wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prezes "ginekolog" aresztowany (wideo)

Dodano: 11 lipca 2007, 18:34

W bagażniku woził narzędzia medyczne, którymi badał kandydatki na sekretarkę. Zobacz film z jego zatrzymania.

Prokuratura zarzuciła mu wykorzystanie seksualne dwóch kobiet. I apeluje, żeby zgłaszały się inne poszkodowane.

Szef firmy budowlanej szukał sekretarki. Na początku czerwca jego anons w gazecie przeczytała 22-letnia mieszkanka Lublina. Na rozmowę kwalifikacyjną przyszła po południu. W biurze zastała tylko prezesa Jacka S.
- Zaprosił ją do gabinetu i zamknął drzwi na klucz - relacjonuje zeznania kobiety Magdalena Jędrejek z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie. - Kandydatka na sekretarkę usłyszała, że przed przyjęciem do pracy musi przejść szczegółowe badania, w tym ginekologiczne.
Zaraz potem Jacek S. oznajmił, że jest lekarzem. Pokazał zaskoczonej kobiecie dyplom uzyskania II stopnia specjalizacji ginekologiczno-położniczej wydany rzekomo przez Akademię Medyczną w Lublinie. Na dokumencie, który okazał się sfałszowany, było jego nazwisko.
22-latka podpisała jeszcze oświadczenie, że zgadza się na przebadanie w siedzibie firmy. Wtedy prezes rozłożył na biurku prześcieradło. Polecił kobiecie, by się położyła. Z reklamówki wyjął narzędzia ginekologiczne. Doszło do "badania”. Na koniec Jacek S. ogłosił diagnozę: Jest pani przyjęta. Kobieta doszła jednak do wniosku, że z takim szefem nie będzie pracować. Po kilku dniach wróciła do biura Jacka S. po swoje dokumenty. A o jego zachowaniu opowiedziała policji.
Prezesa zatrzymano w poniedziałek rano. Policja w bagażniku jego Alfy Romeo znalazła narzędzia medyczne, prześcieradło i jednorazowe rękawiczki.
- W biurze prezes miał pseudo medyczną dokumentację, a także kilka kwestionariuszy osobowych młodych kobiet, które starały się o przyjęcie do pracy - dodaje Jędrejek.

Wczoraj przesłuchana została druga ofiara samozwańczego ginekologa. Prokuratora postawiła mu zarzut wykorzystania seksualnego dwóch kobiet przez wykonywanie badań ginekologicznych. Wykonując pseudo medyczne czynności naraził je na niebezpieczeństwo utraty zdrowia. Sąd wydał nakaz aresztowania lubieżnika.
- Jacek S. na przesłuchaniu potwierdził, że "badał” ginekologicznie kandydatki do pracy - mówi Aldona Stefańczyk, zastępca szefa prokuratora rejonowego Lublin-Południe. - Przyznał, że takich kobiet było kilka.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!