czwartek, 19 października 2017 r.

Lublin

Potrzeba dodatkowych pracowników i pieniędzy. Lublin mobilizuje się przed kolejkami po 500 zł

Dodano: 28 stycznia 2016, 06:39
Autor: Dominik Smaga

Od 1 kwietnia rodzice mają dostać możliwość ubiegania się o pieniądze na dzieci z programu Rodzina 500+ (fot. Maciej Kaczanowski / archiwum)
Od 1 kwietnia rodzice mają dostać możliwość ubiegania się o pieniądze na dzieci z programu Rodzina 500+ (fot. Maciej Kaczanowski / archiwum)

Na wielką falę wniosków o 500 zł na dziecko szykują się władze miasta. Szacują, że niemal w jednym czasie mogą ich dostać kilkadziesiąt tysięcy. By uniknąć chaosu trzeba stworzyć sieć punktów przyjmujących dokumenty i naprędce zatrudnić ludzi, a czasu na to zostało niewiele.

Wszystko ma być gotowe przed 1 kwietnia, bo od tego dnia rodzice mają dostać możliwość ubiegania się o pieniądze. Ich wnioski trafią do samorządów, które proszą o więcej czasu, ale rząd podtrzymuje zapowiedzi i powtarza, że cała machina ma ruszyć od kwietnia.

W Lublinie z zalewem wniosków będzie musiał się zmierzyć Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie. Jego dyrekcja wprost przyznaje, że potrzebuje do tego dodatkowych pracowników. – Szacujemy, że będzie to 35 etatów – informuje Małgorzata Domagała, dyrektor MOPR. Potrzeba zarówno gońców, jak i ludzi od przyjmowania dokumentów i wydawania decyzji.

Nabór potrwałby miesiąc, a nowych ludzi trzeba by też przeszkolić. Tyle że naboru – jak podkreśla Ratusz – nie można ogłosić nie mając pewności, że na te etaty miasto dostanie pieniądze. Pewność mogą dać albo przepisy, których jeszcze nie ma, albo promesa od wojewody, na którą miasto bardzo liczy.

Z kolei MOPR liczy na to, że miasto choć trochę odciąży go w przyjmowaniu wniosków tworząc dodatkową sieć punktów składania dokumentów. Ratusz zapowiada, że wezmą to na siebie Biura Obsługi Mieszkańców, ale nie tylko.

– Postaramy się udostępnić wszystkie nasze obiekty użyteczności publicznej. Chcielibyśmy, aby również w szkołach i przedszkolach znalazły się punkty przyjmowania wniosków i punkty konsultacyjne – potwierdza Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Dyrektorzy szkół musieliby wygospodarować jakiś gabinet z dostępem do komputera.

– Najłatwiej będzie nam przenieść komputery – przyznaje prezydent. Gorzej będzie z zapewnieniem obsady. Doraźnie miasto będzie się ratować 20 stażystami z pośredniaka. – Pracownicy, którzy będą podejmowali decyzje muszą być odciążeni od przyjmowania wniosków – tłumaczy Domagała.

Dlaczego potrzebna jest aż taka mobilizacja? Ratusz spodziewa się, że rodzice będą chcieli jak najszybciej dostać pieniądze i już 1 kwietnia zacznie się wielki wysyp wniosków. W Lublinie zameldowanych jest ponad 38 tys. rodzin, w których wychowuje się przeszło 56 tys. dzieci poniżej 18. roku życia. Oczywiście liczby te nie muszą być i raczej nie będą tożsame z liczbą składanych wniosków, ale i tak wskazują, że urzędnicy powinni się spodziewać lawiny dokumentów.

Obsługa tej lawiny też będzie kosztować. Miasto wyliczyło, że na samo tylko utrzymanie wspomnianych 35 nowych etatów wyda 1,8 miliona złotych rocznie, a to tylko część kosztów.
Pieniądze na obsługę programu Rodzina 500+ (podobnie jak na same świadczenia) wykładać ma rząd. To, że wyłoży za mało, to kolejna obawa samorządów. Wstępnie obiecano im, że na koszty obsługi programu dostaną kwotę równą 2 proc. wypłaconych rodzicom świadczeń.

W przypadku Lublina (opierając się o liczbę 56 tys. dzieci) byłaby to kwota 6,7 mln zł rocznie. Nieoficjalnie miejscy urzędnicy przyznają, że może to być o 2 mln zł za mało. Oficjalnie, że jeśli będą musieli dołożyć do tego miejskie pieniądze, upomną się u rządu o ich zwrot.

