wtorek, 24 października 2017 r.

Lublin

Przebudowa al. Tysiąclecia: Czas tylko do północy, a nowy asfalt się rozpada

Dodano: 16 grudnia 2016, 16:19
Autor: Dominik Smaga

Pierwsza warstwa asfaltu na ścieżce rowerowej obok hali Nova (fot. Dominik Smaga)
Pierwsza warstwa asfaltu na ścieżce rowerowej obok hali Nova (fot. Dominik Smaga)

Tylko do północy mają czas na skończenie pracy robotnicy odnawiający al. Tysiąclecia. Zobowiązuje ich do tego umowa z miastem, które wymaga terminowego zakończenia robót, włącznie z oznakowaniem buspasa. Do zrobienia pozostało dużo, a to, co położono na ścieżce rowerowej nie wszędzie da się nazwać asfaltem.

Pierwotnie termin zakończenia robót wyznaczony był na 30 listopada, ale wykonawca poprosił o więcej czasu, a miasto poszło mu na rękę i wyznaczyło nowy termin na 16 grudnia. A to właśnie dzisiaj. – Nie wpłynął do nas wniosek o zmianę tego terminu, nie widzimy też podstaw do jego zmiany – mówi Karol Kieliszek z Urzędu Miasta.

Oznacza to, że przed północą wszystkie prace powinny być – teoretycznie – zakończone. Czy drogowcy zdążą?

Nie są wciąż zamontowane dodatkowe sygnalizatory przed przejściem koło hali Nova, dzięki którym autobusy wcześniej niż inne pojazdy dostaną zielony sygnał. Drogowcy muszą też wymalować oznakowanie jezdni, włącznie z wydzieleniem pasa ruchu dla autobusów. Robotnicy układają wciąż chodnik między rondem a wjazdem na teren dworca autobusowego, podobne prace toczą się po stronie Zamku, gdzie do wykonania jest jeszcze ścieżka rowerowa.

Miasto wymaga, by ścieżki rowerowe po obu stronach al. Tysiąclecia były wykonane z dwóch warstw asfaltu, co ma zapewnić ich większą trwałość. Jakość pierwszej warstwy można „podziwiać” w pobliżu hali Nova, gdzie to, co powinno być asfaltem dosłownie rozsypuje się w rękach i można zbierać to garściami.

– Będziemy sprawdzać jakość robót – zapowiada Kieliszek. Usterki już widać na odnawianej w sierpniu (przez tę samą firmę) jezdni al. Tysiąclecia po stronie Zamku. Tu zapadła się część studzienek. Kilka dni po tym jak to opisaliśmy, studzienki poprawiono, ale już widać kolejne takie miejsce, w pobliżu przejścia na wprost społemowskiego Bazaru. Tu, w pobliżu studzienki burzowej, nowy asfalt zdążył już popękać.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(34) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (20 grudnia 2016 o 11:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pitolisz. Ścieżki rowerowe powinny być tylko z kostki: ładnieəsze, tańsze, w razie jakiś przebudowy łatwiej zdemontować i położyć spowrotem.
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2016 o 17:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wszędzie tam, gdzie na rowerówkach jest kostka, powinien być asfalt, dobrej jakości asfalt. Jak wygląda kostka brukowa, łatwo można dostrzec, nierzadko przewrócić w całym mieście - to zapadające się wszędzie g... Fala zbrodni!
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2016 o 13:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Nie można kłaść teraz kostki na ścieżkach rowerowych" A dlaczego nie? Nie ma żadnych takich przepisów ani wymagań. Jeżeli jeszcze położy się kostkę bezfazową to tym bardziej nie ma problemu!
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2016 o 09:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Tak niestety jest jak o wygraniu przetargu decyduje 100% cena. nie liczy się fachowość, jakość, referencje. Dlatego też przetargi wygrywają najgorsi wykonawcy albo duże firmy jak SKANSKA, BUDIMEX, STRABAG za głodowe stawki. następnie ci wymienieni potentaci biorą najtańszego na rynku, bo musza zarobić swoje min. 10%. I tak końcowo realizacją zajmują się najgorsi z najgorszych. Skąd więc tu ma być jakość. Ludziom trzeba zapłacić, paliwo do sprzętu wlać, więc oszczędza się na materiałach i zamiast asfaltobetonu jako podbudowy pod warstwę ścieralną stosuje się żwir polany czymś przypominającym asfalt, który jest bardzo drogi. Inna sprawa, to całkowity brak nadzoru ze strony miasta. Niestety tu też decyduje cena. Zatrudnia się na inspektorów nadzoru ludzi za najniższe możliwe stawki, którzy co jest oczywiste nie są w stanie z należytą starannością nadzorować prac i wykonawcy robią co chcą. Polska, a przede wszystkim Lublin nie są zamożne, a stare porzekadło mówi, że "biednego nie stać na tanie rzeczy!"
Rozwiń
Gość
Gość (17 grudnia 2016 o 08:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Skoro jeden bubel wykonali to czemu zleca sie takiemu wykonawcy kolejne remonty?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (34)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!