środa, 16 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prezydent nie dotrzymał obietnicy

Dodano: 5 marca 2003, 21:03

Prezydent Pruszkowski nie chciał powiedzieć, kiedy będzie bronił pracy magisterskiej. (Na zdjęciu pr
Prezydent Pruszkowski nie chciał powiedzieć, kiedy będzie bronił pracy magisterskiej. (Na zdjęciu pr

Andrzej Pruszkowski ubiegając się o przyjęcie na podyplomowe studium Uniwersytetu Adama Mickiewicza wprowadził w błąd uczelnię - uznała poznańska prokuratura. Jednak postępowanie w tej sprawie musiała umorzyć. Dlaczego? Sprawa uległa przedawnieniu.

Według prezydenta cała sprawa to burza w szklance wody.
Zawiadomienie do prokuratury jeszcze jesienią ubiegłego roku wysłał Jacek Janas, działacz Samoobrony (obecnie zastępca burmistrza Annopola). Janas domagał się wyjaśnienia, w jaki sposób prezydent Pruszkowski, który nie posiada dyplomu magistra (ma zaliczone jedynie dziesięć semestrów na Wydziale Nauk Społecznych Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego), dostał się i skończył podyplomowe Studium Prawa Pracy na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Podczas prowadzonego postępowania Prokuratura Rejonowa Poznań Stare Miasto przesłuchała świadków. Wśród nich m.in. prezydenta Pruszkowskiego (przesłuchanie odbyło się w styczniu w lubelskiej prokuraturze). Wystąpiła także o dokumentację do poznańskiego uniwersytetu.
Po zebraniu całego materiału prokuratura uznała, że doszło do "czynu zabronionego”. Polegał on na podaniu przez przyszłego prezydenta Lublina nieprawdziwej okoliczności. - W sierpniu 1987 roku Andrzej Pruszkowski ubiegając się o przyjęcie na podyplomowe studium wprowadził w błąd uczelnię. Zadeklarował wówczas, że później dołączy dyplom ukończenia wyższej uczelni - mówi Grzegorz Mazurkiewicz, prokurator rejonowy Prokuratury Poznań Stare Miasto. - Tymczasem nie wywiązał się z tego. Gdyby tej deklaracji nie złożył, nie zostałby w ogóle przyjęty.
Jednak prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie. W uzasadnieniu, do którego dotarliśmy, poznańska prokuratura pisze, że to przestępstwo może być ścigane nie dłużej niż 10 lat od popełnienia. To oznacza, że uległo przedawnieniu.
- Gdyby ta sprawa została wykryta przed 1997 r. prowadzilibyśmy dalej postępowanie - zastrzega prokurator Mazurkiewicz.
Prezydent Andrzej Pruszkowski nie chciał wczoraj odpowiedzieć, czy świadomie wprowadził w błąd uczelnię. Wydał jedynie w tej sprawie specjalne oświadczenie: - Cała sprawa jest burzą w szklance wody. Podyplomowe studia, które odbyłem w Uniwersytecie Poznańskim służyły mi do zdobycia niezbędnej wiedzy i umiejętności, a nie w celu uzyskania dyplomu. Studia te nie kończą się dyplomem, a jedynie zaświadczeniem o ich ukończeniu. Moja wiedza i zdobyte w trakcie tej nauki umiejętności zostały potwierdzone uzyskaniem wszystkich zaliczeń i egzaminem końcowym, za który otrzymałem najwyższą ocenę - bardzo dobrą. Dziwię się, że Dziennik kontynuuje temat, którego znaczenie miało charakter wyborczy, a podniesione zostało przez przedstawiciela Samoobrony.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!