wtorek, 17 października 2017 r.

Lublin

Przedszkolanka znęcała się nad dziećmi? Rodzice: "Biła, szarpała, naderwała ucho"

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 marca 2015, 12:00

Szarpanie za włosy i ucho, bicie i przeklinanie. Tak przedszkolanka z Lublina miała zajmować się podopiecznymi. W czwartek Małgorzata M. zasiadła na ławie oskarżonych

- Ucho było naderwane na jakieś 4 - 5mm. Córka mówiła, że bardzo ją boli. Do tej pory musi uważać na tę ranę i przypomina sobie, co się stało - mówił w sądzie pan Tomasz, ojciec Natalii, która miała paść ofiarą agresywnej przedszkolanki.

Chodzi o wydarzenia z grudnia 2013 r. 6-letnia wówczas dziewczynka chodziła do przedszkola przy ul. Dziewanny w Lublinie. Brała udział w jasełkach, które organizowała Małgorzata M. Przedszkolanka nie mogła sobie poradzić z "dokazującą” dziewczynką. Z akt sprawy wynika, że boleśnie wytargała 6-latkę za ucho, nadrywając małżowinę. Rodzice dziewczynki zauważyli, że ich córka jest smutna i przestraszona. Po krótkiej rozmowie odkryli ranę. Okazało się też, że podobnych rękoczynów było więcej. Sprawa trafiła do dyrekcji placówki i prokuratury.

- Córka pokazała mi miejsce na głowie, z którego pani M. wyrwała jej włosy - wspominał w czwartek w sądzie ojciec Natalii. - Był wyraźny ślad, chociaż włosy odrosły już na jakieś 2cm. Córka mówiła, że była również bita linijką i pistoletem do silikonu. Powiedziała nam, że pani M. nie lubi dziewczynek z długimi włosami.

55-letnia Małgorzata M. ma za sobą 35 lat pracy z dziećmi. Już nie pracuje. Od 1983 r. zmaga się z alkoholizmem. Miewa nawroty. Właśnie w takich okolicznościach miało dojść do rękoczynów. W sądzie kobieta odpowiada za bicie i szarpanie dwóch dziewczynek.

- Myślałam, że robię dobrze i potrafię je wychować - przekonywała podczas rozprawy Małgorzata M. - Skoro nazwano mnie agresorem, to rodzice powinni przyjść z dzieckiem do mnie, żeby wyjaśnić sprawę. Moją porażką jest, że stało się inaczej.

Podczas śledztwa kobieta nie przyznała się do naruszenia nietykalności cielesnej podopiecznych - Natalii i Weroniki. W sądzie nie była w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Zasłaniała się niepamięcią, chociaż dokładnie przytaczała inne szczegóły z dnia, kiedy miała szarpać Natalię.

- Wcześniej się nie przyznawałam, bo nie pamiętałam. Teraz dopuszczam taką możliwość. Mogłam się tak zachować, znając siebie z czasów, kiedy piłam - wyznała Małgorzata M.

Z relacji poszkodowanych wynika, że przedszkolanka regularnie znęcała się nad maluchami. Krzyczała używając przekleństw, biła, szarpała za ręce i włosy, zderzała głowami. Karała nawet za drobne przewinienia.

- Ne spodziewałem się, że oddając dziecko do przedszkola można wyrządzić mu taką krzywdę. Córka wciąż do tego wraca - mówi pan Tomasz. - Kiedy poszła do szkoły była w szoku, że nikt na nią nie krzyczy. Mówiła, że nauczycielka jest fajna, bo nie szarpie za włosy.

Poszkodowane dzieci zeznawały przed sądem w obecności psychologa. Ich relacje oceniono, jako wiarygodne. Małgorzacie M. grozi do 2 lat więzienia. Proces powinien zakończyć się w drugiej połowie maja.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o: Lublin sąd przedszkole
Darek
Ada
Ada
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Darek
Darek (9 grudnia 2015 o 18:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dyscyplina to to by się przydała dziewczynkom aby wyrosły na dobre żony i umiały gotować i prac rękoma. A nie Fizyki itp ich uczyć a potem takie chcą karierę robić i zaniedbuja męża . Trzeba wam zrobić szkole taką gdzie gdzie gotować uczą i szacunku do męża.
Rozwiń
Ada
Ada (9 grudnia 2015 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To chore po pani nie lubi dziewczynek z długimi włosami to co ma być łysa jak chłop. Zawsze dxuewcxynkim najgorzej się dostawalo bo długie włosy mają a chłopcy krutkue. Ja też byłam cuagana u mocno wyrywaki mi włosy przez tyle lat. Teraz mam ubytki we włosach a najgorzej jest na czubku wielki przedzialek z plewa łysa na czubku po bokach też. Rzadne preparaty mi nie pomogły bo cebulki mam zniszczone. Zazdroszczę innym kobietom innych włosów. Dziewczynki zawszec miały najgorzej. Nauczyciele zniszczyli mi włosy i życie
Rozwiń
Ada
Ada (9 grudnia 2015 o 17:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To chore po pani nie lubi dziewczynek z długimi włosami to co ma być łysa jak chłop. Zawsze dxuewcxynkim najgorzej się dostawalo bo długie włosy mają a chłopcy krutkue. Ja też byłam cuagana u mocno wyrywaki mi włosy przez tyle lat. Teraz mam ubytki we włosach a najgorzej jest na czubku wielki przedzialek z plewa łysa na czubku po bokach też. Rzadne preparaty mi nie pomogły bo cebulki mam zniszczone. Zazdroszczę innym kobietom innych włosów. Dziewczynki zawszec miały najgorzej. Nauczyciele zniszczyli mi włosy i życie
Rozwiń
I
I (26 marca 2015 o 15:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Może pani alkoholiczka miała większe "plecy" niż pani dyrektor? Kiedy pęknie ta układanka: znajomości, układy, kolesiostwo? Kiedy konkursy, przetargi itd będą wygrywać najlepsi, ludzie z ikrą a nie obiboki?
Rozwiń
gość33
gość33 (22 marca 2015 o 14:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Skoro Pani Dyrektor dobrze wiedziała o problemie alkoholowym swojej podwładnej to dlaczego nie stosowała szczególnej kontroli nad danym pracownikiem, przecież to jej obowiązek.  

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!