niedziela, 22 października 2017 r.

Lublin

Protestować nie mogą, ale wolno im "zwiedzać". Są dwie lokalizacje nowego toru

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 stycznia 2015, 06:30
Autor: Dominik Smaga

To już przesądzone. Zwolennicy budowy nowego toru kartingowego nie mają zgody na pikietę przed Ratuszem i przejazd kolumny aut przez centrum miasta. Wojewoda podtrzymał zakaz prezydenta, a organizatorzy odwołali akcję. Ale to wcale nie oznacza, że się ona nie odbędzie.

Grupa lublinian oczekująca od miasta budowy nowego toru, zaplanowała na czwartek dużą demonstrację. Miała ona polegać na dwugodzinnej pikiecie przed Ratuszem oraz 2,5 godzinnej jeździe w kółko po centrum w godzinach szczytu. Spodziewaną liczbę uczestników określono na 1500 osób.

Organizatorzy zgłosili zgromadzenie Ratuszowi w piątek, a w poniedziałek dostali z urzędu zakaz. Miasto tłumaczyło, że akcja sparaliżuje ruch i uniemożliwi przejazd służb ratunkowych, co zagrozi bezpieczeństwu mieszkańców. Organizatorzy odwołali się do wojewody, ale ten utrzymał w mocy zakaz prezydenta.

- Przeprowadzenie zgromadzenia publicznego w miejscu i czasie podanym przez organizatorów oznacza niemal nieunikniony paraliż komunikacyjny ulic Lublina oraz korki na głównych skrzyżowaniach śródmieścia - stwierdza we wtorkowym komunikacie Marcin Bielesz, rzecznik wojewody. - Nawet przy przejęciu przez funkcjonariuszy policji ręcznego kierowania ruchem na głównych skrzyżowaniach, przy natężeniu ruchu zwiększonym o uczestników zgromadzenia, nie ma możliwości zapewnienia drożności i płynności ruchu.

Decyzja wojewody jest ostateczna i zamyka drogę do jutrzejszej akcji. Organizatorzy mogą złożyć skargę do sądu, ale i tak nie pozwoli to na legalne demonstrowanie w czwartek.

Akcja została odwołana. Oficjalny komunikat ukazał się na portalu społecznościowym.

- APELUJĘ 29.01 nie wychodzimy i nie wyjeżdżamy! - czytamy w oświadczeniu organizatora na Facebooku.
Ale wielu innych zwolenników budowy toru i tak zapowiada, że przejazd się odbędzie. - Kto może niech pojawi się pod Ratuszem o 9 na "pogawędkę” we wspólnym gronie, a potem od godz. 15.30 pozwiedzamy nasz piękny Lublin i poszukamy wspólnie inspiracji - pisze jeden z internautów i załącza mapkę z pokolorowanymi ulicami. Tymi samymi, które wcześniej podano w oficjalnym zgłoszeniu jako trasę przejazdu.

Co dalej z torem

Prezydent miasta jako miejsce na nowy tor wskazuje nieczynną kopalnię piachu w gminie Lubartów, gdzie zmieniono już w tym celu plan zagospodarowania terenu. Ale większość zainteresowanych chce, by tor powstał w Lublinie. Ratusz przyznał we wtorek, że ma na oku dwa miejsca, ale zastrzegł, że jest mało prawdopodobne, by dla tych lokalizacji udało się zdobyć decyzję środowiskową, poza tym jest ryzyko protestów okolicznych mieszkańców. Prezydent nie sprecyzował o jakich miejscach mowa. Dodał tylko, że chodzi o tereny przemysłowe.
  Edytuj ten wpis
fx
helmut
POLSKA B
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

fx
fx (28 stycznia 2015 o 22:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Dobrym miejscem jest okolice odlewni i fabryki ursusa tam nic nie ma więc można hałasować :)

