poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Dwa nowe boiska - jedno z trybunami, drugie ze sztuczną murawą. Nowe parkingi. I most na Bystrzycy prowadzący do stadionu przy Al. Zygmuntowskich. Tak ma wyglądać ośrodek piłkarski, który powstanie przy ul. Rusałka.

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji "Bystrzyca” ogłosił przetarg na wykonanie dokumentacji przebudowy boisk treningowych przy ul. Rusałka. - Myślimy o nowoczesnym kompleksie sportowym z dwoma boiskami - mówi Mariusz Szmit, dyrektor MOSiR. - Przy jednym byłaby mała trybuna, na drugim jest w planach ułożenie sztucznej trawy. Do tego dojdą szatnie.
Przy ośrodku mają też powstać nowe parkingi. - Chcemy, żeby przy ul. Rusałka zostawiali samochody kibice przyjeżdżający na mecze odbywające się na stadionie przy Al. Zygmuntowskich - tłumaczy Szmit. - Na Bystrzycy zostanie zbudowany most łączący ośrodek ze stadionem.
Bo - jak wyjaśnia dyrektor - kompleks ma być uzupełnieniem planowanej przebudowany obiektu przy Al. Zygmuntowskich. - Zależy nam, by projekt ośrodka powstał do końca października - podkreśla. - Byśmy w przyszłym roku mogli ubiegać się o unijne fundusze na obie inwestycje za jednym razem.
Na razie nie wiadomo, kto będzie korzystał z kompleksu, który powstanie przy ul. Rusałka. Chrapkę ma m.in. Motor Lublin. - Nie ukrywam, że interesujemy się tym terenem od dawna - mówi Waldemar Paszkiewicz, prezes klubu. - Byłoby to znakomite zaplecze treningowe dla naszej drużyny. Na razie nie dostaliśmy jednak oficjalnej oferty od miasta.
- Sprawa jest ciągle otwarta - odpowiada Szmit. - Musimy wybrać rozwiązanie najkorzystniejsze dla miasta, dla mieszkańców i dla klubów sportowych. Bo pamiętajmy, że do połowy 2008 r. dzierżawcą terenu przy ul. Rusałka jest klub piłkarski Koziołek.
Szef Koziołka jest oburzony, że plany dotyczące ośrodka snuje się za jego plecami. - Niedawno przedstawiłem władzom Lublina gotowy projekt przebudowy. Z trzema boiskami, halą treningową i małym hotelem - opowiada Sławomir Kozłowski. - Znalazłem nawet inwestora, który był gotowy sfinansować pierwszą część inwestycji. Nikt z miasta nie był zainteresowany.
- Cztery lata temu podniosłem ten obiekt z ruin - dodaje. - Włożyłem mnóstwo pieniędzy i serca. Dziś w Koziołku trenuje ponad stu chłopców z całego Lublina. I chciałbym, żeby plany miasta nie przeszkodziły w dalszym funkcjonowaniu klubu - podkreśla. - Oby nie było tak, że o przebudowie będzie się mówiło tylko pod kątem pewnej imprezy politycznej, która odbędzie się jesienią. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!