piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Poznał na czacie, zwabił na randkę i zgwałcił

  Edytuj ten wpis

23-letnia mieszkanka Lublina umówiła się na spotkanie z mężczyzną poznanym przez internet. Nieznajomy zwabił ją w ustronne miejsce po czym zgwałcił. Został aresztowany.

Gwałciciel i jego późniejsza ofiara poznali się w ostatnią niedzielę rano na jednym z portali internetowych. Rozmawiali ponad dwie godziny. Wydawało się, że przypadli sobie do gustu.
– Mężczyzna umówił się z 23-latką na końcowym przystanku autobusowym przy ul. Paderewskiego w Lublinie – mówi Arkadiusz Arciszewski z lubelskiej policji. – Dziewczyna zaufała mu i przyszła na spotkanie.

Obydwoje najpierw spacerowali. Szli polną drogą coraz bardziej oddalając się od zabudowań. Wtedy gwałciciel zaatakował. Złapał dziewczynę za szyję, przewrócił i zgwałcił. Potem uciekł.
Policjanci namierzyli mężczyznę już następnego dnia. Gwałciciel został zatrzymany w swoim mieszkaniu. 24-letni Piotr T. ma żonę i dziecko. Nie był karany. Prokuratura zarzuciła mu dokonanie gwałtu.

– Nie przyznał się i przedstawił swoją wersję wydarzeń – mówi Marek Zych, zastępca szefa prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. Piotr T. został aresztowany przez Sąd Rejonowy w Lublinie.
Policjanci ostrzegają przed pochopnym nawiązywanie znajomości przez Internet. – Nie wszyscy, którzy nawiązują kontakt przez Internet mają uczciwe zamiary – mówi Arciszewski. – Szczególną ostrożność należy zachować, gdy nasz internetowy rozmówca zacznie wiele oferować: pomoc, wsparcie, mile spędzony czas u siebie w domu, czy u swoich znajomych, a nawet prezenty, nie oczekując nic w zamian:

PRZEŚLADOWCY Z INTERNETU

*Mieszkaniec Włodawy przez trzy dni więził w domu pod Opolem kobietę z trójką dzieci. Poznał ją przez Internet po czym przyjechał do jej domu. Rodzinę uwolnili dopiero antyterroryści.

*53-letni Willi N. z Niemiec poznał w sieci maturzystkę z Białej Podlaskiej. Podawał się za fotografa. Zwabił dziewczynę pod Lublin na „sesję” fotograficzną. Tam podaj jej butelkę z płynem, po wypiciu którego dziewczyna straciła przytomność. Wówczas Niemiec zgwałcił ją.

*35-letni właściciel sklepu z komputerami umówił się przez Internet z 14-latką. Wywiózł za miasto. Tam dokonał gwałtu.

POLICJANCI RADZĄ

*W Internecie unikaj podawania swojego wieku i adresu.

*Nie ujawniaj codziennych zwyczajów, np. kiedy i gdzie chodzisz do szkoły czy sklepu.

*Pamiętaj, że twój rozmówca może ukrywać swoje poglądy, nastawienie, skłonności, a zwłaszcza negatywne cechy charakteru. Żeby utrzymać kontakt i osiągnąć swój cel będzie starał się być przyjazny i prezentować siebie w jak najlepszym świetle.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
lucka
Gość
Gość
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lucka
lucka (7 lipca 2012 o 16:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czekam na podpowiedzi, dowiem sie w końcu jak kobieta powinna się zachować czy nie?
Rozwiń
Gość
Gość (8 lipca 2010 o 12:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nagadaliście się, nagadliście i co? Obaj jesteście nic konkretnego nie powiedzieliście. Żeby kolejnych takich przypadków nie było trzeba cały czas ostrzegać i przypominać, co jest groźne. Wszystkich uratować się nie da. Jednak prewencja i przypominanie się sprawdza. Policjanci powinni o tym mówić, kiedy spotykają się z uczniami liceów. Gazety powinny pisać. Ludzie rozmawiać między sobą. Internauci pisać na forach. Rodzice ostrzegać dzieci. Nauczyciele rozmawiać z uczniami. Zamiast dyskutować jak wy wystarczy robić swoje. I każdy po swojemu.
Rozwiń
Gość
Gość (10 października 2009 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie zaimponowałeś mi swoją pseudointelektualną pisaniną, niepotrzebnie się wysilałeś bo z tematem wątku niewiele to ma wspólnego i stanowi raczej popis twoich "umiejętności" literackich (pewnie stąd miłość do blogów, ciekawe czy z wzajemnością?), jednak doceniam trud włożony w napisanie odpowiedzi.

