poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Lublin

Projekt przebudowy placu Litewskiego w Lublinie nie ma szans na realizację

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 grudnia 2010, 20:11

Przyszły prezydent Lublina – czy to będzie Lecha Sprawka czy Krzysztof Żuk – raczej nie skorzysta z koncepcji, która wygrała miejski konkurs na przebudowę placu Litewskiego.

Zwycięzca wybrany, nagrody rozdane. Teraz lubelski Ratusz powinien zaprosić architektów z krakowskiej pracowni SAO do negocjacji nad szczegółowym projektem przebudowy. Wcześniej jednak trzeba podpisać stosowne dokumenty. Powinien je sygnować m.in. zastępca prezydenta Lublina odpowiedzialny za zamówienia publiczne. Ale Krzysztof Żuk tego nie zrobi.

– Nie złożyłem podpisu, bo nie możemy działać pod presją – mówi Żuk. – Projektu na największy plac w mieście nie można wybierać w tak arbitralny sposób. Wymagane są dalsze konsultacje.

Wizja SAO Investments i sposób przeprowadzenia konkursu spotkały się z ostrą krytyką. Członkowie jury wskazywali na duży pośpiech i brak możliwości dokładnego zapoznania się z pracami. A konserwator zabytków ostrzegał, że wybrany projekt może zostać odrzucony. – Nie spełnia wymogów określonych w decyzji o warunkach zabudowy – mówi Dariusz Kopciowski, zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków.

Decyzja Krzysztofa Żuka nie oznacza, że nie rozpoczną się rozmowy z architektami z Krakowa. Dokumenty podpisze urzędujący jeszcze prezydent Adam Wasilewski. Ma na to czas do niedzieli. I musi to zrobić, bo taki obowiązek nakłada na miasto regulamin konkursu.

– To tylko formalność – tłumaczy Żuk. – W regulaminie nie ma mowy o ostatecznym terminie zakończenia rozmów. Będzie więc czas na dyskusję. Przebudowa jest konieczna, ale projekt powinien mieć akceptację mieszkańców.

Będą więc kolejne debaty, w których wezmą udział m.in. przedstawiciele lubelskiego środowiska urbanistów i architektów.

– Jesteśmy gotowi, decyzja prezydenta Żuka ogromnie nas cieszy – mówi Jadwiga Jamiołkowska, wiceprezes oddziału SARP w Lublinie i jurorka konkursu. – Najważniejsze, że nie podjęto żadnych pochopnych kroków.

Przygotowania do konkursu zajęły cztery lata. Tylko na nagrody dla laureatów wydano 90 tys. zł (50 tys. zł za miejsce I, 25 tys. – II, 15 tys. – III).

– Wyników nie musimy wyrzucać w błoto. Może na bazie najlepszych projektów uda się wypracować coś zupełnie nowego? – zastanawia się Jamiołkowska.

Negocjacje rozpoczęte przez Adama Wasilewskiego dokończy nowy prezydent. Zarówno Krzysztof Żuk (PO), jak i Lech Sprawka (PiS), którzy zmierzą się w drugiej turze o fotel prezydenta miasta, opowiadają się za ponowną debatą nad nowym obliczem placu Litewskiego.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
wacek
s
f
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wacek
wacek (2 grudnia 2010 o 14:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='małgorzata' timestamp='1291292511' post='397253']
1) Całe szczęscie, ze lublin (zadluzony na 50 milionow) stac na rozdawanie nagród po 50 tysiecy za projekty, ktore nie zostaną zrealizowane.
2) dlaczego projekt zostal powierzony firmom, a nie np. studentom architektury czy architektury krajobrazu, ktore ten projekt wykonały by rownie dobrze, a moze i lepiej, i nagroda nie musiala by wynosic 50 000 by sprostac oczekiwaniam krakowskich ą ę architektów..
[/quote]

Idź sobie zbadać głowę do akademika na Chodźki, będziesz miała tanio,"dobrze, a może i lepiej".
Rozwiń
s
s (2 grudnia 2010 o 14:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego o rozwoju miasta decydują zawsze jacyś dziadowscy konserwatorzy zabytków. Niech sami siebie konserwują a nie LUBLIN! Przecież tu się nie da żyć normalnie. Skąd się te leśne dziadki biorą? I kiedy skończą się czasy deb***nego panowania zasłużonych, działaczy, itp.?
Rozwiń
f
f (2 grudnia 2010 o 13:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='małgorzata' timestamp='1291292511' post='397253']
2) dlaczego projekt zostal powierzony firmom, a nie np. studentom architektury czy architektury krajobrazu, ktore ten projekt wykonały by rownie dobrze, a moze i lepiej, i nagroda nie musiala by wynosic 50 000 by sprostac oczekiwaniam krakowskich ą ę architektów..
[/quote]

