sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Lublin

Prywatna akcja policjanta na służbie. Chciał pomóc koledze

Dodano: 15 kwietnia 2014, 20:36

Policjant odpowie przed sądem za przekroczenie uprawnień. Z akt sprawy wynika, że chciał pomóc koledze w kłopotach z przyjaciółką. Miał jednak pecha, bo trafił na jej męża

Proces policjanta rozpocznie się w kwietniu w sądzie w Puławach. Tamtejsza prokuratura oskarżyła Tomasza Ch. o przekroczenie uprawnień. Miało do tego dojść w listopadzie 2012, gdy policjant służył w komendzie w Zwoleniu. Jego kłopoty zaczęły się, kiedy zainteresował się mieszkanką Puław, Ewą Ł. Kobieta w tajemnicy przed mężem, utrzymywała prywatne kontakty ze znajomym policjanta - Kazimierzem R. Relacje między nimi nie układały się najlepiej. I tutaj "z pomocą” miał przyjść policjant. Z akt sprawy wynika, że Tomasz Ch. sprawdził dane kobiety w Centralnej Ewidencji Ludności. Ustalił jej adres, PESEL oraz dane osób zameldowanych w jej mieszkaniu. Wydrukował też sobie jej zdjęcie i nie mówiąc ani słowa przełożonym, wsiadł do nieoznakowanego radiowozu. wraz z kolegą z patrolu ruszył do Puław. Nie zastali Ewy Ł. w jej mieszkaniu, ale natknęli się na jej męża. Ten był kompletnie zaskoczony wizytą mundurowych, ale powiedział gdzie jest żona. Tomasz Ch. ruszył pod wskazany adres. Ewę Ł. spotkał po drodze. Kazał jej wsiąść do radiowozu. Wtedy pojawił się też jej mąż. Mundurowi nie chcieli powiedzieć Krzysztofowi Ł., dlaczego przepytują jego żonę. Kobieta również nie chciała rozmawiać przy mężu. Policjanci zabrali więc Ewę Ł. do puławskiej komendy. Według śledczych, Tomasz Ch. kazał jej tam napisać oświadczenie, że przeprasza Kazimierza R. i nie będzie próbowała wyłudzić od niego 30 tys. zł. Po wszystkim policjanci wrócili do swojej jednostki. Po powrocie do domu Ewa Ł. powiedziała o wszystkim mężowi. Jeszcze tego samego dnia pojawił się on w komendzie w Zwoleniu. Domagał się wyjaśnień. Małżeństwo złożyło skargę u komendanta i sprawa trafiła do prokuratury. Śledczy uznali, że Tomasz Ch. nie miał żadnych podstaw, by sprawdzać dane kobiety. Nie wolno mu też było samowolnie jechać do Puław i zmuszać kobiety do podpisania oświadczenia. Swoim przełożonym policjant tłumaczył, że w Puławach namierzał mężczyznę poszukiwanego listem gończym. Prokuratura uznała jednak, że policjant przekroczył swoje uprawnienia. Działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego samej Ewy Ł. Tomasz Ch. nie przyznaje się do winy. Odmówił składania wyjaśnień.
Czytaj więcej o: policja
wet
Waldek
obywatel
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wet
wet (23 kwietnia 2014 o 19:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

xxxxxxxxxxxxx

zzzzzzzzzzzzz

yyyyyyyyyyy

Rozwiń
Waldek
Waldek (17 kwietnia 2014 o 21:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Coraz więcej idiotów do policji idzie i takie są efekty. 

Do niczego innego się nie nadaje to do policji poszedł. Metody raczej UB-eckie....

Rozwiń
obywatel
obywatel (16 kwietnia 2014 o 21:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

wladza to wladza im wszystko mozna  ludzie sa dla nich anie oni dla ludzi malo to afer z udzialem wladzy a to agencje ochraniali a to haracze zbierali i zadnemu wlos z glowy niespadl raczka raczke myje bylo tak i bedzie

Rozwiń
Złośliwy_Bydler
Złośliwy_Bydler (16 kwietnia 2014 o 13:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czekamy na takich głupków w S.M ,  przyjmiemy każdą ilość !!

Fotoradar to nie cep, trochę techniki i się głupek pogubi. Moim zdaniem pozostaje tylko MPO, ew. Kom-Eko lub ZUK.

Rozwiń
komendant
komendant (16 kwietnia 2014 o 11:34) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Czekamy na takich głupków w S.M ,  przyjmiemy każdą ilość !!

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!