Chodziło mi raczej o wnioski a nie o przyczyny, bo zgwałconej dziewczynie niewiele już pomoże (w sensie, że nie cofnie czasu), problem w tym, że są też inne "poszukujące miłości" w internecie. Jeżeli masz pomysł na to aby młode, naiwne osóbki nie zachowywały się jak ta dziewczyna z artykułu to podziel się z nami na forum swoją ogromną blogerską wiedzą, z pewnością twoja pomoc będzie nieoceniona.
Rozwiń
Bloger
Bloger (9 października 2009 o 18:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Nie wiem komu brakuje argumentów ale nie o tym. Chyba nie za dobrze znasz skoro wysuwasz twierdzenia niezgodne ze stanem rzeczywistym. Wątpię też w twoje zawodowstwo. Zawodowcy raczej nie narzucają innym czytania nudnych blogów, no chyba, ze wszyscy blogerzy są nimi?
Naiwność jest "chorobą" w tym sensie, że jeżeli dotyka ludzi z tzw. bagażem życiowych doświadczeń to można stwierdzić, że ci ludzie nie wyciągają żadnych wniosków ze swojego zycia.
Natomiast wsród młodych ludzi naiwność jest prawie cechą powszechną dlatego ważne aby takim młodym tłumaczyć, że zawsze warto być ostrożnym zwłaszcza w kontaktach z nowo poznanymi osobami. Przecież nawet dzieciom się mówi aby nie rozmawiali z obcymi ani też niczego od nich nie przyjmowali czy nie szli z nimi w odludne miejsca.
Nie wydaje mi się też, ze miłość rodzi się po kilku godzinach znajomości, ale cóż, profesjonalisto, nie będę się z tobą sprzeczać. W końcu jesteś profesjonalistą, na blogu.


OK, wygrałeś. To mój ostatni wpis w tej dyskusji. Jak znam życie, odpowiesz nań nawet wiedząc, że Twojej odpowiedzi już nie przeczytam. W końcu lubisz siebie słuchać. Nawet gdy nie wiesz, o czym mówisz. A może szczególnie wtedy?

Drogi adwersarzu - wątpiący, przekonany o swych racjach, doświadczony, [...] (kolejne przymiotniki wstaw według własnego uznania). O kulturze dyskusji świadczy umiejętność stawiania argumentów merytorycznych, a nie poziom złośliwości i wycieczki ad personam. Próbujesz stosować chwyty retoryczne, a ja zachęcam Cię - próbuj dalej! Ćwiczenie czyni mistrza, więc i Ty kiedyś nauczysz się ich używać.

Przejdźmy jednak do rzeczy.

Naiwność nie jest chorobą. Jest stanem umysłu. Integralnym elementem zachowań ludzkich, czynnikiem wpływającym na naszą osobowość. Raz jeszcze zachęcam Cię do zastanowienia się nad kwestią własnej naiwności (na poziomie intelektualnym), wynikającej z ferowania uproszczonych sądów i pozbawionych treści opinii. O czym świadczy upraszczanie świata, osadzanie go we własnych, wąskich ramach? Jak definiują Cię schematy, w które wtłaczasz innych ludzi, próbując ich oceniać? To ciekawy temat rozmyślań na długie jesienne wieczory przy kominku... Spróbuj pomyśleć, warto!

Cieszę się, że widzisz we mnie profesjonalistę. Przykro mi natomiast, że brakuje Ci umiejętności czytania ze zrozumieniem. Nie zrozumiałeś lub nie dostrzegłeś w pośpiesznej lekturze wyjaśnienia, w którym wspominałem: odwołanie do blogów tematycznie powiązanych z artykułem i naszą rozmową stanowi kontekst (trudne słowo) dla prowadzonej przez nas dyskusji. Nie jest więc formą "narzucania" czegokolwiek, lecz pozostawieniem czytelnikowi możliwości zapoznania się z materiałem rozszerzającym zagadnienie. A czy blogi są nudne, czy nie, to zależy od targetu - najlepiej oceniają to odwiedzający i komentujący je czytelnicy. Ode mnie nie oczekuj innej odpowiedzi.

