wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prokurator na tropie wtyczki gangu

Dodano: 27 lutego 2004, 20:30

Dwaj członkowie gangu fingującego stłuczki samochodowe zapadli się pod ziemię tuż przed policyjną obławą. Ktoś musiał ich ostrzec. Prokuratura sprawdza, czy uprzedzili ich lubelscy policjanci. Funkcjonariuszy łączyły z bandytami wspólne interesy.

W maju ub. roku policja podczas wielkiej obławy zatrzymała 13 członków gangu wyłudzającego odszkodowania. Naciągnęli towarzystwa ubezpieczeniowe na ponad milion złotych. Tylko dwóm członkom gangu udało się uniknąć zatrzymania. Chodzi o Andrzeja K. i Janusza K. z Puław, współwłaścicieli spółki Auto-Centrum. Wysłano za nimi listy gończe. Wpadli dopiero po pięciu miesiącach.
Informacje Dziennika o śledztwie prowadzonym w sprawie dziwnego zniknięcia dwóch puławian potwierdził wczoraj Cezary Maj, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. - Okoliczności sprawy świadczyły, że podejrzani mogli zostać uprzedzeni o zatrzymaniu - przyznaje. - Dlatego zostało wszczęte śledztwo w sprawie utrudniania postępowania dotyczącego wyłudzeń odszkodowań.
Prokuratura Apelacyjna przekazała prowadzenie śledztwa do wydziału zwalczania przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Prokuratorzy szukali przecieków zwłaszcza wśród funkcjonariuszy lubelskiego Centralnego Biura Śledczego. To oni, poza wąskim gronem prokuratorów z Lublina, wiedzieli, kto i kiedy ma być zatrzymany. Sprawa najpierw została umorzona. Prokuratorom nie udało się wpaść na trop przecieku. Lubelska Prokuratura Apelacyjna doszła jednak do wniosku, że materiał śledczy jest niekompletny. Nakazała przeprowadzić dodatkowe czynności procesowe.
- Właśnie otrzymaliśmy te materiały - mówi Maj. - W najbliższych dniach zdecydujemy, czy śledztwo będzie prowadzone dalej czy też zaakceptujemy jego umorzenie.
Członkowie gangu pozorowali stłuczki. Właściciele rzekomo uszkodzonych samochodów występowali o odszkodowanie od firm ubezpieczeniowych. W grę wchodziły drogie samochody - BMW, Audi TT, Mitsubishi Pajero - otrzymywali więc wysokie odszkodowania.
Gang ściśle współpracował z policjantami. Funkcjonariusze pomagali fabrykować dokumentację, tak aby wynikało z niej, że rzeczywiście dochodziło do wypadków. Kilku policjantów zostało aresztowanych.
O przewodzenie gangowi podejrzany jest Zbigniew K., biznesmen z Puław, współwłaściciel spółki Auto-Centrum i hotelu Izabella w Puławach. Andrzej K. i Janusz K. byli jego wspólnikami. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!