poniedziałek, 23 października 2017 r.

Lublin

Atak na taksówkarza przy ul. Zbożowej. Ukrainiec i 14-latek przed sądem

Dodano: 24 lutego 2017, 11:52

- Wypaliliśmy papierosa i nagle mnie zaatakował. Poczułem, jak krew spływa mi po szyi - wspominał w sądzie taksówkarz, napadnięty na lubelskim Sławinku. Miał zginąć z rąk swoich pasażerów – 26-letniego Vitalija N. i jego 14-letniego kolegi.

Starszy z napastników zasiadł w piątek na ławie oskarżonych Sądu Okręgowego w Lublinie. Odpowiada za usiłowanie zabójstwa. 26-latek przyznał się do napaści na taksówkarza.

– Chciałbym przeprosić. Bardzo żałuję tego, co się stało – oświadczył w sądzie Vitalij N.

Ukrainiec pracował w stolarni niedaleko Lublina. W pracy poznał Kamila P., który mieszkał razem ze swoją konkubiną Magdaleną U. oraz jej synem, 14-letnim Kacprem. W połowie lipca ubiegłego roku wszyscy imprezowali w mieszkaniu kobiety w centrum Lublina. Przez dwa dni pili piwo.

– Kacper powiedział mi, że chce zabić taksówkarza dla pieniędzy. Nie spodobało mi się to, ale zdecydowałem, że z nim pójdę – tłumaczył później śledczym Vitalij N. Z akt sprawy wynika, że razem z nastolatkiem wsiadł do zamówionej przez matkę chłopca taksówki. Za kierownicą BMW siedział znajomy kobiety – 34-letni Grzegorz Kowal.

– Kacper i ten drugi mężczyzna zamówili kurs na Sławinek. Przy ul. Lawendowej Kacper kazał mi się zatrzymać. Wyszedł mówiąc, że niedługo wróci – zeznał Grzegorz Kowal.

Wysiadając z auta nastolatek miał po kryjomu dać Ukraińcowi kuchenny nóż, zawinięty w skarpetę. Vitalij N. został w aucie sam z kierowcą.

– Dostałem sms-a od Magdy. Pisała, że Kacper prosi o kontakt i przesłała jego numer – tłumaczył w sądzie pan Grzegorz.

Kierowca zadzwonił do chłopaka, po czym przekazał aparat pasażerowi.

– Kacper powiedział mi, „musisz go zabić, bo będzie lipa” – zeznał później Vitalij N. Poprosił taksówkarza o papierosa.

WIDEO

– Spaliliśmy we dwóch i wtedy mnie zaatakował. Poczułem, że z szyi leje mi się krew. Zorientowałem się, że to był nóż – wspominał kierowca. – Nie pamiętam dokładnie, co się działo. Musiałem zasłaniać się ręką, bo miałem w niej później dziurę.

Ranny mężczyzna wybiegł z samochodu, a Vitalij N. rzucił się za nim w pościg. Zrezygnował, kiedy na pobliskiej ulicy zobaczył Kacpra U. Taksówkarz zatrzymał przejeżdżające auto. Jego kierowca wezwał pomoc.

– Czekałem na pogotowie i zasłaniałem szyję ręką. Nie czułem bólu. Słyszałem, jak syczy powietrze – dodał Grzegorz Kowal.

Po ataku, oprócz przeciętego gardła zdiagnozowano u niego przebicie opłucnej. 34-latek miał również poranione przedramiona i pocięte palce. Po miesiącach rehabilitacji udało się przywrócić ich sprawność.

Podczas piątkowej rozprawy Vitalij N. prostował swoje wcześniejsze wyjaśnienia. Tłumaczył, że nie wiedział, iż jadą zabić taksówkarza.

– Kacper mówił tylko, że chce mu zabrać pieniądze – dodał 26-latek.

Po napaści mężczyźni zabrali z taksówki tablet, nawigację i 200 zł w gotówce. Wrócili do domów. Następnego dnia byli już w rękach policji. 

Kacper U. za usiłowanie zabójstwa trafił do zakładu poprawczego w Białymstoku. Ma tam przebywać, aż skończy 21-lat. Obrońca chłopca wniósł w tej sprawie apelację, ale jeszcze jej nie rozpatrzono. W piątek Kacper odmówił składania zeznać w procesie Vitalija N. Sprawa Ukraińca wróci na wokandę z końcem marca. Można się wtedy spodziewać zakończenie procesu. Mężczyźnie do 25 lat więzienia lub nawet dożywocie.

Czytaj więcej o: sąd proces taksówkarz
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (28 lutego 2017 o 21:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To etat w tej stolarni się teraz zwolnił? Coś mnie ominęło. Czemu nikt mojej kandydatury nie rozpatrzył pozytywnie?... A no tak - jestem Polakiem, więc nie zasługuję żeby pracować w polskiej stolarni u Polaka pracodawcy. Taki musi mieć Ukraińca i proszę jakie rezultaty... A tak w ogóle to jak chciałem zapalić papierosa w radiotaksi czwórki to miły pan od razu zaznaczył że to nie jest palarnia tylko jego narzędzie pracy, które ma być pachnące i czyste. Widać nie wszystkie taksówki takie są i to też chyba świadczy o panu taksówkarzu co nieco...
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2017 o 10:54) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Po 20 lat i kopalnia
Rozwiń
Gość
Gość (25 lutego 2017 o 04:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sąd ich wybroni,zmieniając kwalifikację prawną.
Rozwiń
Taxiarz
Taxiarz (24 lutego 2017 o 18:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Akurat on nie staje na PKP
Rozwiń
Taxiarz
Taxiarz (24 lutego 2017 o 18:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Akurat on nie staje na PKP
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!