poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Praca dla medyka. Jakie zawody są najbardziej rozchwytywane?

Dodano: 7 grudnia 2014, 15:58

O pracę nie muszą się martwić diagności laboratoryjni ze specjalizacją. Na rynku pracy są wręcz rozchwytywani. Gorzej mają ratownicy medyczni i pielęgniarki.

- Najbardziej rozchwytywani są specjaliści w cytomorfologii medycznej, laboratoryjnej transfuzjologii medycznej, toksykologii medycznej, laboratoryjnej immunologii medycznej i laboratoryjnej genetyce medycznej - wylicza dr Elżbieta Puacz, prezes Krajowej Izby Diagnostów Laboratoryjnych. - Jest także praca dla specjalistów w dziedzinie mikrobiologii i medycznej diagnostyki laboratoryjnej. Skąd taka popularność tego zawodu? - Zgodnie z przepisami, laboratorium może kierować tylko diagnosta z tytułem specjalisty zgodnym z profilem laboratorium. Do niedawna część dyrektorów szpitali i przychodni nie dbała jednak o kształcenie podyplomowe diagnostów laboratoryjnych, ponieważ świadczenia z zakresu medycyny laboratoryjnej nie były i nie są ujęte w bezpośrednim kontraktowaniu z NFZ - tłumaczy dr Puacz. - Po interwencjach środowisk diagnostów i lekarzy specjalistów minister zdrowia wydał rozporządzenia określające wymogi dotyczące laboratoriów. To zwiększyło zatrudnienie. Rynek pracy dla absolwentów zdrowia publicznego jest tylko pozornie nasycony. - Jeśli spojrzymy na to biernie to rzeczywiście można stwierdzić, że szanse na pracę są znikome, bo stanowiska w urzędach i szpitalach są obsadzone - mówi prof. Piotr Książek, kierownik Katedry i Zakładu Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. - Są jednak nisze, które można wykorzystać. Przykładem są programy europejskie z Narodowego Centrum Badania i Rozwoju, związane z innowacjami technologicznymi. Konkursy niebawem zostaną ogłoszone.

Znacznie gorzej mają ratownicy medyczni. - Tylko w lubelskim pogotowiu czeka w tym momencie 150 podań. W skali kraju może być nawet kilka tysięcy ratowników bez pracy - zaznacza Zdzisław Kulesza, dyrektor Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Lublinie. - Konieczna jest nowelizacja ustawy o państwowym ratownictwie medycznym i uregulowanie m.in. kwestii związanych z edukacją ratowników. W tym momencie w zawodzie mogą pracować zarówno osoby, które skończyły dwuletnie studium jak i te, które mają licencjat z ratownictwa. Mają takie same kompetencje, chociaż kształcenie wyglądało inaczej. Dodaje, że brakuje jednolitego programu nauczania i weryfikacji zdobytej wiedzy. - Od 1998 r. kiedy powstały pierwsze szkoły kształcące ratowników powstało wiele placówek, które oferują taki kierunek. Stąd tak duża dysproporcja pomiędzy liczbą absolwentów a rzeczywistymi potrzebami rynku - wyjaśnia dyr. Kulesza. Jeszcze inaczej jest z zawodem pielęgniarki i położnej. Praca jest, ale zainteresowanie zawodem ciągle spada. Głównie z powodu niskich zarobków. - Rocznie na 120 absolwentów, w zawodzie chce pracować zaledwie 20. Trudno się dziwić. W niektórych powiatowych szpitalach pensja pielęgniarki wynosi ok. 1,6 tys. zł. Tymczasem na zachodzie zarabiają 8-12 tys. zł - mówi Maria Olszak-Winiarska, przewodnicząca zarządu regionu lubelskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych.
Kasia
gośc
Zmęczony ratownik
(7) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Kasia
Kasia (11 grudnia 2014 o 15:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Hm dziwne a może by tak się zastanowić nad nowelizacją ustawy która umozliwiłaby pracę ratownikom medycznym na oddziale, sądzę że wielu z nich z racji głebokiego zainteresowanie zawodem, pasją i chęcią pomocy chorym i potrzebującym podjęło by pracę nawet za 1600zł. Ratownicy pracują jako sanitariusze i salowe oczekując z nadzieją że ktoś mądry zmieni ustawę i pozwoli im pracować na oddziałach (bo prawdopodobnie brak tam pielęgniarek, które myślą o wynagrodzeniu a nie niesieniu pomocy) a nie wspomnę ze ich kwalifikacje i umiejętności na to pozwalają. Sama jestem ratownikiem medycznym i zarabiam 1800zł i jakoś nie narzekam i cieszę się że mogę pracować w zawodzie i drżę nie z powodu niskich zarobków ale możliwości utraty pracy.

Rozwiń
gośc
gośc (8 grudnia 2014 o 17:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"praca dla pielęgniarek jest" - gdzie niby ???

Rozwiń
Zmęczony ratownik
Zmęczony ratownik (8 grudnia 2014 o 11:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jak by ratownicy medyczni pracowali tylko po 160 godzin mies to jeszcze sporawo młodych ratowników znalazło by prace. Niestety w tym chorym kraju ratownik musi pracować za 15-20 zł/h ponad 200 godzin żeby mieć za co żyć. Niestety w środowiskach medycznych tylko lekarze się szanują a reszta zawodów wbija sobie tylko nóż w plecy ku uciesze pracodawców.

Rozwiń
jam
jam (8 grudnia 2014 o 08:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

1. "Gorzej mają ratownicy medyczni i pielęgniarki." 2. "

Jeszcze inaczej jest z zawodem pielęgniarki i położnej. Praca jest" nawiązując do punktu 1 - praca dla pielęgniarek jest, więc dlaczego jest "gorzej"

Rozwiń
Tomasz
Tomasz (8 grudnia 2014 o 08:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pięknie ale o fizjoterapeutach nikt nie pisze. To ze przybywa ich z roku na rok bez pracy pozostaje wilcza czesc. Kto wpadl na tak idiotyczny pomysl aby pozwolic aby szkoly prywatne ksztalcily w kierunkach medycznych. Powinno to pozostac w sektorze szkol medycznych lub awf.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (7)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!