wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przedszkolaki szturmują przedszkola

Dodano: 14 kwietnia 2009, 09:55
Autor: DOMINIK SMAGA

Rodzice mają kłopot. Już teraz wniosków o przyjęcie dzieci do miejskich przedszkoli jest więcej niż miejsc. A przyjmowanie kart, które składają chętni jest dopiero na półmetku.

Na dzieci w wieku od 3 do 6 lat czeka 7448 miejsc w publicznych przedszkolach prowadzonych przez miasto.

- A dzieci w tym wieku jest ponad 12 tysięcy - informuje Barbara Czołowska, zastępca dyrektora Wydziału Oświaty i Wychowania w lubelskim Urzędzie Miasta. Ratusz twierdzi, że zestawienie tych dwóch liczb nie musi od razu oznaczać, że zabraknie miejsc w miejskich przedszkolach.

- Bo nie wiemy, jak wielu rodziców zechce tam posłać swoje dzieci - mówi Czołowska. - W razie potrzeby jesteśmy w stanie utworzyć dodatkowe oddziały przedszkolne, w których znajdzie się miejsce dla 160 dzieci.

W Przedszkolu nr 15 przy Bohaterów Monte Cassino już teraz leży 55 kart, choć miejsc będzie tylko 50. - A jeszcze nie wszyscy rodzice naszych stałych przedszkolaków złożyli dokumenty - przyznaje Małgorzata Bartoszewicz, dyrektor placówki.

I zapewnia, że ci, którzy już teraz posyłają dzieci do jej przedszkola nie muszą się obawiać, że dla ich pociech zabraknie miejsca. - Te dzieci będą przyjmowane w pierwszej kolejności - obiecuje Bartoszewicz.

- Kolejność zgłoszeń nie ma żadnego znaczenia. Do 30 kwietnia każdy z rodziców ma drzwi otwarte. Po tym terminie karty zgłoszenia nie będą przyjmowane - mówi Agnieszka Kukawska-Żydek, dyrektor Przedszkola nr 25 przy al. Warszawskiej.

O przyjęciu do przedszkola decydować będzie komisja rekrutacyjna, która w pierwszej kolejności przyjmować ma te dzieci, które już wcześniej uczęszczały do tej placówki. - Pod koniec okresu rekrutacji pytamy rodziców dzieci uczęszczających do naszego przedszkola czy jest to przeoczenie, że jeszcze nie złożyli karty, czy też po prostu rezygnują z naszych usług - dodaje dyrektor.

Podobnie jest na Czechowie. - Mamy bardzo dużo zgłoszeń trzylatków. Myślę, że ze trzy razy więcej, niż będziemy mieli dla nich miejsc. A nabór jest dopiero w połowie - przyznaje Marianna Kamińska, dyrektor Przedszkola nr 56 przy Kurantowej. - Tak jest wszędzie.

Komisje, które będą rozstrzygać, które dziecko przyjąć do przedszkola będą miały ciężkie zadanie. Kryteria wyboru są jasno określone. Pierwszeństwo mają m.in. samotne matki. - Ale jest ich tak dużo, że nawet dla ich dzieci może u nas zabraknąć miejsc - dodaje Kamińska.




Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!