sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Pracownicy Lubzelu dostali (bez)wartościowe papiery

Dodano: 9 września 2008, 20:28

Pracownicy Lubelskich Zakładów Energetycznych dostali akcje pracownicze. Mieli na nich zarobić.

Mieli zarobić ponieważ w przyszłym roku Polska Grupa Energetyczna wejdzie na giełdę, Ale właśnie się okazało, że prawie 1000 osób nic z nimi nie może zrobić.

Do odbioru akcji Lubelskich Zakładów Energetycznych SA było uprawnionych 2418 osób - obecnych i byłych pracowników spółki. - Każdy z nas z tego prawa skorzystał. To był ładny prezent od firmy za wieloletnią pracę, mogliśmy się poczuć jej współwłaścicielami - mówi Dariusz Bigelmajer, który nabył prawo do akcji po swoim ojcu.

Pracownicy dostali od 1 do 69 akcji - w zależności od stażu. Potwierdzała to umowa i świadectwo nieodpłatnego nabycia papierów wartościowych. Ich zamiana na akcje PGE Energia - właściciela LZE miała być formalnością. Ale konieczną, bo dopiero mając w rękach te walory można myśleć o ich spieniężeniu po wejściu PGE na giełdę. 2 września w siedzibie spółki została wywieszona lista uprawnionych do nieodpłatnej zamiany. Brakuje na niej... 962 nazwisk.

- Te osoby nabyły akcje LZE już po dniu wejścia w życie ustawy, która je do tego uprawniała, czyli po 18 listopada 2007 r. Dlatego nie możemy uznać ich prawa do zamiany - tłumaczy Sylwia Majcher z LZE.

Ale wina nie leży po stronie pracowników. Zawiniła luka w prawie. - Dwie ustawy przewidywały dwa różne terminy, w których trzeba się wyrobić - wyjaśnia Ryszard Saczewa, szef "Solidarności” w LZE. - Pierwsza mówiła o 21 kwietnia 2008 r. i o nim byliśmy informowani. W międzyczasie okazało się, że 18 listopada weszła druga ustawa. Ale o tym dowiedzieliśmy się już po fakcie.

Ci, którzy się nie wyrobili, zostali z niczym. Akcje LZE nie mają żadnej wartości, w przeciwieństwie do walorów PGE. - Mamy papier, który możemy wyrzucić do kosza - podsumowuje Bigelmajer.

Problem dotyczy całego kraju - nieoficjalnie mówi się o 17 tys. pracowników sektora energetycznego, którzy zostali na lodzie. Wczoraj związkowcy z całej Polski spotkali się w Nałęczowie. - Zażądaliśmy spotkania z zarządem PGE. Zostaliśmy wystrychnięci na dudka - mówi Saczewa.

- Ubolewamy nad tym, ale naszej winy w tym nie ma - odpowiada Dominika Tuzinek-Szynkowska, rzecznik PGE. - Możemy tylko liczyć, że proces legislacyjny uratuje sytuację.

Minister skarbu państwa zauważył problem i przygotował odpowiednie zmiany w prawie. Zostały przyjęte przez parlament, ale ustawy nie podpisał prezydent RP. Dlatego ponownie zajmuje się nią Sejm.
Czytaj więcej o:
ARCIK
Ed
Heniek
(9) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ARCIK
ARCIK (13 września 2008 o 15:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Zakladzie Energetycznym Warszawa Teren jest to samo.Pracuje 20 lat i nie mam akcji a ktos 15 i ma.
Rozwiń
Ed
Ed (10 września 2008 o 11:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Fang napisał:
A co dostanie pozostała część społeczeństwa która również łożyła na budowę i tych zakładów energetycznych.Ta cześć dostanie realne podwyżki cen energii elektrycznej.

A oprócz tego pozostała część społeczeństwa, która również łożyła na inne cele jak budowa Zalewu Zemborzyckiego, posiadająca pojazdy może oglądać za darmo Zalew z daleka, chyba że zapłaci za parking.
Rozwiń
Heniek
Heniek (10 września 2008 o 10:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cycu napisał:
A ja proponuje takie rozwiazanie - jak sie nie podoba to niech sie zwolnia. Takie monopole jak Lubzel zamiast prywatyzowac powinno sie likwidowac. Siedzi tam banda nierobow, z dzialem marketingu na czele (zawsze sie brecham jak widze w Lubzelu DZIAL MARKETINGU). Mysle ze 60-70% pracownikow mozna stamtad wywalic, spadna im koszty, spadna ceny. Zaorac LUBZEL.


Zaorać to trzeba ciebie jełopie!
Radze najpierw zasięgnąć trochę informacji a nie pisać że energetycy mają światło za prawie darmo. Nadajecie się tylko do mielenia jęzorami, do niczego więcej.
Rozwiń
Cycu
Cycu (10 września 2008 o 10:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ja proponuje takie rozwiazanie - jak sie nie podoba to niech sie zwolnia. Takie monopole jak Lubzel zamiast prywatyzowac powinno sie likwidowac. Siedzi tam banda nierobow, z dzialem marketingu na czele (zawsze sie brecham jak widze w Lubzelu DZIAL MARKETINGU). Mysle ze 60-70% pracownikow mozna stamtad wywalic, spadna im koszty, spadna ceny. Zaorac LUBZEL.
Rozwiń
bzz
bzz (10 września 2008 o 09:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A dlaczego Ci ludzie myślą że coś im się należy, przecież jako pracownicy Lubzelu mają en. elektryczną prawie za darmo. Inna sprawa to taka, że przecież dostają co miesiąc wynagrodzenie za pracę, dlaczego jeszcze chcą akcji firmy która należy do wszystkich obywateli a nie ich jako 'elity'?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (9)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!