piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prezydent liczy turystów i rezygnuje z billboardów

Dodano: 28 grudnia 2008, 17:23
Autor: Dominik Smaga

Już nie tylko w Warszawie, ale też w pięciu innych największych miastach Lublin zapoluje na turystów. Tych, którzy dadzą się przekonać, policzą opłaceni przez Ratusz ankieterzy. Będą ich też pytać o to, co im się u nas podoba, a co nie. Tak ma się promować Lublin w 2009 r.

Takie "przesłuchania” zaczną się w pierwszych miesiącach przyszłego roku. - Będziemy chcieli dotrzeć do turystów w miejscach ich noclegów - zapowiada Michał Krawczyk, szef Biura Marketingu Miasta. I podkreśla, że za wypełnienie ankiety przyjezdni będą nagradzani. Nie wiadomo jeszcze, czy będzie to jakiś materialny prezent, czy inna forma podziękowania.

O co będą pytać turystów opłacani przez miasto ankieterzy? - O to, skąd przyjechali i w jakim celu. Czego spodziewali się po Lublinie, z czego są zadowoleni, a z czego nie, jak oceniają usługi w naszym mieście - wylicza Krawczyk. Dane najprawdopodobniej będą podliczane co miesiąc. Badania mają potrwać przynajmniej do późnej jesieni.

Wyniki mają posłużyć do prac nad dalszą strategią promocji Lublina. Ratusz twierdzi, że do tej pory nie było żadnych poważnych badań ruchu turystycznego w naszym mieście. I właśnie brakiem tych badań magistrat tłumaczy fakt, że nie jest w stanie podać żadnych efektów przeprowadzanej latem kampanii billboardowej, która miała zachęcić mieszkańców Warszawy do przyjazdu do Lublina.

Przyszłoroczna kampania nie będzie już ograniczać się tylko do Warszawy. Na turystów będziemy też polować w Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku i Łodzi. Ale nie będzie tam billboardów.

Miejscy spece od promocji uznali, że lepsza będzie tzw. reklama ambientowa. Polega ona m.in. na ustawianiu w miejskiej przestrzeni przedmiotów zwracających uwagę przechodniów. Ratusz na razie nie ujawnia swojego pomysłu na tę kampanię. Jej wartość jest wstępnie szacowana na milion złotych.

W przyszłym roku wypuścimy w Polskę te same trzy komunikaty, co ostatnio. Pierwszy, to zachęta do odwiedzin. Drugi - oferta studiów w Lublinie. Trzeci - informacja o tym, że chcemy być Europejską Stolicą Kultury 2016 r.
Maturzystów też nie będziemy już kusić billboardami, ale poprzez Internet. Najprawdopodobniej nie będzie też tablic reklamujących naszą walkę o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.

- Nie wyobrażam sobie, żebym za te pieniądze, które dostanę, miała opłacić billboardy w Warszawie - stwierdza Anna Pajdosz, p.o. dyrektor Wydziału Kultury w Urzędzie Miasta.
Czytaj więcej o:
Gość
erer
anty pic, mondzik, wasal..
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (30 grudnia 2008 o 12:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No bo w centrum trzeba budować PARKINGI! Wtedy nie byłoby takiego problemu. Można przecież zrobić taki podziemny pod placem litewskim - idealne miejsce. W Amserdamie tak jest pod placem/parkiem na przeciwko muzeum Van Goga - bardzo wygodne i dyskretne rozwiązanie!
Rozwiń
erer
erer (29 grudnia 2008 o 13:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja wam mogę bez ankieterów powiedzieć co mi się nie podoba w Lublinie.
Samochody, wszędzie samochody. Na rynku starego miasta, pełno samochodów, na placu przed katedrą - samochody, przejść się nie da przez tą bramę tyrnitarską, bo tam też stoją samochody. Plac przed zamkiem - jakiś obłęd - parking bez skłądu i ładu, kto rozumie jak tam parkować.
Rozwiń
anty pic, mondzik, wasal..
anty pic, mondzik, wasal.. (29 grudnia 2008 o 10:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Całe to biuro promocji z krawczykiem to miech na sali. Prosze pokazać mi co onio zrobili naprawde w celu promocji miasta ?? Nie wysilajcie sie bo nic, poza kilkoma akcjami ośmieszającyjmi... Najlepsze były bilbordy promujące lublin.... w lublinie. Poprostu żenada. Proponuje pogonić tego gamoinia co jego praca się ogranicza do wynajęcia firmy konsultingowej, zaś postarać się o jakiegoś urzędnika z biura promocji np. Warszawy.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!