czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Powiedzcie, czy to moja córeczka

Dodano: 11 maja 2004, 22:18

Rodzina 10-letniej Ani spod Łęcznej od miesięcy żyje w niepewności. W styczniu znaleziono szczątki dziecka. Badania genetyczne miały wyjaśnić, czy to ich zaginiona przed ośmioma laty córeczka. Ale lubelski zakład medycyny sądowej do dziś się z nimi nie uporał.

– Chcę mieć stuprocentową pewność, czy to moja córka – płacze Henryka Grabarz, matka dziewczynki. – A tu ciągle każą mi czekać. Policjanci obiecywali, że wyniki badań genetycznych będą w ciągu dwóch miesięcy. Myślałam, że najdalej w kwietniu. A tu już połowa maja...
10-letnia Ania z Januszówki zaginęła 2 lutego 1996 roku. W ferie dziewczynka wybrała się do dziadków w Koloni Kijany. Tuż po południu zjadła u nich obiad i wyszła na podwórko. Około godz. 14 babcia wyszła na dwór i zauważyła, że Ani nie ma. Sądziła, że dziewczynka wróciła do rodziców. Ania była widziana jeszcze w Stoczku. Potem ślad się urwał. Policja o zaginięciu dziewczynki została zawiadomiona dopiero dwa dni później. Matka zorientowała się, że nie ma jej u dziadków.
Na początku stycznia tego roku mieszkaniec oddalonych o kilka kilometrów od Januszówki Zawieprzyc odnalazł ludzkie szczątki. Wraz ze strzępami odzieży leżały na brzegu Wieprza. Policjanci skojarzyli to z zaginięciem Ani. Matce dziewczynki pokazali fotografię znalezionych ubrań. – Córka też miała taki skafander i guziki – mówi matka. – Ale dużo dzieci ma teraz takie ubrania.
Szczątki dziecka trafiły do Zakładu Medycyny Sądowej Akademii Medycznej w Lublinie. Tego samego, któremu przeprowadzenie badań DNA pięciorga zamordowanych noworodków z Czerniejowa zajęło tylko kilka tygodni. Policja zleciła wykonanie badań genetycznych, które jednoznacznie ustaliłyby, czy szczątki znalezione w rzece należą do Ani.
Wyników nie ma jednak do dziś. – Dlaczego tak długo to trwa? – zapytaliśmy wczoraj prof. Romana Mądro, szefa ZMS. – Informacje o sprawie przekazujemy tylko zleceniodawcy (czyli policji – red.) – odparł. Na inne pytania nie chciał odpowiedzieć.
Ania do tej pory figuruje w policyjnych materiałach jako zaginiona. A to znaczy, że również policja czeka na ustalenia sądówki. Gdy wczoraj po raz kolejny zainteresowaliśmy się sprawą, okazało się, że wyniki badań DNA mają dotrzeć do policji jeszcze w tym tygodniu. – Mogą być już w piątek – ma nadzieję Jacek Kucharczyk z Komendy Powiatowej Policji w Łęcznej.
Jeśli okaże się, że w Zawieprzycach odnaleziono Anię, szczątki dziecka zostaną przekazane rodzinie. – Będziemy mogli w końcu ją pochować – mówi matka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!