środa, 7 grudnia 2016 r.

Lublin

Pożegnaliśmy pielgrzymkę

Dodano: 3 sierpnia 2003, 20:59

 (M. Kaczanowski)
(M. Kaczanowski)

Tłumy ludzi zgromadziła wczorajsza msza św. w kościele Św. Rodziny, w której uczestniczył ks. arcybiskup lubelski Józef Życiński. W kazaniu ostro skrytykował elity.

- Patrzymy z niepokojem na brak elementarnej kultury, kiedy ktoś wydelegowany przez lewicę do tego, żeby w Krajowej Radzie był odpowiedzialny za sprawy kultury w telewizji, wysyła żenująco prymitywne SMS-y. Zaś na jego miejsce przysyła się zastępcę, który oprócz pryncypialnych deklaracji o lewicy ma w swoim dorobku jeszcze brukową powieść i kilka innych wypowiedzi na poziomie tamtych SMS-ów - mówił.
Na Jasną Górę pielgrzymuje 7 tysięcy osób KA, LEW

Zapytaliśmy pielgrzymów, po co idą do Częstochowy

Krzysztof Pszczoła
Na pielgrzymkę idę po raz drugi. Jestem studentem i ta pielgrzymka jest pewnego rodzaju podziękowaniem za cały rok nauki, za zdane egzaminy. Pielgrzymuję również w intencji przyszłego roku. Aby nie mieć problemów z kondycją, wcześniej trochę biegałem. Nie boję się więc trudnych etapów. •


Agnieszka Dzięcioł
- Do Częstochowy idę drugi raz. Za pierwszym razem było trochę trudno, ale dałam sobie radę. Myślę więc,
że i tym razem będzie dobrze, chociaż nie przygotowywałam się jakoś specjalnie do drogi. Podczas pielgrzymki będę się modlić o spokój wewnętrzny. •


Romualda Szczepańska
- To już moja trzecia pielgrzymka. Zaczęłam chodzić, gdy poszłam na emeryturę i za to też jestem wdzięczna Bogu. Tegoroczna pielgrzymka poza intencjami osobistymi jest dla mnie również okazją do podziękowania za niedawną koronację obrazu św. Anny w Lubartowie. A jako pracownik służby zdrowia będę także służyła innym pielgrzymom. •



Siostra Katarzyna
- Dla mnie pielgrzymka to modlitwa i intencje dziękczynne. Idę już po raz czternasty. Nie przeraża mnie też ilość kilometrów, jakie trzeba przejść, żeby dojść do Częstochowy. Do Matki Boskiej jest zawsze blisko.•


Jerzy Puczoła
- Byłem już tyle razy, że przestałem liczyć. Ale to chyba gdzieś dwudziesta pielgrzymka z moim udziałem. W tym
roku poza intencjami osobistymi,
będę się modlił w intencji świata i ludzkości, aby więcej w nim było dobra a jak najmniej zła. •


Barbara Mazurek
- Razem z córką idę po raz pierwszy. Trochę się boję,
że nie damy rady, chociaż mamy za sobą mały trening - 20-kilometrowe spacery. Idziemy w intencjach osobistych. Myślę, że Bóg doda nam sił i wytrzymamy trud pielgrzymowania. •

Pytała Agnieszka Kiszczak
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO