sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Profesor Uniwersytetu Medycznego miał stłuczkę po pijanemu. Został zawieszony

Dodano: 3 marca 2015, 12:30
Autor: jsz

Profesor Uniwersytetu Medycznego został zawieszony. W poniedziałek Krzysztof C. został przyłapany na jeździe po pijanemu. Doprowadził do stłuczki.

64-latek został zatrzymany w poniedziałkowe popołudnie, przy ul. Szeligowskiego w Lublinie. Jechał swoim BMW w kierunku Czechowa. Uderzył w suzuki, czekające przed przejściem dla pieszych. Jak informują policjanci, Krzysztof C. był pijany. Badanie wykazało, że lekarz miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

- Profesor został zawieszony w czynnościach nauczyciela akademickiego - mówi dr Włodzimierz Matysiak, rzecznik Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Krzysztof C. będzie musiał zapłacić mandat za spowodowanie kolizji. Policjanci zatrzymali mu również prawo jazdy. Sprawa trafi do sądu, który za prowadzenie po pijanemu może skazać medyka nawet na 2 lata więzienia.

Profesor Krzysztof C. ma za sobą blisko 40-letnią karierę. Obecnie kieruje Kliniką Gastroenterologii SPSK 4 w Lublinie. Jest również prodziekanem jednego z wydziałów Uniwersytetu Medycznego.
ciekawy
thx
jojo
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ciekawy
ciekawy (30 marca 2015 o 14:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

czy to prawda że dziennikarka która o profesorze napisała została zwolniona?

Rozwiń
thx
thx (30 marca 2015 o 14:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Poczytałam sobie trochę na rożnych stronach i forach o tym, ile trzeba wypić, zeby miec we krwi dwa promile. Wszędzie informacje były jasne. Trzeba pic bardzo dużo, przez dłuższy czas. Czytałam wypowiedzi osob, ktore badały sie alkomatem po rożnych imprezach, weselach, sylwestrach etc. "Kumpel po siedmiu browarach miał 1,7". Tak wiec, pan profesor nie wypił jednego piwa ani kieliszeczka wódki. Tu wchodziło w grę ostre tankowanie. I naprawde, nie mam żadnych, ale to żadnych slow usprawiedliwienia dla tego typa. Możliwe, ze nie pił w pracy, tylko wcześniej, a wynik uzyskany w alkomacie jest efektem wolnego spalania. Są osoby, ktore jeszcze ponad dobę po wypiciu ostatniej dawki alkoholu maja go jeszcze sporo we krwi. O tym sie za mało niestety mówi, za mało uczula sie kierowców, ze na drugi dzien po piciu tez nie powinni prowadzić, mimo, ze czują sie juz trzeźwi, kac zaleczony, zjedzona jajecznica i wypita kawa. W każdym bądź razie. Każdy,mkto siada za kółko w takim stanie, staje sie potencjalnym mordercą. Pan doktor miał to szczęście, ze nikogo nie zabił. Ale mógł. Trochę jestem zniesmaczona głosami wszystkich jego obrońców, takich, jak pierwszy wpis w niniejszym wątku. Mało jeszcze bezsensownych śmierci na drogach? Mało takich wypadkow, jak ten z Kamienia Pomorskiego sprzed roku??? 

popieram

thx

Rozwiń
jojo
jojo (30 marca 2015 o 14:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

i rektor powiedział że nie wie czy prof w pracy pił czy stanął po pracy na parkingu i cala flaszkę wypił i wsiadł. otóż 2 promile to chyba dłuższy czas trzeba spożywać . a rektor chyba z fizjologia picia to ma braki. 

Rozwiń
Gość
Gość (4 marca 2015 o 15:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

W woj molestowal,w psk4 napił się.Został jeszcze jeden bardzo ważny w środowisku.Może ktoś przypomni o mobbingu w jego placówce.Doczekamy się.

Rozwiń
Ola
Ola (3 marca 2015 o 21:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Profesor czesto przychodzil do pracy pijany, niemal codziennie. Kazdy kto z nim pracowal bardzo dobrze o tym wie, ale pewnie nikt nie pisnie slowka jak przyjdzie co do czego.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!