Rozwiń
helmut
helmut (28 stycznia 2015 o 19:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Śmieszą mnie wypowiedzi ludzi którzy nie orientują się w temacie, a komentują słuszność protestu. Po pierwsze to nie Automobilklub sprzedał Tor tylko PZM. PZM to coś na zasadzie PZPNu w piłce nożnej, a automobilkluby to coś na zasadzie drużyny piłkarskiej. Faktycznie z tego co widać PZM nie koniecznie jest zainteresowany budową nowego obiektu co jest bardzo zastanawiające. Sprzedali bez skrupułów tor w Lublinie, który jak by nie było dostali za free. Kasę wyprowadzili i po sprawie, a teraz czekają aż miasto wybuduję nowy obiekt. Mieli oferty wspólnego obiektu z WORDem, co było naprawdę dobrym pomysłem, bo wiadomo im bardziej uniwersalny obiekt (tor szkoleniowy, tor kartingowy, tor wyścigowy w jednym) tym większa możliwość opłacalności inwestycji. Nie wiele osób wie że Tor Lublin był jedynym obiektem sportowym w Lublinie którego nie trzeba było utrzymywać, a wręcz przeciwnie - zarabiał. Wszystkie inne obiekty typu np. Stadion generują ogromne koszty. Nie kwestionuję tutaj zapotrzebowania na taki obiekt, to że ja i wielu innych podatników nie potrzebuje Stadionu i nie korzysta z niego, nie znaczy że nie jest potrzebny. Tak samo osoby które nie interesują się sportami motorowymi nie powinny kwestionować zapotrzebowania na tor wyścigowy, a o swoje podatki nie powinien się martwić, bo tak jak już wspominałem taki obiekt mógł by zarabiać (a nie jak stadion...;-P). Oprócz WORDu wiem że były inne poważne oferty sfinansowania takiej inwestycji, ale nikt, ani miasto ani PZM nie było tym zainteresowane. Miasto z premedytacją doprowadziło do  sprzedaży toru pozwalając na budowę bloków w tym miejscu. Wygląda to tak jak by ta cała sytuacja ze sprzedażą toru była ukartowana. Ktoś wydał pozwolenie na budowę bloków, później napompowali problem kilku pieniaczy z bloków, a PZM nawet nie próbował utrzymać swojego obiektu lub wynegocjować konkretów od miasta odnośnie nowego, tylko bez mrugnięcia okiem sprzedał teren. Jak tor trafił w ręce prywatne nikogo już nie interesowało że komuś tam przeszkadza hałas na torze, a po sprzedaży obiektu działo się więcej niż gdy obiekt był w rękach PZMotu.  Myślę że Jawidz jako opcja terenu pod nowy obiekt Toru Wyścigowego jest jak najbardziej dobra i nikt nie będzie protestował żeby Tor był budowany w centrum Lublina bo takiej opcji nie ma. Dziwi mnie stanowisko Miasta że nie jest zainteresowane budową obiektu który oprócz korzyści płynących z użytkowania toru przez zawodników (za udział w zawodach i szkoleniach na takich obiektach się płaci) to była by to naprawdę super promocja dla miasta, a nawet dla całego regionu. Stadiony, baseny, chale sportowe oczywiście są bardzo potrzebne, ale jak widać po ilości zainteresowanych zapotrzebowanie na tor jest bardzo duże i nie można tego lekceważyć. Każde miasto ma stadiony, pływalnie itd. a torów brak!! Był by to naprawdę obiekt promujący nasze miasto i to śmiem twierdzić że nie tylko w granicach Polski.

Rozwiń
POLSKA B
POLSKA B (28 stycznia 2015 o 18:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Jutro zwiedzamy LUBLIN przygotujcie się będzie jeden wielki korek żeby urzędasy nie mogły o 15 do domu wyjechać

Rozwiń
tybowylubelaczek
tybowylubelaczek (28 stycznia 2015 o 15:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Może być pod Lubartowem, śmiało! Temat pikiety zmieńcie na budowę S19 na odcinku Lublin-Lubartów, będziecie mieli rozgrzewkę przed wskoczeniem na tor :) A w ogóle nie rozumiem dyskusji - czemu teraz ? a nie 5 lat temu ? No i ten plan blokowania centrum przez ponad 2 godziny, beznadziejny, zwrócicie ludziom pieniądze za np. zmarnowany czas pracy, czy opóźnione lub niewykonane usługi ?

Rozwiń
Sebastian
Sebastian (28 stycznia 2015 o 13:09) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szkoda czytać wasze komentarze.

1. Tor sprzedał automobil klub. Ponieważ "ktoś" dostał w łapę i pozwolone na zmianę planu zagospodarowania terenu samego toru jak i okolic.
Automobil klub chciał dać miastu te pieniądze na budowę nowego toru. Tylko urzędnicy mieli to gdzieś po wyborach i kasa poszła do Radomia.

[...]

Poprawiasz innych, a sam piszesz bzdury.

Zapamiętajmy wszyscy, Automobilklub Lubelski to nie jest PZMot. Właścicielem prawa do użytkowania terenu był PZMot. Automobilklub ZA OPŁATĄ od czasu do czasu korzystał z toru, tak  jak inne kluby (moto sekcja, Drive Art, prywatni najemcy).

PZMot sprzedał prawa, za upublicznioną kwotę bliską 10 milionom złotych. To, jak rozporządził tymi pieniędzmi, to już inna kwestia, natomiast Automobilklub Lubelski nie jest w tym sporze stroną!

Pojawia się natomiast pytanie, czy lubelski ZO PZMot ma rację bytu - działa wbrew statutowi (likwidacja obiektów), nie wspiera rozwoju kultury motoryzacyjnej, a wszelkie kluby organizujące zawody rangi wojewódzkiej wiedzą, że instytucja ta jest w zasadzie pijawką nie wnoszącą żadnej korzyści.

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!