Jedynie spotkać się z Markiem, że na raptem 2(?) dni, czy przyjechał tak po prostu???? Wiadomo coś na ten temat???

Poza tym i tak policja zrobiła KARYGODNY błąd puszczając do za granicę, choć wiadomo, że był ostatnią osobą, która go widziała!!! Gdzie policja ma oczy??? Takich osób, żeby nie wiem co, nie puszcza się za granicę!!!!
Rozwiń
Gość
Gość (28 marca 2009 o 22:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
M napisał:
Tłumaczenia wujka są mętne.
Gdyby pił z synkiem jakiegoś ważniaka (np. pana Donalda Tuska), to po zaginięciu człowieka takiego wujka Policja by wzięła za przysłowiowe 4 litery. Od dawien dawna policjanci szczególną wagę zwracali na osoby, które jako ostatnie widziały ofiarę (w tym osobę zaginioną). Informacje podawane w tym przypadku są takie, jakby wujek był pod jakimś ochronnym parasolem (czyim?), albo miał tzw. plecy.

Co ten facet poszedł opijać z - podobno obcymi - jakimiś ludźmi, gdy mu się kuzyn zapodział? Czyżby rozmowa obu panów była aż tak trudna (a może nawet dla wujka groźna), że z ulgą przyjął zniknięcie chłopaka? Pozostaje mieć nadzieję, że facet poszedł opijać coś innego, niż zniknięcie swego kuzyna, z którym wcześniej był w lokalu.

Zaskakiwać może zbieżność: panowie spotkali się w klubie "Archiwum", zaś Student poszukiwał czegoś w archiwum:
[url="http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6411786,Zaginal_student__Gdzie_jest_Marek_Wojciechowski.html"]http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,641...ciechowski.html[/url]
W archiwach pozostają ślady: z czego się korzystało, co było, komu i na jaki czas udostępniane.
Dokładne sprawdzenie tematyki wyszukiwań archiwalnych, sytuacji rodzinnej (także majątkowej), zestawienie tego z tematem rozmowy, także komunikowanym rodzinie, może dać cenne wskazania.

Możliwość ukrywania się studenta może być tłumaczona jedynie wielkim strachem - np. o życie (może własne). Kogo mógł (może) się bać i jako to może mieć związek z wujkiem, lub ich rozmową?

Bardziej się Studentem interesował sublokator, niż wujek.

Nie ma to jak napić się z wujkiem ...


Faktycznie ciekawe jest, jak mówi o tym jego mama: "(...) Opowiadał o tym, co udało mu się znaleźć w papierach i że zamierza się spotkać z wujkiem.(...)."/
Być może coś "dziwnego" znalazł w archiwum, że od razu chciał się spotkać z wujkiem.

A w ogóle w jakim celu przyjechał jego wujek?? Jedynie spotkać się z Markiem, że na raptem 2(?) dni, czy przyjechał tak po prostu???? Wiadomo coś na ten temat???

Poza tym i tak policja zrobiła KARYGODNY błąd puszczając do za granicę, choć wiadomo, że był ostatnią osobą, która go widziała!!! Gdzie policja ma oczy??? Takich osób, żeby nie wiem co, nie puszcza się za granicę!!!!
Rozwiń
GośćNORKA
GośćNORKA (28 marca 2009 o 15:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A czy wiadoma jest orientacja sex... wujka i co tak sobie siostrzenca upatrzyl odwiedzic .......................
Rozwiń
M
M (28 marca 2009 o 01:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tłumaczenia wujka są mętne.
Gdyby pił z synkiem jakiegoś ważniaka (np. pana Donalda Tuska), to po zaginięciu człowieka takiego wujka Policja by wzięła za przysłowiowe 4 litery. Od dawien dawna policjanci szczególną wagę zwracali na osoby, które jako ostatnie widziały ofiarę (w tym osobę zaginioną). Informacje podawane w tym przypadku są takie, jakby wujek był pod jakimś ochronnym parasolem (czyim?), albo miał tzw. plecy.

Co ten facet poszedł opijać z - podobno obcymi - jakimiś ludźmi, gdy mu się kuzyn zapodział? Czyżby rozmowa obu panów była aż tak trudna (a może nawet dla wujka groźna), że z ulgą przyjął zniknięcie chłopaka? Pozostaje mieć nadzieję, że facet poszedł opijać coś innego, niż zniknięcie swego kuzyna, z którym wcześniej był w lokalu.

Zaskakiwać może zbieżność: panowie spotkali się w klubie "Archiwum", zaś Student poszukiwał czegoś w archiwum:
[url="http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,6411786,Zaginal_student__Gdzie_jest_Marek_Wojciechowski.html"]http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,641...ciechowski.html[/url]
W archiwach pozostają ślady: z czego się korzystało, co było, komu i na jaki czas udostępniane.
Dokładne sprawdzenie tematyki wyszukiwań archiwalnych, sytuacji rodzinnej (także majątkowej), zestawienie tego z tematem rozmowy, także komunikowanym rodzinie, może dać cenne wskazania.

Możliwość ukrywania się studenta może być tłumaczona jedynie wielkim strachem - np. o życie (może własne). Kogo mógł (może) się bać i jako to może mieć związek z wujkiem, lub ich rozmową?

Bardziej się Studentem interesował sublokator, niż wujek.

Nie ma to jak napić się z wujkiem ...
Rozwiń
JA
JA (27 marca 2009 o 19:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
~111~ napisał:
wujek o własną dupę się widać boi

dla mnie WUJEK jest jakis podejrzany,zaginal bratanek a on wyjezdza jakby nic sie nie stalo!!!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!