czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Pozytywistyczna praca u podstaw. Rozmowa z Jackiem Burym

Dodano: 13 listopada 2017, 12:00

Jacek Bury z Nagrodą Prezydenta RP „Dla Dobra Wspólnego
Jacek Bury z Nagrodą Prezydenta RP „Dla Dobra Wspólnego

Rozmowa z Jackiem Burym z Lublina, laureatem Nagrody Prezydenta RP „Dla Dobra Wspólnego”.

• Skąd decyzja, by pracować z tzw. trudną młodzieżą? Nie ma Pan czasem dość?

– Po raz pierwszy miałem z nią styczność, gdy jako student pracowałem w jednej z knajp na Starym Mieście w Lublinie. Założyliśmy stowarzyszenie i zacząłem z tą młodzieżą pracować. Wtedy poczułem, że znalazłem swoje miejsce. Po skończeniu studiów wyjechałem na jakiś czas do USA. Gdy wróciłem, pojawiła się oferta pracy w Środowiskowym Hufcu Pracy. To było dziesięć lat temu. Przez ten czas udało się wiele rzeczy zrobić. Ale to też zasługa wielu ludzi. Np. rodzic jednego z naszych wychowanków przyszedł z pomysłem założenia Młodzieżowego Klubu Honorowych Dawców Krwi. Tłumaczę młodzieży: to taka nić, która łączy pokolenia. Kiedyś oni przelewali krew w obronie ojczyzny, dziś oddając krew można uratować komuś życie. Pomysł wyjazdów na Wołyń też nie był mój.

• Ale to pan te wyjazdy od lat organizuje.

– Ja jestem twarzą, ale pracuje nad tym sztab nie mniej zaangażowanych ludzi. Zaczynaliśmy od 15 osób, a na ostatni pojechało 150. Wyszliśmy już poza Wołyń, porządkowaliśmy też cmentarze na Białorusi. Od trzech lat pracują z nami Ukraińcy. To okazja, by przypomnieć, że tam kiedyś była Polska. Zaprosiliśmy ich też do naszego kraju i teraz razem porządkujemy cmentarze prawosławne.

Na naszych obozach spotykają się trzy pokolenia. W tym roku najmłodszy uczestnik miał 9, a najstarszy 87 lat. To zapaleńcy, autorytety, którzy odwalają kawał pedagogicznej roboty. Na co dzień nie zawsze jest okazja, by się spotkać i porozmawiać z kimś starszym i doświadczonym. A tu za prawie każdym ciągnie się niebanalny życiorys.

• Jak wygląda taki obóz? 

– Polskie cmentarze na Wołyniu to dziś las. Karczujemy, porządkujemy, palimy znicze. Tam jemy, czasem też śpimy. To nie jest pobyt w 5-gwiazdkowym hotelu. Śpimy w namiotach, na plebaniach, w szkołach. Często zamiast prysznica jest kąpiel w rzece. Dla młodzieży to ogromna atrakcja. Zamiast siedzieć przy komputerem mogą spędzić czas przy ognisku na ciekawej rozmowie z żywym człowiekiem. Mówię im, że historia Kresów Wschodnich wcale się nie skończyła w 1940 r., bo dziś to oni, młodzi tworzą historię.

• A na co dzień? 

– Na co dzień to pozytywistyczna praca u podstaw. Odrabiamy lekcje, chodzimy do kina i na kręgle, organizujemy zawody sportowe. Dużo opowiadamy o historii, organizujemy wystawy. Dziś o godz. 16 w naszej siedzibie przy ul. Łabędziej jest wernisaż wystawy podsumowującej naszą 10-letnia obecność na Kresach. Serdecznie zapraszam.

Jacek Bury

Komendant Środowiskowego Hufca Pracy w Lublinie, aktywny członek wielu organizacji m.in. Fundacji Niepodległości, Zarządu Lubelskiego Środowiska 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Krzemieńca i Ziemi Wołyńsko-Podolskiej. Jest też wiceprezesem Młodzieżowego Klubu Honorowych Dawców Krwi PCK przy ŚHP.

Ewelina
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Ewelina
Ewelina (14 listopada 2017 o 11:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Coś się Panu/Pani pomyliło. Zbieżność nazwisk. 
Rozwiń
Gość
Gość (13 listopada 2017 o 16:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
czy to kuzyn Janka?
Rozwiń
Gość
Gość (13 listopada 2017 o 14:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
I pomyśleć że ten Bury był twarzą partyjki Nowoczesnego Ryśka na Lubelszczyźnie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!