środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Prokurator interesuje się dyrektorem lubelskiej delegatury NIK

  Edytuj ten wpis
Dodano: 13 maja 2013, 18:48
Autor: rp

 (Archiwum)
(Archiwum)

Prokuratura sprawdza, czy Adam Pęzioł, dyrektor lubelskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli, nadużył uprawnień, dojeżdżając do pracy służbowym samochodem z Rzeczycy koło Kraśnika do Lublina.

O podróżach Pęzioła pisaliśmy w lutym. Oprócz codziennych dojazdów z Rzeczycy (ponad 100 kilometrów w obie strony) dyrektor jeździ co tydzień lub dwa do Ustrzyk Dolnych gdzie mieszka na stałe. Centrala NIK tłumaczyła nam, że dyrektor działa w ramach zarządzenia prezesa izby z 2001 r.

Jednak anonimowe zawiadomienie o dojazdach Pęzioła trafiło do prokuratury. – Prowadzimy czynności sprawdzające – informuje Jadwiga Nowak, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ. Policja dostała jeszcze tydzień na zebranie informacji.

Na tym nie koniec problemów szefa izby. Jak pisaliśmy na początku kwietnia, dziewięciu pracowników lubelskiej delegatury NIK poskarżyło się na złe traktowanie w pracy. Napisali o tym w ankiecie przeprowadzonej przez Państwową Inspekcję Pracy. Inspekcja sprawdzała, czy pracownicy delegatury czują się prześladowani przez przełożonych lub kolegów. O tym czy doszło do mobbingu, decyduje ostatecznie sąd.

Centrala NIK w Warszawie rozpoczęła w tej sprawie wewnętrzną kontrolę.

– Postępowanie trwa. Trzeba czasu, żeby przesłuchać pracowników – informuje Paweł Biedziak, rzecznik NIK. Zapowiada, że prezes Izby w ciągu 10 dni powinien odwiedzić lubelską
delegaturę.

Jeden z lubelskich kontrolerów zwraca nam uwagę, że anonimowe oskarżenia wobec Pęzioła pojawiły się tuż przed zmianą władz NIK i konkursami na dyrektorów delegatur. Zarzuty o mobbing i nadużywanie uprawnień – prawdziwe lub nie – osłabiają ewentualną kandydaturę Pęzioła.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Jola
Buzon
Barbara Ubryk
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Jola
Jola (14 maja 2013 o 20:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='Buzon' timestamp='1368555238' post='770048']
To całe prokuratorskie "przyglądanie się", to psu na budę. Skoro dyrektor miał zezwolenie przełożonego na dojazdy, a formalnie nie były one niezgodne z prawem, to całe to postępowanie tylko niepotrzebnie angażuje czas pracy prokuratury i dziennikarzyn - podczas gdy tyle ciekawych tematów leży odłogiem... Ale, że można by się zastanowić nad etycznym wymiarem całej sprawy, to już inna rzecz. Dyrektor NIK powinien świecić przykładem. No, ale, swoją drogą, ktoś te sprawy wyciąga na światło dzienne i pewnie ma interes w systematycznym informowaniu prasy tuż przed wyborami kierownictwa...
[/quote]Działają wg.zamówienia POlitycznego a nie wg. tego co ma pilną POtrzebę.
Rozwiń
Buzon
Buzon (14 maja 2013 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To całe prokuratorskie "przyglądanie się", to psu na budę. Skoro dyrektor miał zezwolenie przełożonego na dojazdy, a formalnie nie były one niezgodne z prawem, to całe to postępowanie tylko niepotrzebnie angażuje czas pracy prokuratury i dziennikarzyn - podczas gdy tyle ciekawych tematów leży odłogiem... Ale, że można by się zastanowić nad etycznym wymiarem całej sprawy, to już inna rzecz. Dyrektor NIK powinien świecić przykładem. No, ale, swoją drogą, ktoś te sprawy wyciąga na światło dzienne i pewnie ma interes w systematycznym informowaniu prasy tuż przed wyborami kierownictwa...
Rozwiń
Barbara Ubryk
Barbara Ubryk (14 maja 2013 o 16:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ludziom na wysokich stołkach bardzo często odbija.Jemu też tak odwalił dekiel.Chyba.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!