piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prokuratura: Kazał się matce rozebrać i ją zgwałcił. Krzysztof Z. na ławie oskarżonych

Dodano: 7 kwietnia 2017, 11:35

Rozpoczął się proces mężczyzny, który miał wykorzystać seksualnie własną matkę. Zdaniem śledczych, Krzysztof Z. zgwałcił i przez wiele lat znęcał się nad kobietą. Był już karany za podobne przestępstwa.

Krzysztof Z. zasiadł wczoraj na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Lublinie. Niemal natychmiast poprosił o odroczenie rozprawy.

– Brałem leki psychotropowe przepisane przez psychiatrę i nie mogłem przeczytać aktu oskarżenia. Nie znam sprawy – przekonywał 51-latek.

Sąd uznał, że Krzysztof Z. próbuje tylko opóźnić proces. Miał sporo czasu na przeczytanie aktu oskarżenia. – Dostarczono mu go miesiąc temu – przypomniał sędzia Łukasz Obłoza.

Ze względu na charakter sprawy, przesłuchania świadków odbędą się za zamkniętymi drzwiami.

Krzysztof Z. mieszkał z matką w okolicach Lubartowa. Jest stolarzem, pracował na budowach. Z aktu oskarżenia wynika, że przynajmniej od 10 lat znęcał się nad bliskimi. We wrześniu ubiegłego roku miał zgwałcić własną matkę.

Jak ustalili śledczy, feralnego dnia pijany 51-latek wrócił do domu. Jego matka spała. Mężczyzna chwycił nóż kuchenny i straszył nim kobietę. Groził jej, że jeśli będzie krzyczeć to „dostanie w łeb”.

Z aktu oskarżenia wynika, że Krzysztof Z. kazał się matce rozebrać, po czym dwa razy ją zgwałcił. Kobieta była tak przerażona, że nie mogła się obronić. Kiedy syn poszedł do drugiego pokoju na papierosa, kobieta uciekła na podwórko sąsiadów. Ukrywała się na ich posesji aż do rana. Jej syn miał w tym czasie chodzić po domu uzbrojony w kuchenny nóż.

Rano matka Krzysztofa Z. zadzwoniła do córki i opowiedziała jej o awanturze. Dopiero po dłuższych namowach przyznała się, że syn ją zgwałcił. Córka zawiadomiła policję, a mundurowi zatrzymali Krzysztofa Z. Okazało się wówczas, że mężczyzna już wcześniej napastował matkę. Kobieta zeznała, że próbował ją zgwałcić już dwa miesiące przed wrześniową awanturą. Miał obmacywać matkę, ale kobiecie udało się wyrwać i uciec.

Z aktu oskarżenia wynika również, że Krzysztof Z. latami znęcał się nad matką i jej zmarłym niedawno partnerem. Regularnie bił i wyzywał starszych ludzi.

– Ciągle widziałam ich pobitych – przyznała siostra oprawcy.

Wyznała również śledczym, że przed laty jej brat maltretował matkę i ojca. Koszmar miał trwać przynajmniej od 2006 r. Krzysztof Z. był już karany za groźby i znęcanie się. Kiedy wychodził z więzienia, ponownie dręczył rodzinę.

Według biegłych, Krzysztof Z. jest zdrowy psychicznie. Może odpowiadać przed sądem. Grozi mu do 12 lat więzienia. Krzysztof Z. nie przyznał się zarówno do znęcania się nad bliskimi, jak i do gwałcenia matki. Obciążają go jednak m.in. wyniki badań DNA. Według śledczych dowodzą one, że doszło do gwałtu.

Czytaj więcej o: sąd gwałt proces Krzysztof Z
Użytkownik niezarejestrowany
zigger
zigger
(23) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (1 czerwca 2017 o 12:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Grozi mu co do 15 lat pozbawienia wolności bowiem zgwałcił matkę co stanowi zbrodnię i typ kwalifikowany zgwałcenia. A jak do tego dojdzie recydywa to nawet do 20 lat.
Rozwiń
zigger
zigger (14 kwietnia 2017 o 10:25) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
Użytkownik niezarejestrowany napisał:
Z wyglądu jakiś LEWUS podobny do Lenina. Myślę, że mógł głosować na Partię Razem... Po sportowej koszulce i łysym łbie widać, że to raczej kibic wyklęty, prawdziwy patryjota i wyznawca jedynej słusznej prartii PISlamu.
Rozwiń
zigger
zigger (14 kwietnia 2017 o 10:18) 1
Zaloguj się, aby oddać głos
To straszne! A gdzie byli dziennikarze UWAGI???
Rozwiń
erere
erere (8 kwietnia 2017 o 17:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dzieci sie wychowuje a nie tylko hoduje
Rozwiń
Gość
Gość (8 kwietnia 2017 o 10:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kozia broda!!!ZWYRODNIALEC!!!ZABIĆ
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (23)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!