poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Lublin

Prokurator łaskawy dla właściciela agresywnych psów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 8 sierpnia 2008, 20:16

Psy pokonały rozpadające się ogrodzenie i pogryzły mieszkańca Jawidza. Ale prokuratura umorzyła postępowanie w tej sprawie.

Mężczyzna musi sam szukać sprawiedliwości w procesie cywilnym.

- Nie rozumiem dlaczego umorzono sprawę - dziwi się Marcin Grzywacz. - Przecież policja ustaliła czyje to psy.

Mieszkaniec Jawidza do tej pory odczuwa skutki pogryzienia. Na początku kwietnia nad ranem wracał do domu. Przechodził obok obejścia, w którym starsze małżeństwo trzymało kilka psów. Zwierzęta pojawiły się na zewnątrz.

Zaatakowały przechodnia. Najpierw rzuciły się do nóg. Potem przewróciły go na jezdnię i skoczyły do gardła. Na szczęście, mężczyzna nakrył się kurtką. Udało mu się podnieść i dojść do zakrętu. Ze zwierzętami walczył kilkanaście minut.

Na drodze zostawił buty i poszarpane w drobne kawałki pokrwawione spodnie. Cudem zdołał dojść do domu. Przewrócił się zaraz po przekroczeniu progu. Trafił do szpitala. Lekarze naliczyli u niego około 50 ran.

W Jawidzu byliśmy tuż po zajściu. Dom właściciela psów ogrodzony był pordzewiałą siatką, dziury pomiędzy ogrodzeniem i ziemią pozatykano kawałkami starych desek. Psy mogły się przez nie przedostać bez większych trudności.

Właściciel obejścia szedł w zaparte. Twierdził, że to nie jego psy pogryzły przechodnia. Policyjne dochodzenie wykazało, jednak, że zwierzęta należą do niego.

Poza tym, Marcin Grzywacz wielokrotnie przechodził obok feralnego domu i potrafił dokładnie rozpoznać psy, które go pogryzły. To jednak niewystarczyło do oskarżenia.
- Trudno winić właściciela za to, że jego psy zrobiły podkop i wydostały się na ulicę - uważa Mirosława Czuba, prokurator rejonowy w Lublinie.

- Dlatego sprawa została umorzona z powodu niestwierdzenia przestępstwa.
Prokuratura poradziła poszkodowanemu, żeby wystąpił przeciwko właścicielowi psów na drogę cywilną. Posiadacze psów ponoszą odpowiedzialność materialną za szkody, które wyrządziły ich zwierzęta na zasadzie ryzyka. I nie ma znaczenia to, czy do pogryzienia doszło przez ich zaniedbanie.

- Jak nie wyszło w prokuraturze, to pójdę do sądu o odszkodowanie - zapowiada Grzywacz. - Już dałem dokumenty adwokatowi. Leżałem w szpitalu, potem jeździłem na zabiegi. Leki bardzo dużo mnie kosztowały.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
charkie
gdod
~gość~
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

charkie
charkie (10 sierpnia 2008 o 14:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dajcie spokój Mirosławowi/Mirosławie Czubie. Przecież jest lato i mógł jemu/jej się rozum spocić. Zresztą z takim nazwiskiem to trzeba nieźle mieć w czubie, żeby takie opinie wystawiać. Przecież "Trudno winić właściciela za to, że jego psy zrobiły podkop" - trudno łoj bardzo trudno! Zresztą Pan Marcin ukrywa paznokcie (na zdjęciu ich nie widać). Może to on zrobił podkop i sam pogryzł te biedne zwierzątka. Zaś te rany, przecież sam zeznał, że się przewrócił. Psy się wylizały - one mają coś w ślinie, zresztą właściciel szedł w zaparte że to nie jego psy. Może to te psy co wracały z Motoru???
Wszystko to jest wątpliwe...
Rozwiń
gdod
gdod (10 sierpnia 2008 o 10:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To juz nad ranem do domu wracac nie wolno, bo od razu prowokuje się spokajne pieski na dziurawym ogrodzeniem
Rozwiń
~gość~
~gość~ (10 sierpnia 2008 o 09:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Taak..., heh.... psy zaatakowały bez powodu "spokojnego przchodnia" powracajacego nad ranem do domu, mnie tam wyrok nie dziwi.
Rozwiń
gada
gada (9 sierpnia 2008 o 22:27) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a może te psy to kumple tego prokuratora ?
Rozwiń
zmija
zmija (9 sierpnia 2008 o 16:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za ten przykry wypadek bezwarunkową winę ponoszą LUDZIE, czyli właściciele psów. Pies ,jak pies ,jest po to ,żeby pilnować obejścia , a właściciel ma tego dopilnować ,aby psy nie wydostały się na zewnątrz. Powinni być za to ukarani. Jest jeszcze jedna kwestia. Psy owszem czasem dużo ujadają ,ale rzadko atakują bez powodu .Nie wiadomo ,czy nie zostały do tego sprowokowane ,bo pokrzywdzony sam się przyznał ,że cyt:,,Poza tym, Marcin Grzywacz wielokrotnie przechodził obok feralnego domu .... " Jak już wspomniałam psy zaatakują wówczas gdy są głodne, szczute, rozdrażniane..... Nie wiadomo do końca ,jak to faktycznie było.Mimo wszystko właściciele powinni ponieść jakąś karę ,za niedopełnienie zabezpieczenia.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!