Tak naprawdę to te projekty zostały powierzone studentom architektury i architektury krajobrazu będącym na stażu, albo umowie o dzieło Firmy zgarnęły kasę i chwałę a studenci dostali jakieś ochłapy..
Rozwiń
loyer
loyer (2 grudnia 2010 o 13:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie prezydencie Żuk na konsultacje już za późno. Konsultowana była przez wiele lat decyzja lokalizacyjna, warunki konkursowe, wytyczne konserwatorskie,odbyły się debaty, warsztaty ,wniosków z tych konsultacji starczyło by na kilkanaście placów Litewskich!!!! Kończ pan wstydu oszczędź,sobie.
Sąd konkursowy zakończył swoją pracę i wybrał PROJEKT DO REALIZACJI, można go zmienić TYLKO W TAKIM ZAKRESIE jak to opisał sąd konkursowy w wydanej opinii do tego projektu oraz w wytycznych pokonkursowych a te dwa dokumenty roją się od zachwytów nad krakowską wizją ale nie zawierają wskazówek co z tym zrobić żeby nadawało się do realizacji albo żeby odpowiadało wytycznym konserwatora zabytków. To po prostu jest NIEWYKONALNE. Jeśli natomiast w ramach konsultacji z architektami i urbanistami albo negocjacji z autorami projekt ten albo umowa stanowiąca załącznik do Reulaminu konkursu ulegnie poważniejszym zmianom zmianom np. dostosowującym do zapisów Decyzji o ustaleniu warunków lokalizacji inwestycji celu publicznego (z którymi wybrany projekt jest w niepodważalnej sprzeczności) to podpisując umowę na projekt niezgodny z wybranym przez sąd konkursowy złamie pan Prawo zamówień publicznych, doprowadzi do prawdziwego skandalu ( tym razem w całości na swój rachunek) i unieważnienia umowy przez Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych a wyprowadzeni w pole krakowscy architekci wytoczą miastu proces o odszkodowanie za utracone korzyści.
Dopiero będzie bolało!
A wystarczy stwierdzenie widocznych gołym okiem niezgodności rozwiązań projektu wybranego w skandalicznym trybie z zapisami Regulaminu konkursu ( Wytyczne konkursowe które całkowicie zlekceważył sąd konkursowy i autorzy wybranego projektu są załącznikiem stanowiącym integralną część Regulaminu) i Decyzji lokalizacyjnej by podjąć jedyną właściwą z punktu widzenia interesu publicznego decyzję i nie zawierać umowy niemożliwej do zrealizowania wraz z którą utoną niemałe publiczne pieniądze.

Pani architekt Jamiołkowskiej która twierdzi że: "Wyników nie musimy wyrzucać w błoto. Może na bazie najlepszych projektów uda się wypracować coś zupełnie nowego?" chciałem przypomnieć że w Polsce obowiązuje prawo autorskie chroniące architektów przed wypracowywaniem czegoś nowego na bazie ich pomysłów. Trzeba było myśleć i przyzwoicie wybrać zgodnie z Regułami Konkursu wtedy kiedy działał Sąd Konkursowy i każda jego najgłupsza nawet decyzja była możliwa do zmiany a bezsensowny werdykt mógł zostać skierowany do ponownego głosowania. Teraz trza te żabę połknąć a nie udawać że trzymanie jej w ustach to wielka radość i przyjemność. Debaty się już zakończyły, a sam konkurs na projekt zagospodarowania SERCA MIASTA zakończył się porażką Lublina i zmarnowaniem kilku miesięcy pracy tych jego uczestników,którzy zaufali że w naszym mieście może być coś zorganizowane PORZĄDNIE,UCZCIWIE I ZGODNIE Z PRAWEM. Teraz trzeba to uczciwie wytłumaczyć opinii publicznej.
Rozwiń
małgorzata
małgorzata (2 grudnia 2010 o 13:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
1) Całe szczęscie, ze lublin (zadluzony na 50 milionow) stac na rozdawanie nagród po 50 tysiecy za projekty, ktore nie zostaną zrealizowane.
2) dlaczego projekt zostal powierzony firmom, a nie np. studentom architektury czy architektury krajobrazu, ktore ten projekt wykonały by rownie dobrze, a moze i lepiej, i nagroda nie musiala by wynosic 50 000 by sprostac oczekiwaniam krakowskich ą ę architektów..
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!