poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Praktiker obiecuje, że zapłaci, ale nie wie kiedy. Pracownicy wciąż czekają

Dodano: 13 stycznia 2017, 12:20
Autor: ask

Byli pracownicy zlikwidowanego lubelskiego sklepu Praktiker wciąż czekają na odprawy. Firma obiecuje, że zapłaci. Ale jeszcze nie wie kiedy.

Szacujemy, że każdy z pracowników powinien otrzymać średnio 6-10 tys. zł – mówią byłe pracownice sklepu<br />
Szacujemy, że każdy z pracowników powinien otrzymać średnio 6-10 tys. zł – mówią byłe pracownice sklepu

POWIĄZANE

W wypowiedzeniach, które otrzymało 60 pracowników lubelskiego Praktikera, znajduje się zobowiązanie do tego, że firma wypłaci im wraz z ostatnią pensją (płatną 31 grudnia) odprawę w wysokości dwumiesięcznego wynagrodzenia oraz odszkodowanie w wysokości podwójnej pensji. Pracownicy szacują, w zależności od zajmowanego stanowiska każdy z nich powinien otrzymać średnio 6-10 tys. zł.

– Tych pieniędzy nie dostaliśmy ani w grudniu, ani w styczniu – mówi jedna z pracownic. – Regularnie dzwonimy do firmy i pytamy o to, kiedy wpłyną one na nasze konto. Ciągle słyszymy jednak, że musimy uzbroić się w cierpliwość. Firma musi w pierwszej kolejności regulować swoje bieżące zobowiązania i wypłacać pensje, żeby nie zbankrutować. My mamy dostać naszą gotówkę dopiero, kiedy inne sklepy na nią zarobią.

– Mam rachunki za mieszkanie i za prąd, których nie mam za co zapłacić. Sytuacja staje się tragiczna – dodaje inna była pracownica, która w lubelskim Praktikerze przepracowała ponad 4 lata.

– Odprawy zostaną wypłacone – zapewnia Marta Ziobro, kierownik działu marketingu firmy. – Wciąż trwają jednak rozmowy na temat harmonogramu. Rozumiem trudną sytuację naszych byłych pracowników, ale firma musi mieć na uwadze dobro wszystkich, zarówno tych, których objęła redukcja zatrudnienia, jak też tych, których praca pozwala na dalsze normalne funkcjonowanie spółki.

Pod koniec roku Praktiker zlikwidował sklep w Lublinie i Rzeszowie. Wcześniej zamknięto markety we Wrocławiu, Pile i Poznaniu. Najbliższa niedziela będzie ostatnim dniem handlowym marketu w Rybniku. Pracę straci tam 51 osób. Likwidacja czeka też sklepu w Opolu i podwarszawskich Jankach.

Pierwotnie artykuł omyłkowo został zilustrowany zdjęciem sklepu sieci Bricoman. Za ten błąd przepraszamy.

 

 

Czytaj więcej o: Lublin praca Praktiker
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (14 stycznia 2017 o 18:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak właśnie Praktiker traktuje swoich pracowników. Oni martwią się tylko o swój własny tyłek, bo wszyscy już wiedzą że ta firma nie będzie zaraz istnieć, a Ci co nazywają siebie "zarządem" poczują gorzki smak porażki. Ludziom powinna się już za świecić lampeczka w głowie jak tylko Praktiker w Niemczech został zlikwidowany. Ci pracownicy którzy zdążyli uciec wcześniej z tej firmy mieli całkowitą rację. Same nie spełnione obietnice i mydlenie oczu. I tak Polak traktuje Polaka właśnie. Wstyd.
Rozwiń
Gość
Gość (14 stycznia 2017 o 07:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Proponuję pozew zbiorowy do sądu. Wtedy firma nie wywinie się z zapłaty.
Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2017 o 21:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Hahahaha pomylić Bricomana z Praktikerem, bezcenne.
Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2017 o 19:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Alma też obiecywała, że zapłaci...
Rozwiń
Gość
Gość (13 stycznia 2017 o 16:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
" Mam rachunki za mieszkanie i za prąd, których nie mam za co zapłacić. Sytuacja staje się tragiczna – dodaje inna była pracownica" Tam gdzie ja pracowałem przeszło 10 lat zlikwidowano moje stanowisko pozostałem bez żadnej odprawy a na ostatnią wypłatę czekałem 3 miesiące. Zacząłem szukać nowej pracy i po 2 tygodniach pracowałem gdzie indziej.Po prostu trzeba ruszyć 4-litery i napewno coś się znjdzie a nie biadolić!!
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!