czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prowadzili agencje towarzyskie w Lublinie. Odpowiedzą za rodzinny interes


Brat i siostra mieli wspólnie prowadzić agencję towarzyską (Archiwum)
Brat i siostra mieli wspólnie prowadzić agencję towarzyską (Archiwum)

Brat i siostra mieli wspólnie prowadzić agencję towarzyską. Nielegalny "interes” przejęli po zmarłej mamie. Wraz ze znajomymi rozwijali działalność.

Takie są ustalenia śledczych, którzy zajmowali się sprawą Agnieszki i Pawła S. Wraz z rodzeństwem z Lublina, przed sądem stanie jeszcze sześć osób. Wszyscy odpowiedzą m.in. za handel ludźmi i czerpanie korzyści z prostytucji. Akt oskarżenia w tej sprawie wpłynął właśnie do lubelskiego sądu.

Rozpracowaniem działalności rodziny S. zajmowało się Centralne Biuro Śledcze. Z ustaleń policjantów wynika, że co najmniej od 2006 roku Agnieszka i Paweł S., wspólnie z matką Elżbietą prowadzili agencję towarzyską przy ul. Wyzwolenia w Lublinie. Prostytutki rekrutowali za pomocą ogłoszeń w prasie lub poprzez stronę internetową.

Przed dwoma laty Elżbieta S. zmarła, a jej dzieci przejęły prowadzenie agencji. Pomagało im sześć innych osób. Wśród nich była m.in. Urszula M. z Lublina. Matka sześciorga dzieci. W przestępczym procederze pomagała jej córka Małgorzata. Obie zajmowały się rekrutowaniem kobiet do pracy w agencji. W zamian otrzymywały od 200 do 300 zł za osobę.

Z akt sprawy wynika, że werbowały przede wszystkim kobiety znajdujące się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Bezwzględnie wykorzystywały takie okoliczności. Przykładem może być historia młodej mieszkanki Lublina. Nie miała pracy i mieszkała w skandalicznych warunkach. Sąd odebrał jej dziecko, konkubent odsiadywał wyrok, a ojciec był alkoholikiem.

Urszula i Małgorzata M. zaoferowały więc kobiecie pracę w agencji. Obiecywały nawet umowę. Dziewczyna się zgodziła, ale bardzo szybko uciekła z ul. Wyzwolenia. Kiedy jej sytuacja materialna pogorszyła się, musiała ulec namowom pań M.

Z ustaleń śledczych wynika, że "mózgiem” przestępczego procederu była 39-letnia Agnieszka S. Jej o trzy lata starszy brat Paweł, oficjalnie rencista, dbał o porządek w kasie. Oprócz pań M., rodzeństwu pomagali jeszcze Marcin L. i Bronisław F. Swoją rolę odegrali również Andrzej N. oraz Jacek L. To recydywiści, karani już za czerpanie korzyści z prostytucji.

Agencja przejęta po Elżbiecie S. działała na tyle dobrze, że już w 2011 roku jej córka otworzyła kolejną. Tym razem w wynajętym mieszkaniu przy ul. Leszczyńskiego w Lublinie. Agnieszka S. przyznała się do winy. Proces szajki rozpocznie się niebawem w Sądzie Okręgowym w Lublinie.
Czytaj więcej o:
ewa
Gość
Gość
(11) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ewa
ewa (5 listopada 2013 o 19:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jak to media dodadzą wiele swoich szczegółów żal!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Rozwiń
Gość
Gość (16 października 2013 o 14:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ten burdel istniał odkąd pamiętam, a najfajniesze były wielkie, świecące ozdoby świąteczne przyczepione do domu o znaczącym kolorze.Zmieniał on tylko nazwę, ostatnio to był Bar Karaoke :-), śpiewanie do mikrofonu :-)

Rozwiń
Gość
Gość (15 października 2013 o 15:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Ktoś zmuszał te panie do pracy a agencji, bo jakoś nie mogę się doczytać. Dlaczego nie można zalegalizować? Państwo miałoby pieniądze z podatków, a klienci mieliby pewność, że panie są przebadane i nic im nie grozi.

Zapomniałem, w tym kraju na wszystko musi dać zgodę kościół..

Rozwiń
Anna
Anna (15 października 2013 o 14:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Panie autorze dziennikarzu Jacku Szydłowski oni "mieli prowadzić" czy już od paru lat prowadzili? Nie łapie Pan różnicy?

Rozwiń
schaboszczak
schaboszczak (15 października 2013 o 12:38) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

teraz trzeba dopuscic jareczka, zrobi z nas druga antarktyde :)

O czym ty czerwony zjebie piszesz !!!  zrobił żyd kaszubski ci drugą Irlandie a sam spier dolił do Peru a ty bucu baw się sam !!!  do 67  bu,ha,ha,ha

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (11)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!