czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Potraktowali mnie jak złodziejkę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 lutego 2004, 20:52
Autor: Maria Balicka

Takie stare to najwięcej kradną – usłyszała Alicja D. od ochroniarza sklepu „Rossmann” w Lublinie. – Upokorzyli mnie. Zupełnie
bez powodu.

Pani Alicja chciała kupić mężowi prezent. Ponieważ porusza się o kulach, poprosiła córkę, by zawiozła ją do sklepu samoobsługowego. Trafiły do kosmetycznego „Rossmann” przy Krakowskim Przedmieściu 21. – W sklepie nie było koszyka-wózka, z którym, ludziom takim jak ja, wygodniej robić zakupy. Zapytałam przy kasie, czy mogę wybrane rzeczy włożyć do firmowej reklamówki, bo zwykłego koszyka nie jestem w stanie utrzymać. Ekspedientka pozwoliła.
Klientka zrobiła zakupy na ponad 150 zł. Twierdzi, że kiedy dodreptała do kasy nakrzyczano na nią, że nie wzięła koszyka. Gdy zapłaciła za towar i włożyła go do plecaka, ochroniarz eskortował ją na zaplecze.
– Ledwie przeszłam przez ten długi sklep. Wszyscy się na mnie gapili. Czułam się okropnie. Żeby nie było żadnych wątpliwości, posłusznie opróżniłam torebkę, potem plecak i kieszenie. Kierowniczka sprawdzała z paragonem każdy zakup. Wszystko się zgadzało. – relacjonuje kobieta. – Na koniec ochroniarz powiedział „Takie stare to najwięcej kradną”. Kobieta, która mnie rewidowała, rzuciła mimochodem „Właściwie to przepraszam”.
– Mama nie pozwoliła mi pójść do sklepu z interwencją – mówi córka pani Alicji. – Dopiero po kilku dniach postanowiła nagłośnić sprawę i ostrzec innych przed skandalicznym zachowaniem obsługi.
Zastrzeżenia mają też inni klienci. – Zawsze, kiedy robię tam zakupy czuję się jak złodziej. Ochroniarze chodzą za mną, zaglądają do koszyka, nawet jeśli kupuję jedną rzecz – mówi Katarzyna P. Potwierdza to Agnieszka K., która też czasem zaopatruje się w tym sklepie.
Wczoraj nikt z obsługi sklepu nie chciał na ten temat rozmawiać. Poinformowano nas, że kierowniczka Barbara Dzidek jest na urlopie. Kiedy pracownicy sklepu skontaktowali się z nią telefonicznie, odesłała nas do rzecznika w Łodzi. Roman Lewandowski, rzecznik prasowy firmy „Rossmann” był zszkokowany. – Sprawdzimy to. Jeśli potwierdzi się wersja klientki, na pewno wyciągniemy konsekwencje.

Jak się bronić?

Agnieszka Pawlak z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Lublinie

- O niegrzecznym zachowaniu ochroniarza warto poinformować jego przełożonego, szefa konkretnej agencji ochrony. Trzeba wiedzieć, że nie ma on prawa nas rewidować. Nie musimy się podporządkować poleceniom opróżnienia torebki czy kieszeni, a przeszukanie czy rewizja mogą być przeprowadzone tylko w obecności policji. Tam właśnie powinniśmy kierować skargi na przekroczenie uprawnień przez ochroniarzy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!