wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Poważne nieprawidłowości w przetargach na schronisko dla zwierząt

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 marca 2010, 21:01
Autor: Dominik Smaga

Przetarg na administrowanie miejskim schroniskiem dla zwierząt mogła wygrać droższa firma, choć powinna ta tańsza. Wszystko przez niekorzystne dla miasta zasady oceny ofert – wykazała wewnętrzna kontrola w Ratuszu.

Kontrola ruszyła po tym, jak niejasności związane z jednym z ostatnich przetargów ujawnili dziennikarze Ekspresu Reporterów TVP 2. Telewizja wzięła pod lupę ustalone przez miejskich urzędników zasady oceny ofert składanych przez firmy zainteresowane kontraktem na zarządzanie schroniskiem.

Teoretycznie powinna wygrać najtańsza oferta, bo jedynym kryterium ich oceny była najniższa cena. Ale urzędnicy, zamiast wziąć pod uwagę całkowitą cenę proponowaną przez oferentów, postanowili osobno oceniać kwoty proponowane za poszczególne usługi, takie jak np. żywienie zwierząt, odławianie bezdomnych psów czy kastracja psów i kotów.

Także tu teoretycznie powinna wygrać firma, która najtaniej żywi, sterylizuje i odławia. Ale wcale tak nie było, bo urzędnicy postanowili, że różne usługi będą miały różny (określany procentowo) wpływ na ostateczną liczbę punktów przyznawanych danej firmie.

Efekt był taki, że w przetargu ogłoszonym we wrześniu ub. roku oferta opiewająca na 5,8 mln zł mogła uzyskać w wyniku oceny 100 punktów, a oferta tańsza o 200 tys. zł zaledwie 8,6 punktu.

Wszystko dlatego, że droższa firma zaproponowała rażąco niskie stawki za niemal wszystkie usługi. Zadeklarowała np. 9 groszy za sterylizację zwierząt, choć sami urzędnicy na podstawie rozeznania na rynku weterynaryjnym liczyli, że koszt takiej usługi wynosi od 32 zł za kastrację kota do 93 zł za sterylizację suki. Firma wychodziła na swoje, obliczając na ponad 17 zł koszty dziennego utrzymania psa, choć miasto liczyło, że wystarczy na to niecałe 8 zł.

Wewnętrzna kontrola wykazała, że nie był to pierwszy przetarg, w którym reguły były ustalone tak, że najmniej istotne usługi miały największy wpływ na ocenę ofert.

– "Punktacja wprowadzona przy ocenianiu ofert prowadziła do wyboru oferty, która nie jest najkorzystniejsza cenowo” – czytamy w protokole kontroli.

– Takie warunki przetargu były ustalone już kilka lat temu i sięgnęliśmy po nie automatycznie. Nie wiem czemu służyła ta punktacja – przyznaje Wiesław Piątkowski, zastępca dyrektora Wydziału Ochrony Środowiska w Urzędzie Miasta.

– W 2007 roku nie budziło to podejrzeń, bo wygrała najtańsza oferta. Zastrzeżenia pojawiły się jesienią zeszłego roku i wtedy od razu unieważniliśmy przetarg i ogłosiliśmy nowy, bez tej punktacji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
mosquito
Gość
(prze)targ
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

mosquito
mosquito (7 marca 2010 o 12:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No dobrze ale które z innych przetargów ogłoszonych przez Ratusz nie będą w ogóle sprawdzane przez jego kontrolę wewnętrzna ? Elektoracie, nie daj sobą manipulować ! Skontrolowano dziedzinę działalności stosunkowo mało istotną i nagłośniono jej wynik. "Dym ma przykryć" istotne nieprawidłowości, które w ogóle nie będą przedmiotem żadnej kontroli. No chyba, że przeprowadzi je prokuratura (zamiejscowa) na skutek jakiegoś zawiadomienia osoby, która została pominięta w "podziale łupów".
Rozwiń
Gość
Gość (7 marca 2010 o 12:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tu chodzi o żywe stworzenia. Nie wyobrażam sobie aby wygrywały firmy z najtańszą ofertą, które potem będa oszczędzac na jedzeniu , leczeniu, wyjazdach do zwierząt po wypadku, etc.
Uważam, ze trzeba zrobić przez 2-3 lata akcje intenswynych sterylizacji psów i kotów w miastach i na wsiach. Jednym dużym rzutem pieniędzy i nakładem sił zrobić jaki-taki porządek a potem już tylko na bieząco regulowac nadopulację zwierząt.
I zamiast schronisk-molochów można bedzie zrobić jak w cywilizowanych krajach: kilkanaście lub max. kilkadziesiąt domów opiekuńczych dla psów , kotów, królików, czy gadów nawet. Zwierzaki mają duzo lepsze warunki ( domowe), a ludzie mogą zarobić parę złotych. Oczywiscie ścisła kontrola miasta, weterynarza, etc. żeby nie było przekrętów. Takie domy mozna rekrutowac z osób zrzeszonych w organizacjach na rzecz zwierząt.
Plus biuro koordynujące adopcje, sprawy kadrowe, finansowe, itd.
To wszytsko jest do zrobienia.
Tylko trzeba słuchac się mądrych ludzi i chcieć znaleźć pieniadze.
A widząc ile w naszym mieście marnuje się kasy, to można środki znaleźć bez trudu.
Rozwiń
(prze)targ
(prze)targ (7 marca 2010 o 12:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Niemal wszystkie magistrackie przetargi (i w spółkach należących do magistratu) ustawiają przetargi,w wyniku czego firma,która oferuje najtańsze warunki (co nie znaczy złe) przegrywa,bo musi wygrać firma znajomka (lub tego kto jako załacznik dał grubszą kopertę
Rozwiń
serNick
serNick (7 marca 2010 o 11:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To miasto jest 30 lat za polska b, juz nie wspominajac o polsce a, tutaj sie nic nie zmienia zyje sie jak tuz po wojnie, wszystko sie zalatwia kolesiami i protekcja, kto raz w to wszedl to zyje mu sie dobrze, taka jest niestety prawda o lublinie, kazdy wykorzystuje swoja funkcje do prywaty na maks. mozliwosci i ustawia wszystko pod siebie, to jest lublin w calej okazalosci
Rozwiń
i bardzo dobrze
i bardzo dobrze (7 marca 2010 o 09:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
i bardzo dobrze, że w końcu ktoś w ratuszu zaczyna myśleć
100% cena to największa bzdura jaką wymyśla się przy przetargach
Potem mamy dziurawe drogi rok po sezonie i głodne zwierzęta w schronisku, i tylko dlatego ze ktoś w warunkach przetargu napisał 100% cena.
Cena jest bardzo ważna ale jakość usług i realność ich prawidłowego wykonania jest ważniejsza.
Pamiętajcie tanio znaczy byle jak ... nie dajmy się zwariować
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!