piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pracownicy hipermarketu Tesco szykują się do nietypowego protestu

Autor: (jsz)

W piątek pracownicy lubelskiego Tesco będą pikietować przed hipermarketem przy Al. Kraśnickiej. Potem zrobią przy kasach sztuczny tłum Domagają się lepszych warunków pracy i 300 podwyżki.

Protest organizują pracownicy zrzeszeni w Wolnym Związku Zawodowym "Solidarność 80”. Pikietowali już w Krakowie, gdzie urzęduje zarząd Tesco. W piątek, o godz. 15.30 zbiorą się przed hipermarketem w Lublinie.

– Będą ludzie z całego kraju – zapowiada Elżbieta Fornalczyk, przewodnicząca WZZ "Sierpień 80” w Tesco Polska. – W sumie zgromadzimy ok. 150 osób. Musimy ostro zaprotestować, bo sytuacja w hipermarketach całej sieci jest fatalna. Jeden człowiek musi pracować za trzech. Jeśli pikiety nie poskutkują, rozpoczniemy dwugodzinne strajki.

W piątek lubelskie Tesco nie będzie zablokowane, ale klienci mogą się spodziewać dłuższych kolejek przy kasach.

– Będziemy robić zakupy za grosze – wyjaśnia Zofia Wach, szefowa WZZ w Lublinie. – To będą drobne rzeczy, ale policzenie bilonu zajmie kasjerkom sporo czasu. Zwłaszcza, że kasy są w fatalnym stanie i coraz częściej odmawiają posłuszeństwa. Może dzięki tej akcji do kierownictwa Tesco dotrze, w jakich warunkach musimy pracować.

Znaczne zwiększenie zatrudnienia, to jeden z głównych postulatów. Zdaniem związkowców, załogi poszczególnych hipermarketów trzeba co najmniej podwoić.

– W tej chwili kasjerka musi pomagać w magazynie i robić szereg innych rzeczy – dodaje Wach. – Kiedy zaczynałam pracę było nas ponad 100. Teraz zostało ok. 40. na każdym z działów jest tylko jedna osoba. Ludzie są wykończeni, a idzie Boże Narodzenie. Wtedy ruch będzie znacznie większy i w obecnym składzie sobie nie poradzimy.

Związkowcy przedstawili swoje postulaty kierownictwu hipermarketu. Niestety, poważne zmiany wymagają zgody centrali Tesco Polska.

– Zielonego światła nie dostaliśmy, chociaż Lublin ma jedne z najlepszych wyników w kraju. Zwiększamy obroty – dodaje Wach. – Tymczasem u nas zarabia się tysiąc złotych, a w Krakowie 1700. Ludzie chcą pracować, ale nie za głodowe pensje.

Związkowcy domagają się 300 zł podwyżki i dodatkowych pieniędzy za dłuższą pracę w okresie świątecznym. W piątek raz jeszcze przedstawią swoje żądania kierownictwu sklepu. Jeśli to nie poskutkuje, tuż przed Bożym Narodzeniem będą masowo odchodzić na urlopy i zwolnienia lekarskie. Zapowiadają też dwugodzinne strajki w hipermarketach w całym kraju.

Zarząd Tesco Polska w specjalnym oświadczeniu informuje, że żądania podwyżek są niemożliwe do spełnienia, zwłaszcza w warunkach kryzysu. Przypomina też o 3-procentowych podwyżkach, wprowadzonych w lipcu tego roku.
Czytaj więcej o:
limona
Staszek to rura
buudda
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

limona
limona (15 października 2009 o 10:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Staszek napisał:
A wybiorę się na zakupy... i zobaczymy kto kogo... Poza tym skoro walczą ze swoim zarządem to niech walczą z nimi a nie z klientami - w końcu to właśnie dzięki naszym zakupom mają wypłaty. Mniej klientów - mniej zatrudnionych... a związkami nie ma co się przejmować - na nich też są sposoby... zwarte kompanie, trochę worków z piaskiem...
Rozwiń
Staszek to rura
Staszek to rura (15 października 2009 o 09:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Poprostu Staszek zwykła rura jestes ,a nie kto kogo ,tylko kto ciebie powinien pojechać
Rozwiń
buudda
buudda (15 października 2009 o 09:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Leclerku i bez protestu personelu trzeba swoje odstać w kolejce :]

Kobitki wolniej nabijają towar na kasę niż klient go pakuje :]

Zastanawia mnie co dała wymiana kas na nowe - skoro wyglądają jak stare, oprócz blikających światełek w kolorystyce włoskiej flagi narodowej.
Kasjerka nadal ma skaner do kodów kreskowych przed sobą, ponad główną taśmą - każdy towar musi podnieść, żeby go nabić na kasę - to po pierwsze męczące siedzieć tak ciąglę z rękami 10cm ponad blatem, w po drugie nie efektywne - musi się nieźle nakręcić, żeby nabić np. zgrzewkę napojów.

Dlatego ja wybieram Biedronkę
Rozwiń
klient
klient (15 października 2009 o 07:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dziękuję za ostrzeżenie, pójdę do Leclerca.
Rozwiń
Staszek
Staszek (15 października 2009 o 06:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A wybiorę się na zakupy... i zobaczymy kto kogo... Poza tym skoro walczą ze swoim zarządem to niech walczą z nimi a nie z klientami - w końcu to właśnie dzięki naszym zakupom mają wypłaty. Mniej klientów - mniej zatrudnionych... a związkami nie ma co się przejmować - na nich też są sposoby... zwarte kompanie, trochę worków z piaskiem...
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!