poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prezent czy kwiaty dla nauczyciela? Awantura rodziców na zebraniu

Dodano: 16 maja 2017, 18:17

Jedna z mam śmiertelnie się obraziła i zapowiedziała, że jej córka przyniesie drogi prezent, a biedota niech nosi kwiatki
Jedna z mam śmiertelnie się obraziła i zapowiedziała, że jej córka przyniesie drogi prezent, a biedota niech nosi kwiatki

Kosze delikatesowe, obrazy, vouchery na wycieczki – wielu nauczycieli przyznaje, że otrzymywanie drogich prezentów jest krępujące. Dlatego też niektóre szkoły odchodzą od tradycji obdarowywania pedagogów na koniec roku szkolnego

Temat prezentów trójka klasowa poruszyła po ostatnim zebraniu. Zaproponowali żeby złożyć się po 5 zł i kupić duży bukiet kwiatów – opowiada ojciec pierwszoklasisty ze Szkoły Podstawowej nr 24. – Okazało się jednak, że część rodziców zażyczyła sobie składki po 30 zł i kupienia nauczycielce prezentu.

Awantura

– Rozmowa o wysokości składki zakończyła się awanturą. Jedna z mam proponowała zrzutkę po 50 zł żeby kupić nauczycielce oryginalny serwis kawowy albo voucher na wycieczkę. Kiedy próbowaliśmy jej wytłumaczyć, że pomysł jest nie na miejscu, śmiertelnie się obraziła i zapowiedziała, że jej córka przyniesie drogi prezent, a biedota niech nosi kwiatki – denerwuje się mama uczennicy Gimnazjum nr 18 w Lublinie.

Wybieranie prezentów na zakończenie roku to temat, który obecnie najbardziej absorbuje rodziców. A co na to nauczyciele?

– Najwspanialszy prezent, jaki dostałem, to album wspomnień od żegnających szkołę szóstoklasistów. Znalazły się w nim zdjęcia z klasowych imprez i karteczki ze wspomnieniami i życzeniami od moich wychowanków – wspomina nauczyciel ze szkoły na Czechowie. – Muszę przyznać, że się wzruszyłem. Cały czas mam go na półce i co jakiś czas z przyjemnością przeglądam.

Ryzyko

– Kilka lat temu dostałam skórzany obraz. To było bardzo krępujące, bo prezent powinien być symboliczny, a nie tak drogi – opowiada Anna, nauczycielka gimnazjalna. – Poza tym mnie taka „sztuka” nie pasuje. W końcu teściowa powiesiła go u siebie w domu. Bałam się też konsekwencji. Droższe rzeczy mogą być przecież uznane za łapówkarstwo.

Takich problemów nie mają nauczyciele Społecznej Szkoły Podstawowej i Społecznego Gimnazjum im. Sebastiana Fabiana Klonowica w Lublinie.

– Tradycją naszej szkoły jest przekazywania pieniędzy przeznaczonych na kwiaty i prezenty dla nauczycieli na pomoc dla ośrodka dla osób z chorobami umysłowymi w Gościeradowie. Z kolei samorząd uczniowski przekazuje pieniądze z nagród dla uczniów otrzymujących świadectwa z czerwonym paskiem. Wszyscy chętnie włączają się w tę akcję – zapewnia dyrektor szkoły Eliza Nowikowska. I dodaje: – To nie jest jednak tak, że nauczyciele nie dostają nic. Przecież nie ma nic piękniejszego niż serdeczne pożegnanie, przytulenie i życzenia udanych wakacji. Kształtowanie takich sensownych postaw jest naszym priorytetem.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Ala
(29) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 maja 2017 o 18:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
właśnie, we wszystkich szkołach to chyba problem. idiotyczny pomysł z tymi prezentami! jak uniżone przebłaganie srogiego pana i władcy
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2017 o 20:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
POJEABAI SA CI CO CHCA TAKIE PREZENTY KUPOWAC, TO ICH JEST PRACA ZA TO BIORA PIENIADZE. PREZENTY? ZA CO? SKORO TO JEST ICH PRACA...
Rozwiń
Ala
Ala (17 maja 2017 o 13:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Własnie taki prezent zrobiony przez uczniów na koniec roku jak własnie album wspomnień jest według mnie super takie cos dane od siebie w koncu w klasie niech bedzie 25 uczniów to coś wymyślą prawda ? A że są ludzie bogaci i biedni i jeden by dał tyle a drugi tyle no niestety tak bedzie najlepiej by było dla tych bogatych żeby otworzyć szkołe w której uczyły by sie dzieci rodziców bogatych poprostu oddzielić od biedoty to by było super......
 Z całym szacunkiem ale nie bardzo mogę się zgodzić z Twoją wypowiedzią dotyczącą segregacji dzieci na bogate i biedne. I jedni i drudzy posidają wiele pozytywnych wartości którymi naturalnie się w grupie dzielą nawet o tym nie wiedząc. Niestety czasami zdarza się klasa w której jedna grupa próbuje zdominować drugą  lub robi ferment. I tu jest nasza rola żeby sobie z tym poradzić. Czasami wymaga to też pomocy ze strony rodziców ale nie zawsze. Nie dzielmy i nie segregujmy. W dorosłym życiu wystarczająco dużo doświadczą podziałów. Wychowujmy i uczmy tolerancji, rozsądku i szacunku dla drugiego. To właśnie jest moim celem przewodnim - nauczyciel gimnazjum z prawie trzydziestoletnim stażem.
Rozwiń
Gość
Gość (17 maja 2017 o 11:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Własnie taki prezent zrobiony przez uczniów na koniec roku jak własnie album wspomnień jest według mnie super takie cos dane od siebie w koncu w klasie niech bedzie 25 uczniów to coś wymyślą prawda ? A że są ludzie bogaci i biedni i jeden by dał tyle a drugi tyle no niestety tak bedzie najlepiej by było dla tych bogatych żeby otworzyć szkołe w której uczyły by sie dzieci rodziców bogatych poprostu oddzielić od biedoty to by było super......
Rozwiń
Uczyciel
Uczyciel (17 maja 2017 o 10:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
od 15 lat jestem nauczycielem, jeden raz dostałem prezent - filiżanki, które i tak komuś podarowałem, bo były zupełnie nietrafione. Na dzień dziecka i zakończenia roku to ja kupuję dzieciom prezenty z własnych funduszy, z własnej kieszeni. Jako rodzic za nic w świecie nie dam 30 zł na prezenty, 5 wystarczy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (29)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!