piątek, 22 września 2017 r.

Lublin

Pożegnaliśmy pielgrzymkę

Dodano: 3 sierpnia 2003, 20:59

 (M. Kaczanowski)
(M. Kaczanowski)

Tłumy ludzi zgromadziła wczorajsza msza św. w kościele Św. Rodziny, w której uczestniczył ks. arcybiskup lubelski Józef Życiński. W kazaniu ostro skrytykował elity.

- Patrzymy z niepokojem na brak elementarnej kultury, kiedy ktoś wydelegowany przez lewicę do tego, żeby w Krajowej Radzie był odpowiedzialny za sprawy kultury w telewizji, wysyła żenująco prymitywne SMS-y. Zaś na jego miejsce przysyła się zastępcę, który oprócz pryncypialnych deklaracji o lewicy ma w swoim dorobku jeszcze brukową powieść i kilka innych wypowiedzi na poziomie tamtych SMS-ów - mówił.
Na Jasną Górę pielgrzymuje 7 tysięcy osób KA, LEW

Zapytaliśmy pielgrzymów, po co idą do Częstochowy

Krzysztof Pszczoła
Na pielgrzymkę idę po raz drugi. Jestem studentem i ta pielgrzymka jest pewnego rodzaju podziękowaniem za cały rok nauki, za zdane egzaminy. Pielgrzymuję również w intencji przyszłego roku. Aby nie mieć problemów z kondycją, wcześniej trochę biegałem. Nie boję się więc trudnych etapów. •


Agnieszka Dzięcioł
- Do Częstochowy idę drugi raz. Za pierwszym razem było trochę trudno, ale dałam sobie radę. Myślę więc,
że i tym razem będzie dobrze, chociaż nie przygotowywałam się jakoś specjalnie do drogi. Podczas pielgrzymki będę się modlić o spokój wewnętrzny. •


Romualda Szczepańska
- To już moja trzecia pielgrzymka. Zaczęłam chodzić, gdy poszłam na emeryturę i za to też jestem wdzięczna Bogu. Tegoroczna pielgrzymka poza intencjami osobistymi jest dla mnie również okazją do podziękowania za niedawną koronację obrazu św. Anny w Lubartowie. A jako pracownik służby zdrowia będę także służyła innym pielgrzymom. •



Siostra Katarzyna
- Dla mnie pielgrzymka to modlitwa i intencje dziękczynne. Idę już po raz czternasty. Nie przeraża mnie też ilość kilometrów, jakie trzeba przejść, żeby dojść do Częstochowy. Do Matki Boskiej jest zawsze blisko.•


Jerzy Puczoła
- Byłem już tyle razy, że przestałem liczyć. Ale to chyba gdzieś dwudziesta pielgrzymka z moim udziałem. W tym
roku poza intencjami osobistymi,
będę się modlił w intencji świata i ludzkości, aby więcej w nim było dobra a jak najmniej zła. •


Barbara Mazurek
- Razem z córką idę po raz pierwszy. Trochę się boję,
że nie damy rady, chociaż mamy za sobą mały trening - 20-kilometrowe spacery. Idziemy w intencjach osobistych. Myślę, że Bóg doda nam sił i wytrzymamy trud pielgrzymowania. •

Pytała Agnieszka Kiszczak
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!