38 057

rodzin ma w Lublinie dzieci poniżej 18. roku życia

56 223

dzieci wychowuje się we wspomnianych rodzinach

337 330 000 zł

trzeba by rocznie na świadczenia na każde z nich

Przemek Leniak
Przemek Leniak
BudŻet
(46) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Przemek Leniak
Przemek Leniak (29 stycznia 2016 o 09:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

5431 netto oczywiście ;-)

Rozwiń
Przemek Leniak
Przemek Leniak (29 stycznia 2016 o 09:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Miasto wyliczyło, że na samo tylko utrzymanie wspomnianych 35 nowych etatów wyda 1,8 miliona złotych rocznie" i tu Pani iwona z dziś z 12:56PM wpadła w pułapkę zapomnienia, że do pensji brutto pracodawca dopłaca 20% składek ZUS. A jest napisane że na UTRZYMANIE czyli raczej na pensje 1 500 000,00 plus na ZUS 300 000,00. Fakt, że i 1 500 000,00 na 35 etatów to ładne netto około 2 560,00 miesięcznie(brutto to jest około 3 570,00). Tylko, że to średnia, przeciętna. Dla referenta będzie 1 850,00-2 000,00 dla kierownika dyrektora działu/departamentu brutto 5 000,00 do 5 200,00. Jak na Lublin już pensja.

przesadzasz z tą pułapką zapomnienia
aby koszt pracodawcy wyniósł te 4286 zł miesięcznie to płaca brutto musi wynosić około 3550 zł czyli 2539,60 na rekę  jest to ok 3 tys netto jak podawała Iwona

natomiast jeśli chodzi o średnią płacę i realne płace wśród urzędnikow
to zobacz co sam napisałeś
dyrektor departamentu ma powiadasz 5200 a najniższa pensja to 1850 (obie kwoty brutto)
to daje średnią 2692,5 - czyli 1942 zł na rekę srednio

różnica między tymi dwiema kwotami 2540 a 1940 zł wiesz skąd wynika?
liczę na twoją odpowiedż ;-)

ale idżmy dalej z 35 osób ok 30 dostanie 1850 zł brutto a 5 dostanie resztę - załóżmy że po równo
popatrz koszt pracodawcy dla pensji brutto 1850 to 2231 zł razy 12 i razy 30 daje to 803 160 zł 
tymczasem na pensje potrzeba podobno 1 800 000 zł 
zatem pensję 5 osób to będzie koszt wyższy niż pensje pozostałych 30
zakładając że każda z tej 5 dostanie po tyle samo na jedną przypadnie po 16 660 zł (zaokragliłem do 10 zł) kosztu pracodawcy czyli pensja brutto cirka 13 550 zł
czyli na ekę każdy z kierowników dostałby 9500 zł a nie jak napisałeś 5200 brutto ;-)

oczywiście w tych wyliczeniach jest spore uproszczenie ale pensja 9500 netto dla dyrektora departamentu wierz mi jest bliższa prawdy niż  twoje 5200 brutto

c jednak dzieje się wtedy zesrednim zarobkiem urzędniczym ano wynosi on 7700 zł brutto czyli uważaj 5431 zł brutto

Iwona podała całkowicie wystarczające i zdecydowanie bliższe prawdy szacunki średniej niż ty ;-)

pozdrawiam

Rozwiń
BudŻet
BudŻet (28 stycznia 2016 o 23:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ale pieprzysz od rzeczy, i nie ma sie co dziwić, że nasz rząd tak postępuje jak ma takich pustych doradców jak ty po:

1)Polska jako kraj UE ma jedno z najgorszych najniższych wynagrodzeń za pracęęęęęęęęęęęę....

2) Jeżeli pracujący dostaliby dodatek za pracę a nie za leżenie i seksowanie się w wys. 1-2 tys.  to budżet państwa zwiększyłby się o dużo więcej, ponieważ byłby większy popyt

3 zostawię głupią odpowiedź bez komentarza

4) nikt nie będzie obsługiwał tych leni ponieważ pracownicy dużo mniej zarabiają jak ci co dostają za darmo, a z niewolnika nie ma robotnika, także nie zdziwię się jak jakiś pracownik wypieprzy  za drzwi lenia który narodził z 4-10 dzieci i dostaje dużooo więcej za pieprzenie się jak ten pracownik za pracęęęęęęę

5) jak wykorzystać czas to będą wiedzieć ci co narodzą dzieci, bo ich czas się składa z leżenia , robienia i rodzenia dzieci.

