poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Proces Mariana Kowalskiego. Ochroniarz i ratownik medyczny przesłuchani

Dodano: 27 stycznia 2016, 14:19

Marian Kowalski (pierwszy z prawej) podczas dzisiejszej rozprawy
Marian Kowalski (pierwszy z prawej) podczas dzisiejszej rozprawy

Kolejna odsłona procesu Mariana Kowalskiego, lidera lubelskich narodowców i byłego kandydata na prezydenta Polski. Oskarżony jest o pobicie Andrzeja N., jednego z gości klubu Graffiti

W środę zeznawali Paweł Ch., ochroniarz, który był w klubie, kiedy doszło do awantury i ratownik medyczny Mirosław Sz.

– Stałem na dole, usłyszałem tylko krzyki nadchodzące z góry. Nie pamiętam Mariana w kontekście tych wydarzeń, a tego rzekomo pobitego mężczyzny w ogóle bym nie poznał –mówił dzisiaj Paweł Ch.

Zapamiętał za to żonę Andrzeja N. – Zachowywała się skandalicznie. Ubliżała, przeklinała, ubrana była wyzywająco – stwierdził. Według niego dziwne było to, że policjanci spisali Mariana Kowalskiego. – Nie przyszli z tym mężczyzną, żeby pokazał, kto go pobił, tylko sami poprosili o dokumenty – mówił Paweł Ch.

Sprawy w ogóle nie pamięta ratownik medyczny, który udzielał pomocy poszkodowanemu. – W zawodzie pracuję od 12 lat, w tym czasie miałem co najmniej kilkaset przypadków pobić. Ani tego zdarzenia, ani pacjenta nie pamiętam – mówił Mirosław Sz.

Z protokołu sporządzonego przez niego zaraz po interwencji wynika, że Andrzej N. doznał powierzchownych obrażeń m.in. głowy i nogi. Ratownik medyczny pytany, czy mógł nie zauważyć złamania, stwierdził, że jest to możliwe, bo czasami nie da się tego stwierdzić podczas badania na miejscu wypadku.

Z aktu oskarżenia wynika, że do przepychanki doszło 28 lutego 2014 roku po koncercie Happysad. Andrzej N. miał zostać uderzony w twarz przez Mariana Kowalskiego, ochroniarza w klubie Graffiti. Twierdzi, że stoczył się ze schodów i złamał nos. Jego wersję potwierdza również małżonka oraz obdukcja lekarska.

Mężczyzna, oprócz złamanego nosa, miał podbite oko i liczne potłuczenia na rękach i nogach. Prawie dwa tygodnie spędził w kołnierzu ortopedycznym. Poszkodowany domagał się 10 tys. zł odszkodowania i zadośćuczynienia, Kowalski nie przyznał się do pobicia i nie zapłacił. Śledczy oskarżyli go o „uszkodzenie ciała”, za co grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Kolejną rozprawę sąd wyznaczył na 18 marca.

Czytaj więcej o: prawo proces Marian Kowalski
Gość
rds
Gość
(64) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 lutego 2016 o 23:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
pan maryjan pazdzioch jes niewinny!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! uwolnic pawiana !!!!!!!!! uwolnic maryjana!!!!!!!!!!!
Rozwiń
rds
rds (1 lutego 2016 o 21:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos


ty sie leczysz?

Dlaczego się dziwisz dostał robotę na zapleczu, to musi odpracować w necie.

Na Facebooku Jarosław K. Konowałek pisze

O kol. Przemku można powiedzieć, że bronił demokracji, zanim stało się to modne. Niemalże Ojciec Założyciel. Kolega Przemek już nie należy do PPS, w międzyczasie razem startowaliśmy z jednej listy (Ruchu Narodowego) do Rady Miasta, a dziś jest osobą, która recenzuje pisma urzędowe dla  Narodowcy RP.

https://www.facebook.com/jkonowalek/?fref=photo

Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2016 o 10:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

hmm mieliśmy Naczelnika Państwa byłego terrorystę, potem Prezydenta komunistę - przeciwnika niepodległości Polski potem znów Prezydenta przemytnika broni który jako minister wprowadzenia stanu wyjątkowego w całej Polsce, potem znów narodowca który "zdraził" narodowców i został socjalistą i próbowł dokonać samobójczego zamachu w kościele podczas nabożeństwa - ten ostatni uciekł z Polski był więc też i zdrajcą...
potem mieliśmy z kolei Prezydenta który poza zdradą dokonaną na łożu śmierci nic chyba złego nie uczynił, po nim miał być Prezydentem morderca małego polskiego chłopca ale stało się inaczej i Prezydentem został mason który równiez dokonał zdrady i to takiej że posłuszeństwo wypowiedział mu wiekszość podległych mu Polaków
w międzyczasie alterntywnym Prezydentem został bolszewicki agent morderca nie jednej osoby ale całych setek tysięcy ludzi był jednym z dwu prezydentów bolszewickich
zdrajca któremu wypwiedziano posłuszeństwo był zastepowany przez trzy osoby jedną z nich był wspomniany już mordreca 9 letniego chłopca, drugim domniemany zleceniodawca zabojstwa polskiego premiera, etc etc
doprawdy nasza historia obfituje w nader ciekawe głowy państwa

pobicie na ich tle nie wyglada szczególnie wyrózniajaco

ale ale póki co jest to domniemane pobicie a to ustawia Kowalskiego w tym samym rzędzie co Andersa który to był oskarżany o zlecenie zabójstwa Sikorskiego...

tak więc...
tak więc z ciekawością będę śledził postepy sprawy
w końcu mówimy o pryszłym Prezydencie Polski Marianie Kowalskim
 

ty sie leczysz?

Rozwiń
rysiek
rysiek (29 stycznia 2016 o 23:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przemku, byłbyś chujem, gdybyś ciągał po sądach koleżankę i ludzi z Dziennika dzięki i przy pomocy którego się lansujesz :-D
Rozwiń
Teściu
Teściu (29 stycznia 2016 o 19:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

od wyjasniania spraw z zakresu kodeksu karnego jest prokuratura i sąd własnie
te organa zajmują się ustaleniem sprawców zakresu ich winy podobnie i ustaleniem kary

zgłoszenie sie do prokuratury i złożenie szczegółowych wyjaśnień to zapewne dobry pomysł
polecałbym jak zawsze w takich wypadkach skorzystanie z pomocy adwokata
oskarżony ma prwo do obrony i powinien z niecgo korzystać
no chyba że ma zamiar sie przyznać i ponieść odpowiedzialność

tak czy siak trzeba się będzie odnieść do całości zarzutów 
a te jak pisałem znacząco wykraczają poza kradzież tożsamośći z 27 stycznia tego roku
prokuratura bedzie miała zanacznie szerszy zakres działalności do przeanalizowania

a dziennik Wschodni będie mógł relacjonować postepowanie toczace się równiez prezeciwko jego pracownikom a nawet i włascicielom

He he :D

Chyba cię poniosło Przemuś

No i chyba ten głupek sobie jaja robi albo dorabia te brakujące ;)

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (64)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!