czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prokurator lekiem na kolejki

Dodano: 8 kwietnia 2003, 20:47
Autor: Ewa Stępień

Endoproteza biodra w grudniu, wizyta w poradni chorób sutka w lipcu. Zabieg na rehabilitacji za pięć miesięcy, porada u kardiologa za cztery. Czekanie może pogorszyć stan zdrowia. Samorząd województwa odpowiedzialny za zabezpieczenie opieki medycznej, radzi pacjentom pójść z tym problemem do prokuratora.

Przypadki nagłe i nowotworowe są leczone bez kolejki. Pozostali muszą czekać. - Do poradni profilaktyki chorób sutka ponad 4 miesiące, do endokrynologa, kardiologa 4 miesiące - mówi Jarosław Kłębukowski, zastępca dyr. ds. lecznictwa szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie. - Do alergologa, chirurga naczyń, gastrologa, neurologa - 3,5 miesiąca.
Na planową hospitalizację w Klinice Ortopedii SPSK nr 4 w Lublinie kolejka jest na pół roku. W poradniach specjalistycznych tego szpitala zapisy do endokrynologa, gastrologa, neurologa są na lipiec.
Może być jeszcze gorzej. Narodowy Fundusz Zdrowia, który od 1 kwietnia zastąpił kasy chorych, nie zamierza płacić za pacjentów, których ośrodki będą przyjmować ponad zakontraktowane (jeszcze z kasą chorych) limity. - Przyjmiemy tylu, na ilu pozwala kontrakt - zapowiada Wiesław Przyszlak, zastępca dyr. ds. lecznictwa w SPSK nr 4. - Dlatego oczekiwanie na przyjęcie do szpitala lub specjalisty jeszcze się wydłuży.
- Płacę składki na ubezpieczenie zdrowotne - denerwuje się mieszkaniec Lublina. - Co mnie obchodzą jakieś kontrakty, limity. Kiedy choruję, chcę lekarza. Nie za dwa, trzy miesiące. Do tego czasu mogę umrzeć.
Czy na drodze prawnej można dochodzić sprawiedliwości, jeżeli w trakcie oczekiwania na wizytę nasz stan zdrowia się pogorszy? Zdaniem Jadwigi Piotrowicz, radcy prawnego, nie ma przepisów regulujących tę kwestię. - Nie ma rejonizacji. Do dobrych lekarzy są kolejki. Sprawa cywilna w sądzie jest nie do wygrania.
W II półroczu 2002 r. Biuro Rzecznika Praw Pacjenta lubelskiej kasy chorych przyjęło 119 skarg na brak dostępu do lekarza. Skarżącym radzono zwykle, by wybierali ośrodki, w których nie ma kolejek. -  Są gabinety prywatne i niepubliczne ZOZ, w których na wizytę czeka się kilka, kilkanaście dni - mówi Anna Józefczuk-Majewska, rzecznik prasowy byłej kasy chorych, obecnie oddziału NFZ w Lublinie.
Za zabezpieczenie opieki medycznej w województwie odpowiada samorząd. - Chory nie może czekać w kolejkach - uważa Bogusław Warchulski, członek Zarządu Województwa zajmujący się służbą zdrowia. - Ale może sprawę zgłosić do prokuratury. Prawdę mówiąc, w sprawie kolejek do lekarzy ta powinna wszczynać postępowania z urzędu. •

Jeżeli ktoś nie może czekać do zaplanowanej wizyty, powinien zgłosić się do szpitalnej izby przyjęć z prośbą o potraktowanie jego przypadku jako nagły. Może też wrócić do lekarza rodzinnego, aby ten zaradził sytuacji lub wskazał mu ośrodek, w którym są wolne miejsca.
Wiesław Przyszlak
zastępca dyr. SPSK nr 4 w Lublinie
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!