Jeżeli w miejsce argumentów zamierzasz używać inwektyw, to skocz na obiad z jakimś byłym ministrem z PO, a nie dajesz upust własnym słabościom na forum publicznym.

1) To, że Polska ma jedno z najgorszych najniższych wynagrodzeń za pracę nie jest wszak winą tego rządu, który dopiero rozpoczął reformy, które od samego początku są sabotowane.

2) Sprowadzanie pomocy państwa dla rodzin wielodzietnych do poziomu zwykłej kopulacji i porównywanie tego do zwykłej pracy jest albo totalnym niezrozumieniem roli obywatela w państwie albo Ty jesteś po prostu eunuchem.

3) I wzajemnie!

4) Jeżeli dostaniesz umowę zmieniającą warunki pracy albo zakres obowiązków, to łaski nikomu nie zrobisz, a jak odmówisz obsługi beneficjentów "500+" to założysz sobie działalność gospodarczą i będziesz miesięcznie odprowadzał(a) równowartość tego wynagrodzenia do ZUS.

5) Jak kiedyś uda ci się "zrobić" komuś dziecko, to tez sobie "poleżysz", "porobisz" i "porodzisz" - tyle, że żeby zrobić dziecko, to trzeba mieć czym, bo co potrafisz widać po twoim powyższym  wpisie.

 

Rozwiń
Gość
Gość (28 stycznia 2016 o 22:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

http://www.fakt.pl/finanse/waloryzacja-emerytur-przez-deflacje-i-spadek-plac-rzad-obnizy-skladki,artykuly,607167.html

Skandal! Rząd może obciąć emerytury!

no i po co zapieprzaliście tyle lat, nie dosyć ,że dostajecie jałmużnę za pracę to jeszcze mogą wam je odebrać, rząd daje porządne pieniądze ale za leżenie i seksowanie się a nie za pracę, Leniuchy niech się domagają jeszcze eutanazji emerytów, wtedy więcej dostaną.

Rozwiń
Gość
Gość (28 stycznia 2016 o 22:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Garść merytorycznych faktów: 1) Polska jest klasyfikowana na 24 miejscu pośród 28 krajów UE w zakresie wsparcia rodzin wielodzietnych. 2) Budżety mieszkańców naszego miasta powiększą się o około 25 milionów złotych miesięcznie, co oznacza, że zmniejszą się przeterminowane i bieżące należności wobec takich jednostek naszego miasta jak ZNK czy ZTM. 3) Lokalny gospodarczy krwiobieg zasilony zostanie kwotą około 300 milionów rocznie. 4) Do obsługi tego zadania nie trzeba zatrudniać nowych pracowników, bo wystarczy odpowiednio wykorzystać tych, których ilość od 10 lat zwiększa się każdego roku. 5) Jak wykorzystać racjonalnie czas wie najlepiej ten, który będąc na urzędzie wykłada na prywatnej uczelni, a dodatkowo bierze udział w posiedzeniach rad nadzorczych spółek z udziałem skarbu państwa.

ale pieprzysz od rzeczy, i nie ma sie co dziwić, że nasz rząd tak postępuje jak ma takich pustych doradców jak ty po:

1)Polska jako kraj UE ma jedno z najgorszych najniższych wynagrodzeń za pracęęęęęęęęęęęę....

2) Jeżeli pracujący dostaliby dodatek za pracę a nie za leżenie i seksowanie się w wys. 1-2 tys.  to budżet państwa zwiększyłby się o dużo więcej, ponieważ byłby większy popyt

3 zostawię głupią odpowiedź bez komentarza

4) nikt nie będzie obsługiwał tych leni ponieważ pracownicy dużo mniej zarabiają jak ci co dostają za darmo, a z niewolnika nie ma robotnika, także nie zdziwię się jak jakiś pracownik wypieprzy  za drzwi lenia który narodził z 4-10 dzieci i dostaje dużooo więcej za pieprzenie się jak ten pracownik za pracęęęęęęę

5) jak wykorzystać czas to będą wiedzieć ci co narodzą dzieci, bo ich czas się składa z leżenia , robienia i rodzenia dzieci.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (46)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!