piątek, 15 grudnia 2017 r.

Lublin

Problem z Bike Parkiem w Lublinie. Miasto zwróci działki dawnym właścicielom?

Dodano: 19 lipca 2017, 20:31
Autor: Dominik Smaga

Dawni właściciele żądają od miasta zwrotu nieruchomości, na których położony jest tor rowerowy przy ul. Janowskiej. Chcą odzyskać działki przecinające obiekt w poprzek, co uniemożliwiałoby jego ponowne uruchomienie. Do tej pory miasto przegrywa ten spór

Okazuje się, że dawni właściciele upomnieli się o zwrot ziemi jeszcze zanim Ratusz otworzył tu wart 3 miliony zł BikePark.

– Postępowania zwrotowe toczą się od 2008 i 2009 roku. – potwierdza Beata Krzyżanowska, rzecznik prezydenta Lublina. Tymczasem ziemny tor z drewnianymi przeszkodami otwarto tutaj w 2010 roku.

Dlaczego miasto nie zarzuciło tego pomysłu wiedząc o żądaniach dawnych właścicieli? – Trudno odnieść się do tej sytuacji i komentować decyzje poprzedników. Można wskazać, że nigdzie w przepisach nie jest zabronione podejmowanie inwestycji na terenach zagrożonych postępowaniem zwrotowym.

Spór dotyczy dwóch fragmentów ziemi mających po około pół hektara. Blisko 40 lat temu ówczesny prezydent Lublina odebrał grunty ich właścicielom tłumacząc, że są one potrzebne pod budowę „parku Majdan”. Za zabierane nieruchomości wypłacono właścicielom odszkodowania.

Prawo pozwala jednak odzyskać grunty w przypadku, gdy „nie został zrealizowany cel wywłaszczenia”, trzeba tylko zwrócić odszkodowanie. Inaczej mówiąc: można się upomnieć o zwrot ziemi, jeśli nie powstało na niej to, co planowano. W tym przypadku planowano park.

Ratusz przegrywa w obydwu sprawach, choć jeszcze nie ostatecznie. W jednym przypadku starosta nakazał zwrot ziemi, a miasto odwołało się do wojewody. Sprawa jest w toku. Znacznie dalej zaszło postępowanie dotyczące drugiej działki, bo władze miasta odwołując się od niekorzystnych decyzji przegrały już nawet w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. – Nasze odwołanie jest w Naczelnym Sądzie Administracyjnym – informuje rzeczniczka Ratusza.

Chociaż obie działki to zaledwie jeden z dziesięciu hektarów zajmowanych przez BikePark, to nie da się ich „wyjąć” bez szkody dla całości toru rowerowego. Powód jest prosty: działki przechodzą przez środek terenu. Dlatego też niemożliwe mogą się stać prace mające uczynić tor zdatnym do jazdy.

Obiekt jest zamknięty od 2014 r., bo nadzór budowlany stwierdził, że stan toru zagraża jego użytkownikom. Zarządzająca BikeParkiem miejska spółka zamówiła ekspertyzy, z których wynikało, że tor to bubel i nie powinien w tym miejscu powstać. Inwestycją zainteresowała się nawet prokuratura, ale po trzech latach umorzyła śledztwo uznając, że nie doszło do przestępstwa ani na etapie projektowania, ani podczas budowy, ani w zakresie utrzymania toru.

Dodajmy, że toczące się postępowania o zwrot działek stały się dla Ratusza powodem odrzucenia jednego z projektów zgłoszonych do budżetu obywatelskiego, a zakładającego przygotowanie toru do ponownego użytkowania.

Czytaj więcej o: Lublin rower Bike Park
Aroni Izmailal
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Aroni Izmailal
Aroni Izmailal (21 lipca 2017 o 09:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przecież wystarczyło ten Bike Park nazwać Park Majdan,z boku posadzić parę drzew i problem z glowy.Ciekawe czy zwrot odszkodowania będzie uwzględniał inflację?
Rozwiń
Gość
Gość (20 lipca 2017 o 08:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Obaj panowie powinni odpowiedzieć za niegospodarność
Rozwiń
Gość
Gość (20 lipca 2017 o 00:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od czego i do kogo chcesz pisać odwołanie? Na gruntach z roszczeniami nic się nie robi bo byłaby to niegospodarność.
Rozwiń
Gość
Gość (19 lipca 2017 o 22:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Od decyzji piszemy odwolanie w sprawie projektu d-34, jest miejsce ma ten park Majdan, projekt rezerwuje duże nakłady na architekturę zieleni to można to zrobić. Oddajcie tor rowerzystom, projekt jest strzałem w dziesiątkę by raz na zawsze rozwiązać jego problemy i go ożywić.
Rozwiń
Gość
Gość (19 lipca 2017 o 21:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość Gość (56 minut temu) Znaczy się, że jak obecny prezydent był zastępcą poprzednika, który podejmował decyzję opartą o rekomendacje podwładnego, to znaczyć by miało, że wiceprezydent od spraw inwestycji w tamtym rozdaniu był niekompetentny, czy tylko brał pieniądze za nic? Dokładnie................ Inwestycjawarta3 mln złotych. Oplacona z moich i twoich pieniędzy w bardzo sympatyczny sposób wywalona w błoto. Kto by się tym przejmował samorząd wlodarze miasta prokuratura....... I nikt nie poniesie kary za niekompetencje i działania.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!