wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Proces Mariana Kowalskiego. Świadek: "Była interwencja, ale bez rękoczynów"


– Był pijany i ubliżał gościom – tak według świadka miał zachowywać się mężczyzna, rzekomo pobity w lubelskim klubie Graffiti. Napastnikiem miał być Marian Kowalski, szef klubowej ochrony i były lider Ruchu Narodowego.

Proces w tej sprawie toczy się w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód. Chodzi o wydarzenia z lutego 2014 roku. Pan Andrzej wraz z żoną wybrał się wówczas do klubu Graffiti na koncert grupy Happysad.

Wychodząc, miał zostać zaatakowany przez Mariana Kowalskiego. Ochroniarz rzekomo uderzył mężczyznę w otwartą dłonią w twarz. Ten stoczył się ze schodów, co doprowadziło do złamania nosa z przemieszczeniem. Wersję pana Andrzeja potwierdza jego małżonka oraz obdukcja lekarska. Mężczyzna spędził blisko dwa tygodnie w kołnierzu ortopedycznym. Na czas zeznań żony i pana Andrzeja sąd wyłączył jawność postępowania. 

Marian Kowalski od początku nie przyznaje się do winy. Odpiera wszelkie zarzuty. W środę sąd przesłuchał biletera z Graffiti, który zapewniał, że między poszkodowanym, a Kowalskim nie doszło do żadnej bójki.

– Wśród ludzi wychodzących z koncertu nie było nikogo z obrażeniami. Nikt z ochroniarzy nie wychodził na zewnątrz – wyjaśnił mężczyzna. – Później przyjechali policjanci, bo ktoś zgłosił, że doszło u nas do pobicia. Nie wiedzieliśmy o kogo chodzi. Marian Kowalski, jako szef ochrony dał policjantom swój dowód osobisty.

– Ten człowiek (poszkodowany – red.) chciał później od klubu 10 tys. zł. Jak już miał moje dane, to wiedział kogo pozwać. Te oskarżenia to bzdura. Nie było nawet żadnego okazania – komentuje sam Kowalski.

Bileter z klubu przekonywał sąd, że pan Andrzej i jego małżonka od początku zachowywali się prowokacyjnie. Kobieta przepychała się w kolejce do wejścia. – Miała duży dekolt. To zapamiętałem. Wyróżniała się na pewno – wspominał w sądzie bileter. – Później ta pani ubliżała gościom i obsłudze. Używała wulgaryzmów, mówiła: karki, debile.

Jej mąż miał zachowywać się podobnie. Podczas koncertu rzekomo obijał się o innych gości. Dochodziło do utarczek słownych. – Później poszkodowani wepchnęli się w kolejkę po autografy zespołu. Wtedy interweniował Marian Kowalski, ale nie doszło do rękoczynów – zapewniał świadek. 

Sprawa wróci na wokandę w grudniu. Sąd przesłucha wówczas m.in. lekarza i ratownika, którzy udzielali pomocy rannemu mężczyźnie.

Czytaj więcej o: Lublin Marian Kowalski
Gość
Gość
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (15 października 2015 o 22:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Z przemówienia Kowalskiego na Marszu Niepodległości wynikało, że facet wie że należy unikać prowokacji. Że bijatyka to nie jest droga do celu. Nabrałam do niego szacunku. Jak mnie 1 marca poproszono o podpis pod jego kandydaturą to podpisałam nie wiedząc kto to jest ale wiedziałam że każdemu podpiszę listę kto jest przeciwny Komorowskiemu i lewicy. a potem go posłuchałam na youtubie i mam do niego szacunek za odwagę i za dużą część jego poglądów.
Rozwiń
Gość
Gość (15 października 2015 o 17:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

To pisalismy my ,lysawe chlopki roztropki z onr.

jakas gupia jestes
Rozwiń
Gość
Gość (15 października 2015 o 13:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To pisalismy my ,lysawe chlopki roztropki z onr.
Rozwiń
Gość
Gość (15 października 2015 o 07:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jakiś cwaniaczek który chce ugrać kasę na szumie medialnym wokół znanej osoby , znam Kowalskiego , to człowiek z zasadami który nie leci z piąchą nawet gdy byłby obrażony .
Rozwiń
Simon Mol PO
Simon Mol PO (14 października 2015 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dziennik Wschodni drugą Trybuną Wyborczą? Pamiętajcie, że już niedługo zacznie się rozliczanie Waszych pryncypałów i co wtedy?

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!