sobota, 25 marca 2017 r.

Lublin

Prokurator: Policjant ukradł telefony włamywaczy i dał swojej żonie

Dodano: 15 grudnia 2010, 11:59
Autor: pit

Prokuratura oskarżyła policjanta o kradzież dwóch telefonów z szafy pancernej w komisariacie, w którym pracował. Chociaż aparatów nie odnaleziono, to śledczy są pewni, że korzystały z nich jego córka i żona.

- Według naszych ustaleń z szafy pancernej komisariatu wyniesiono dwa telefony komórkowe oraz dwie karty SIM - mówi Dorota Kawa, szefowa Prokuratury Rejonowej w Lublinie. Telefony trafiły tam po zatrzymaniu dwóch mężczyzn oskarżonych o włamania.

We wrześniu 2009 z aresztu poprosili o to, by ich konkubiny mogły odebrać aparaty. Kobiety nie zgłosiły się jednak do komisariatu. W styczniu tego roku ponownie poprosili o telefony, tym razem o to, by przesłać im do więzienia, gdzie przebywali.

Komendant komisariatu sprawdził, czy aparaty są w komisariacie, okazało się, że zaginęły. - Ustaliliśmy, że telefony zaginęły pomiędzy 1 grudnia 2009 roku a 12 stycznia tego roku – informuje prokurator Kawa.

Śledczy z Biura Spraw Wewnętrznych ustalili, że z telefonów korzystały córka i żona Leszka P., do niedawna kierownika prewencji w komisariacie w Kurowie. - Kiedy w jednostce nie było komendanta, pełnił jego funkcję i miał dostęp do szafy pancernej – dodaje.

W połowie marca policjant poszedł na emeryturę. Śledczy zarządzili przeszukanie domu byłego funkcjonariusza. – W mieszkaniu nie znaleziono aparatów. Ustaliliśmy, że tego dnia po południu jego żona wyrzuciła telefony do rzeki – tłumaczy Dorota Kawa.

Leszek P. tłumaczył, że telefony kupił od nieznanego mężczyzny pod sklepem Biedronka. Pomimo nie znalezienia aparatów prokuratura jest pewna, że były policjant wyniósł je z komisariatu. Grozi mu pięć lat więzienia. Jego żona została oskarżona o paserkę.


Czytaj więcej o:
Gość
Kamionka
poloki
(15) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (16 grudnia 2010 o 08:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Telefony zaginęły pomiędzy 1 grudnia 2009 roku, a 12 stycznia tego roku.

Śledczy z Biura Spraw Wewnętrznych ustalili, że z telefonów korzystały córka i żona Leszka P., do niedawna kierownika prewencji w komisariacie w Kurowie. - Kiedy w jednostce nie było komendanta, pełnił jego funkcję i miał dostęp do szafy pancernej.

W połowie marca policjant poszedł na emeryturę"


Przestraszył się, że zostanie zwolniony dyscyplinarnie i pożegna się z emeryturką policyjną, więc z miejsca sam zrobił się emerytem. Cwana bestyjka.
Rozwiń
Kamionka
Kamionka (16 grudnia 2010 o 08:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co z depozytem kosztowności /ok.2 mln.zł/ który zginął z KW w Lublinie?
Rozwiń
poloki
poloki (15 grudnia 2010 o 21:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie redaktorze!!!
Ale sensacja,policjant ,,wziął" sobie telefony, tylko za jakiś czas okaże się,że ktoś szuka zemsty na tym policjancie lub zostanie uniewinniony z braku dowodów i co wtedy?? Schowasz się Pan pod biurko i nie napiszesz prawdy, no bo po co?? Przecież i tak DW twierdzi, że ludzie z Lublina wolą czytać takie ,,banialuki" niż słyszeć prawdę. Ale co tu się dziwić jak ludzie po Wyższych Szkołach Dziennikarskich lub po innych kursach trafiają do gazet.
Rozwiń
czytelniczka
czytelniczka (15 grudnia 2010 o 19:55) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skąd policja moze wiedziec że żona byłego komendanta wyrzuciła telefony do rzeki? Skąd takie informacje wyssane z palca? Myślicie co piszecie?! Oskarżacie byc moze niewinnych ludzi. Sprawa powinna byc dokładnie zbadana a dopiero póżniej wyciagac wnioski.
Rozwiń
siomik
siomik (15 grudnia 2010 o 19:36) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
zabrac Kur.....wie emeryturke i niech zapier...ala przy odsniezaniu bo i tak tylko do tego ma kwalifikacje..
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (15)

Pozostałe informacje

Alarm 24