sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pracownice sanepidu wzięły łapówkę: Sąd umorzył sprawę

Dodano: 20 czerwca 2011, 18:32

 (Archiwum)
(Archiwum)

Sąd warunkowo umorzył postępowanie karne przeciwko dwóm byłym pracownicom lubelskiego sanepidu, które dwa lata temu przyjęły łapówki – kosze słodyczy.

– Sąd Rejonowy uznał, że czyn zarzucany obu oskarżonym stanowi wypadek mniejszej wagi. Warunkowo umorzył postępowanie karne przeciwko obu oskarżonym na roczny okres próby – mówi Artur Ozimek, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie.

Co to oznacza w praktyce? Beata Ś. i Katarzyna M. przez rok nie mogą popełnić żadnego przestępstwa. Jeśli tak będzie, to po upływie kolejnych sześciu miesięcy po sprawie nie zostanie żaden ślad.

Sprawa dotyczy kontroli domu weselnego w Krzczonowie, którą pracownice Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie przeprowadziły 31 lipca 2009 roku. Wówczas, na korzyść właściciela domu, zafałszowały protokół. Chodziło o stan sanitarny lokalu, w którym nie wszystko było idealne. Jako "podziękowanie” przyjęły dwa kosze słodyczy – każdy za ok. 60 zł.

Jeszcze tego samego dnia Paweł Policzkiewicz, dyrektor PSSE, otrzymał telefon, w którym anonimowy rozmówca poinformował go o łapówce dla jego podwładnych w domu weselnym. Wysłał tam innych kontrolerów, którzy potwierdzili, że inspektorki sfałszowały protokół.
Sprawa trafiła do prokuratury. W związku z tym jedna z oskarżonych zdecydowała się odejść z pracy w PSSE za porozumieniem stron. Drugą zwolniono dyscyplinarnie. Pierwsza z nich pracowała w PSSE ponad 20 lat, druga ponad 10.

– Moim zadaniem jest nie tylko kontrola stanu sanitarnego lokali. Muszę też pilnować tego, co dzieje się wewnątrz sanepidu. Dlatego każdy tego typu przypadek będę kierował na drogę sądową – podkreśla Paweł Policzkiewicz.

To nie jedyna taka sprawa w sanepidzie. – Trwają cztery podobne postępowania. W przyszłym tygodniu w sądzie zapadnie decyzja odnośnie dwóch kolejnych pracownic PSSE, które na własną rękę udały się na kontrolę, by wydać zgodę o otwarciu lokalu. Miały przyjąć za to korzyści – informuje dyr. Policzkiewicz.

Sanepid zamyka

* W poniedziałek sanepid zamknął hurtownię nabiałową przy ul. Robotniczej w Lublinie. Zakwestionowano warunki przechowywania śmietany, serów i drożdży (17 stopni Celsjusza). Hurtownia nie miała pozwolenia na rozpoczęcie działalności.

* W sobotę sanepid zamknął Oberżę Stajenną przy ul. Ciepłej. – Wewnątrz roiło się od much, a w lodówce temperatura wynosiła 30 st. Celsjusza – mówi Barbara Sawa-Wojtanowicz z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie i dodaje: Kucharze serwowali właścicielom spleśniałe mięso i zepsute ryby, a także jajka i warzywa, na podawanie których nie mieli zgody sanepidu. Z zagrzybionych ścian i sufitów sypał się tynk, a sedes i umywalka w łazience dla personelu nie były przymocowane. Sanepid wyda zgodę na ponowne otwarcie restauracji, jeśli właściciel przeprowadzi tam gruntowny remont. Inspektorzy ukarali go najwyższym mandatem – 500 zł.

* Po raz drugi właściciel pubu Rotunda przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie nie wpuścił sanepidu. – W tej sytuacji skierujemy wniosek o ukaranie go do Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego – kwituje Barbara Sawa-Wojtanowicz.
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
obywatel
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 czerwca 2011 o 15:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak tak można swoich pracowników traktować, i to ma być dyrektor, czy u was nie ma czasami mobbingu, bo mam wrażenie, że tak,
Rozwiń
Gość
Gość (21 czerwca 2011 o 15:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
jak wiesz o łapówkarstwie to zgłoś na policję, po drugie nie oczernij całego sanepidu, bo nie sądzę aby pracownicy pracujący w dziale jak administracja brali
Rozwiń
obywatel
obywatel (21 czerwca 2011 o 11:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od lat wiadomo ze Sanepid kręci przekręty jak tylko się da a pracownicy z łapówek zarabiają strach pomyśleć ile razy więcej niż swoją pensję ale jakoś nikt się tym nie interesuje ... rządzących też to nie interesuje. Po co Panstwo ma zamykac jak moze zarobić tylko szkoda ze z uszczerbkiem na zdrowiu obywateli ktorzy tam sie stolują ale kto by na nich patrzyl. Najwyzej jak ktos zginie to wtedy sie zamknie i nic sie nie stanie.
Rozwiń
reksio
reksio (20 czerwca 2011 o 23:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"a sedes i umywalka w łazience dla personelu nie były przymocowane" i to jest najważniejsze w całej tej kontroli i wpłyneło na na wysokosć mandatu i zamknięcie lokalu
Rozwiń
jing jang
jing jang (20 czerwca 2011 o 22:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Acha, czyli jako łapówkę można brać kosze wypełnione słodyczami. Polacy!! Do dzieła!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!