wtorek, 21 listopada 2017 r.

Lublin

Prawniczka ma odpowiedzieć za oszustwa. Kolejny raz nie stawiła się w sądzie


Violetta Małgorzata G. po raz kolejny nie pojawiła sądzie, czym uniemożliwiła rozpoczęcie swojego procesu. Znana prawniczka i córka byłej posłanki ma odpowiadać za oszustwa. Zdaniem śledczych, opłacała własne rachunki pieniędzmi klientów.

Proces 57-latki nie może się rozpocząć od kilku miesięcy. Wczoraj Violetta Małgorzata G. po raz trzeci nie stawiła się w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Raz jeszcze okazało się, że jest chora i nie może uczestniczyć w postępowaniu. Sprawę odroczono bez terminu

Prawniczka powinna zasiąść w ławie oskarżonych razem ze swoją przyjaciółką, Mariolą S. Prokuratura zarzuciła obu paniom przywłaszczenie 350 tys. zł.

Z akt sprawy wynika, że pieniądze należały do Bogdana K. z Lublina. Przed kilkoma laty mężczyzna szukał pomocy prawnika. Chodziło spór związany ze sprzedażą rodzinnej ziemi deweloperowi. Kolega polecił Bogdanowi K. lubelskie biuro prawne Marioli S. Kobieta stale współpracowała z radczynią Violettą Małgorzatą M.

Bogdan K. przekazał kobietom niezbędne pełnomocnictwa. Z ustaleń prokuratury wynika, że Violetta Małgorzata G. nielegalnie rozszerzyła w nich swoje uprawnienia. Dodała m.in. fragment mówiący o tym, że może reprezentować rodzinę K. w sporach z deweloperem „wraz z egzekucją i pobraniem należnych kwot”. Udało się jej wyegzekwować od dewelopera 350 tys zł. Bogdan K. odsiadywał w tym czasie wyrok w Zakładzie Karnym we Włodawie.

Pieniądze za działkę miały trafić do jego bliskich, ale jak ustalili śledczy, zostały przelane na rachunek założony przez Mariolę S. Bogdan K. dowiedział się o wszystkim przypadkiem, dzięki korespondencji z sądu przesłanej do zakładu karnego.

Poczynaniami Marioli S. i Violetty Małgorzaty G. zajął się prokurator. Z jego ustaleń wynika, że druga z pań, pieniędzmi klienta płaciła za utrzymanie własnej kancelarii. Opłacała również firmowe rachunki za gaz, prąd i telefon. Miała też kupować tuczniki do dzierżawionego gospodarstwa w Iłowej, niedaleko Chełma. Gospodarstwem nieformalnie zarządzała Mariola S. Zdaniem śledczych, obie panie regularnie korzystały z pieniędzy Bogdana K. Kobiety nie przyznały się do winy i wzajemnie obarczały się odpowiedzialnością. Podczas śledztwa sugerowały również, że mogą być chore psychicznie. Biegli uznali jednak, że są zdrowe.

Violetta Małgorzata G. nie po raz pierwszy ma kłopoty z prawem. W 2007 r. sąd dyscyplinarny przy Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Lublinie na 5 lat pozbawił ją prawa do wykonywania zawodu. Prawniczka została uznana winną działania na szkodę klientów. Miała brać od nich pieniądze za obsługę prawną, potem zrywała kontakt i nie oddawała pieniędzy. Violetta Małgorzata G. była doradcą wicepremiera i ministrowa rolnictwa Andrzeja Leppera. W czasach rządów Samoobrony i PiS zamieszana była w sprawę rzekomych nieprawidłowości w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. (jsz)

Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Gość
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (21 października 2015 o 17:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
moze nie tylko spoleczenstwo napietnuje lekarzy i nauczycieli ew rolnikow ale tez prawnikow wzorowych jakby sie moglo wydawac oraz urzednikow bezkarnych rowniez
Rozwiń
Gość
Gość (20 października 2015 o 15:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak to jest jesli prawnik sie nie stawia na rozprawe ktorys raz z rzedu to chodzi sobie po wolnosci i nic mu nie robia ,a jak to jest zwykly obywatel to Policja potrafi przyjechac po taka osobe o rano?????.Czyzby znowu jednosci korporacyjna wziela gore nad prawe ,a z ta choroba to jest jakis wal i tyle .
Rozwiń
Gość
Gość (20 października 2015 o 15:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

"Kobiety nie przyznały się do winy i wzajemnie obarczały się odpowiedzialnością. Podczas śledztwa sugerowały również, że mogą być chore psychicznie. Biegli uznali jednak, że są zdrowe."

.... wyobrażam sobie słowa ich adwokatów : "Pamiętaj, jesteś chora, ciężko chora"  ;) 

Rozwiń
Gość
Gość (20 października 2015 o 15:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gdy terrorysta bierze zakładnika , to często nawiązuje się więź emocjonalna między nimi. To nie dziwota ,że prawniczkę dokładnie dopadł ten syndrom dokładnie opisywany w psychologii !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!