sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prezes LFOZ oddaje stanowisko. Ale co z dworcem busów?

Dodano: 23 listopada 2012, 17:02
Autor: Dominik Smaga

2 listopada br., ul. Ruska. Ratusz przejął część terenów dzierżawionych przez Lubelską Fundację Odno
2 listopada br., ul. Ruska. Ratusz przejął część terenów dzierżawionych przez Lubelską Fundację Odno

Andrzej Gumieniczek rezygnuje z kierowania fundacją, która nie chce oddać miastu dworca busów przy Ruskiej. Czy dla zdezorientowanych przewoźników oznacza to przełom?

Lubelska Fundacja Odnowy Zabytków przez lata dzierżawiła od miasta tereny przy Ruskiej, w tym targ i dworzec busów. Umowa wygasła z końcem października, Ratusz postanowił jej nie przedłużać uznając, że lepiej, by na terenie tym zarabiała miejska spółka (Miejska Korporacja Komunikacyjna, spółka-córka MPK). Fundacja oddała wszystkie tereny poza dworcem. Twierdzi, że Ratusz powinien zwrócić jej 360 tys. zł zainwestowane w plac. Magistrat odmawia i każe oddać ziemię. Prezes mówi, że tego nie zrobi.

Teraz Gumieniczek oddał się do dyspozycji Rady Fundacji. Nie chciał z nami rozmawiać. – Prezes stwierdził, że nie chce, by jego osoba była przeszkodą w dobrych relacjach z jednym z głównych fundatorów, czyli miastem – relacjonuje Dariusz Wójcik, przewodniczący Rady Fundacji.

Wcześniej działalność fundacji na miejskich terenach prześwietlał Ratusz. Wyliczył, że ponad 90 proc. kwoty, która zostaje LFOZ po opłaceniu kosztów działalności gospodarczej, trafia na pensje pracowników i że w zeszłym roku było to ok. 800 tys. zł. Konkluzja kontrolerów? Miasto powinno wyjść z fundacji.

Decyzji w sprawie Gumieniczka jeszcze nie ma.

– Przerwaliśmy posiedzenie, dokończymy je po niedzieli – mówi Wójcik. Magistrat jest oszczędny w komentarzach. – Nadal liczymy na to, że do 30 listopada, jak stanowi umowa, LFOZ wyda nam nieruchomość – mówi Beata Krzyżanowska, rzecznik Ratusza. I zastrzega, że w innym razie miasto będzie w sądzie żądać zwrotu działki.

Na dalszy rozwój wypadków czeka ok. 80 przewoźników z Ruskiej. Fundacja uważa, że to ona zarządza terenem, daje przewoźnikom umowy do podpisu i każe im płacić za korzystanie z dworca. Ratusz mówi, że jedynym prawowitym zarządcą jest spółka MKK, która ma własne umowy i własny cennik. Nie wiadomo, jak długo busy będą stąd normalnie odjeżdżać.

Wójcik mówi, że fundacja nie zrezygnuje z żądania 360 tys. zł od miasta. – Byłoby to działaniem na szkodę fundacji. Możemy jednak szukać porozumienia z miastem.
Czy LFOZ może oddać ziemię i walczyć później o pieniądze w sądzie? Tego Wójcik nie wyklucza.
Czytaj więcej o:
wojtek
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wojtek
wojtek (24 listopada 2012 o 08:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Coś dziwnego dzieje się w naszym Państwie. Powołuje się fundację odnowy zabytków która zabytków nie odnawia a dostaje w dzierżawę nasz (wszystkich Polaków) majątek na którym sobie zarabia. Nie swojego majątku nie chce oddać aby go przekazać jakiejś innej spółce która teraz chce zarabiać.Na działalności prywatnych przewoźników (busiarzy) najbardziej stracił PKS do którego teraz my wszyscy musimy dopłacić.Gdyby oddać dzierżawę PKS on najprawdopodobniej by jej nie chciał bo jego wielki plac dla autobusów jest nie wykorzystany i przy odrobinie dobrej woli pomieściłby odjazdy i busów i autobusów. Teraz postawmy się w roli przyjezdnego człowieka który z drugiego końca Polski przejeżdża przez Lublin. Wysiada na dworcu PKP i dowiaduję się że dalej trzeba jechać busem. przemieszcza się przez miasto MPK idzie na dworzec autobusowy i dowiaduje się że busy odjeżdżają dalej z Ruskiej. Dociera na placyk przy Ruskiej i dowiaduję się że jego bus odjeżdża z drugiej strony i końca Ruskiej.Gdy opowiada historię przesiadek kierowcy busa ten śmieję się i rzecze "Niech się Pan cieszy że nie jedzie Pan na przykład w stronę Krzczonowa bo drogę MPK musiałby Pan powtórzyć w drugą stronę", Jest to przykład wymyślony ale realny który obrazuje że proste rozwiązania naszych rodziców i dziadków były lepsze niż cała machina doradców i sztucznych instytucji.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!