poniedziałek, 25 września 2017 r.

Lublin

Prokurator w kadrach marszałka

Dodano: 25 listopada 2003, 22:14

Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ sprawdza okoliczności zatrudnienia w Urzędzie Marszałkowskim Pawła Sz. To efekt m.in. naszych publikacji.

Jak wielokrotnie pisaliśmy, Paweł Sz. to syn kobiety, która oskarżyła Konrada Rękasa, przewodniczącego Sejmiku Województwa Lubelskiego, o zdemolowanie jej samochodu.
Na kilka dni przed rozprawą kobieta nieoczekiwanie wycofała się z roszczeń przeciwko Rękasowi. Ustaliliśmy,
że Paweł Sz., na wniosek przewodniczącego, został zatrudniony przez marszałka województwa Henryka Makarewicza w biurze sejmiku.
– Badamy okoliczności związane z zatrudnieniem tego pana – wyjaśnia Tadeusz Kubalski, prokurator rejonowy Prokuratury Rejonowej Lublin-Północ, zaznaczając, że jest to reakcja na publikacje w prasie na ten temat. Prokuratura wystąpiła do Urzędu Marszałkowskiego o udostępnienie wszystkich dokumentów dotyczących tej sprawy. Prokurator Kubalski poinformował również, że czynności sprawdzające prowadzone są w kierunku art. 231 pkt 1 kodeksu karnego (Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3).
– Nie komentujemy działań prokuratury – powiedział Dziennikowi Marcin Futyma, rzecznik marszałka. – Będziemy oczekiwać na efekt czynności sprawdzających.
Sprawa angażu dla Pawła Sz. stanęła także podczas poniedziałkowej sesji sejmiku. Opozycja zażądała od zarządu informacji na temat polityki kadrowej. – Zatrudnienie pana Pawła Sz. nie miało związku z polubownym załatwieniem sprawy pomiędzy przewodniczącym Rękasem a panią Joanną Sz. (matką mężczyzny – red.) – tłumaczył marszałek Makarewicz.
Wsparł go wicemarszałek Mirosław Złomaniec, który powtórzył, że Paweł Sz. został zatrudniony na zastępstwo na 2,5 miesiąca. – I to za naprawdę małe pieniądze. Tak małe, że aż wstyd o tym mówić – dodał.
– Chciałbym polemizować ze stwierdzeniem, że wszystko jest cacy, cacy – odpierał radny Ryszard Bender (LPR). – Każdy skojarzył zbieżność zatrudnienia z wycofaniem oskarżenia przeciwko przewodniczącemu Rękasowi. Afera goni aferę niczym spienione fale morskie. To, co robicie, to nepotyzm polityczny.
– Trochę mniej hipokryzji – z takimi słowami zwrócił się do radnego Bendera radny Rękas. – Jednym z warunków, jakie stawiał mi pan przy rozmowach o koalicji, było zatrudnienie pana córki.
Zarządowi dostało się także od Stanisława Gogacza (LPR). Swoje wystąpienie zaczął od cytowania tytułów ostatnich artykułów na temat Urzędu Marszałkowskiego. – Doprowadzicie do tego, że funkcja radnego będzie źle się kojarzyła w społeczeństwie – wyrokował.
Dyskusja na temat polityki kadrowej zakończyła się jedynie apelami padającymi z obu stron. Żadne konkretne decyzje nie zapadły.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!