Mówisz o miłości, która rodzi się po kilku godzinach. Ja pisałem o "pragnieniu miłości", które może być w człowieku na długo przed poznaniem nowej osoby. Nie dostrzegasz różnicy? Czy celowo, jak chłopcy kłócący się na podwórku, znowu próbujesz przeinaczać moje słowa? A może nie rozumiesz, czym różni się miłość od pragnienia jej doznania? Jeśli tak, wybacz mi, ale nie potrafię Ci pomóc. To wymagałoby poważniejszej i dłuższej rozmowy terapeutycznej.

Co więcej mogę Ci powiedzieć? Nie znasz tematu, na który się wypowiadasz, ale mnie zarzucasz nieznajomość poruszanych kwestii. Żywisz osobiste uprzedzenia względem kobiet (być może wynikające z lęku przed zdradą), więc wszystkie oskarżasz o niewierność. Starasz się atakować personalnie, licząc na reakcję emocjonalną, co wskazuje na Twoje problemy ambicjonalne. Zachęcam Cię do refleksji nad Twoim stosunkiem do otaczających Cię ludzi. Sam także staram się jej oddawać po takich rozmowach - szczególnie gdy wbrew sobie schodzę na poziom konwersacji zdecydowanie niższy od oczekiwanego. :/

Pozdrawiam Cię serdecznie, odważny anonimowy adwersarzu!
Rozwiń
Gość
Gość (9 października 2009 o 16:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Bloger napisał:
Zawsze gdy brakuje Ci argumentów, próbujesz zmieniać bądź wypaczać temat dyskusji? Wybacz, interesują mnie argumenty, a nie przepychanki słowne.

Odnośniki do tekstów na konkretny temat nie stanowią reklamy, lecz kontekst merytoryczny zagadnienia (jak przypis w pracy badawczej). Tak właśnie działają fora internetowe, tak toczy się na nich dyskusje.

Wypowiadam się w kwestii, którą dobrze znam, zajmując się nią zawodowo od dłuższego czasu. Zachęcam również osoby ferujące uproszczone wyroki lub zbanalizowane opinie do zapoznania się z realiami.

Jeżeli uważasz, że pragnienie miłości nie jest doznaniem wystarczająco silnym, by potrafiło przyćmić zdrowy rozsądek - gratuluję Ci jako mężczyzna, a zarazem współczuję jako człowiek. Naiwność jest cechą ludzką - tak samo jak charakterystyczna dla wielu mężczyzn ignorancja lub brak empatii. Bywają szkodliwe, ale czasami zdarzają się każdemu. Tobie nie? A czy wygłaszanie nieuzasadnionych, generalizujących opinii nie jest wyrazem życiowej naiwności?

Warto się czasem zastanowić, czy należy przekładać własne frustracje na opinie o danych statystycznych lub ogólne postrzeganie otaczającego nas świata... Z pozdrowieniami!



Nie wiem komu brakuje argumentów ale nie o tym. Chyba nie za dobrze znasz skoro wysuwasz twierdzenia niezgodne ze stanem rzeczywistym. Wątpię też w twoje zawodowstwo. Zawodowcy raczej nie narzucają innym czytania nudnych blogów, no chyba, ze wszyscy blogerzy są nimi?

Naiwność jest "chorobą" w tym sensie, że jeżeli dotyka ludzi z tzw. bagażem życiowych doświadczeń to można stwierdzić, że ci ludzie nie wyciągają żadnych wniosków ze swojego zycia.
Natomiast wsród młodych ludzi naiwność jest prawie cechą powszechną dlatego ważne aby takim młodym tłumaczyć, że zawsze warto być ostrożnym zwłaszcza w kontaktach z nowo poznanymi osobami. Przecież nawet dzieciom się mówi aby nie rozmawiali z obcymi ani też niczego od nich nie przyjmowali czy nie szli z nimi w odludne miejsca.

Nie wydaje mi się też, ze miłość rodzi się po kilku godzinach znajomości, ale cóż, profesjonalisto, nie będę się z tobą sprzeczać. W końcu jesteś profesjonalistą, na blogu.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!