środa, 18 października 2017 r.

Lublin

Przejażdżka po przedwojennej ulicy Świętoduskiej. Zobacz niezwykłą panoramę

Dodano: 21 września 2017, 15:19
Autor: agdy

Około 1934 roku Stefan Kiełsznia zrobił ponad setkę zdjęć chodząc po lubelskich ulicach. Fotografował na Nowej, Kowalskiej, Lubartowskiej, Szerokiej i Świętoduskiej. 83 lata później Piotr Dąbkowski siedząc godzinami przy komputerze ułożył z fotografii ulic Świętoduskiej kawałek przedwojennego Lublina. Efekt jest niezwykły.

– Pasjonuję się starą fotografią i Lublinem. Teraz każdy może aparatem w telefonie zrobić zdjęcie panoramiczne. Wtedy nie było takich możliwości. Dlatego zabrałem się za łączenie zdjęć Kiełszni. Jest to bardzo trudne ale możliwe – mówi pan Piotr.

– Ulica była fotografowana prawie dom po domu. Prawie. Dlatego praca przy ulicy Świętoduskiej trwała kilka tygodni – dodaje i tłumaczy na czym polega ten wielogodzinny proces. – Na przykład, żebym skleił Świętoduską od skrzyżowania z Krakowskim Przedmieściem do ul. Zielonej potrzebowałem pięciu zdjęć. Brakowało mi fasady z „2” więc musiałem wyciąć ją ze zdjęcia pokazującego dom od strony dzisiejszego deptaka i odwrócić, żeby się układ okien zgadzał. Tak, ta praca bardzo przypomina układanie puzzli. Bo wszystko się musi zgadzać. Napisy na szyldach, witryny, drzwi. Czasami się głowiłem nad chodnikiem. Fragment na jednym zdjęciu nie pasował do tego na drugim, bo Stefan Kiełsznia zrobił zdjęcie pod innym kątem. Śladem po „sklejkach” są duchy drzew, które rosły przy Świętoduskiej, bo sa miejsca gdzie widać gałęzie bez pni. No i stałem się wrogiem przechodniów, wozów i koni – żartuje Piotr Dąbkowski pokazując zdjęcia, których nie da się połączyć, bo nagle na fasadzie pojawia się końska głowa. Wóz uchwycony przed jedną kamienicą nie ma „ciągu dalszego” przed sąsiednią. Dlatego nie możemy zobaczyć całej Świętoduskiej.

Przejażdżka po przedwojennej ulicy Świętoduskiej - panorama

WIDEO

Na potrzeby tej publikacji połączyliśmy w krótki film dwie sekwencje zrekonstruowanych przez Piotra Dąbkowskiego zdjęć Stefana Kiełszni. Montaż: Tomasz Piekut-Jóźwicki

>>>

Przechodnie, to głównie kobiety w charakterystycznych kraciastych chustkach. Widać je jak noszą pokaźne kosze. Nic dziwnego, w czasach gdy Stefan Kiełsznia fotografował pochyłą ulicę biegnącą od Krakowskiego Przedmieścia aż do łagodnego skrętu w Nową (dziś Lubartowską) sąsiadowała ona z wielkim targowiskiem. Wszyscy, którzy na zdjęciach patrzą w stronę fotografa widzą za jego plecami dziesiątki straganów, tłum sprzedających i kupujących ludzi.

–  Na kilku zdjęciach, które oglądałem godzinami znalazłem chłopca, który towarzyszył Stefanowi Kiełszni. Widać go pozującego przed kilkoma sklepami. Odnalazłem go też siedzącego na krzesełku w składzie wapna. Pewnie to była firma ojca czy kogoś z rodziny – dodaje Dąbkowski, który grafiką komputerową zajmuje się amatorsko i żmudne, wielogodzinne wędrówki po starym Lublinie traktuje jak wypoczynek i ucieczkę od codziennych problemów.

Pan Piotr pochodzi z Wałbrzycha, wiele lat mieszkał w Niemczech, gdzie poznał lubliniankę. Teraz z żoną mieszka w Lublinie i dzieli życie zawodowe między Polską i Niemcami. Żartuje, że zachętą do przyjazdu do Lublina był album z fotografiami naszego miasta, który dostał w prezencie od żony. Rzeczywistość, zdaniem pana Piotra jest jeszcze lepsza niż ta albumowa.

Piotr Dąbkowski na ul. Świętoduskiej, stoi w miejscu jednego ze sfotografowanych przez Stefana Kiełsznię mężczyzn
Piotr Dąbkowski na ul. Świętoduskiej, stoi w miejscu jednego ze sfotografowanych przez Stefana Kiełsznię mężczyzn (fot. Wojciech Nieśpiałowski)

Zdjęcia: Stefan Kiełsznia / ze zbiorów Ośrodka Brama Grodzka Teatr NN / Rekonstrukcja Piotr Dąbkowski.

Panoramę opublikujemy również w piątkowym, papierowym wydaniu Dziennika Wschodniego.

Sn
Karol
stefan
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Sn
Sn (23 września 2017 o 20:13) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To historia,ale włos się jeży na głowie na myśl jak by dziś wyglądała Polska gdyby połowa jej obywateli nosiła myckę.
Rozwiń
Karol
Karol (21 września 2017 o 20:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
undefined napisał:
Wielka rzecz - jakiś albumik z szufladki Żydka. Tęsknią bo Polskę mieli już prawie na przysłowiowym widelcu a Adolek im pomieszał plany. Niewłaściwie oceniając sytuację , na krótko przed wojną mówili " chcieliście Polski bez Żydów a będziecie mieli Żydów bez Polski" Stało się jednak inaczej bo jak myślę Bóg po raz kolejny ukarał ich pychę i chciwość.
 ale modlić się co niedziela do Zyda i Żydówki to i nie przeszkadza ?
Rozwiń
stefan
stefan (21 września 2017 o 20:23) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Weteran napisał:
Swietnie, ze zostal pokazany Lublin rok 1936, po wielkim kryzysie 1929-1934 Polska odradzala sie i gdyby nie wojna i potem rzady komunistycznych oprawcow, ktorzy odebrali prywatna wlasnosc nie tylko wielkim posiadaczom ziemskim, ale tez drobnym sklepikarzom, posiadaczom czyszowych kamienic, nawet malych warsztatow rzemieslniczych. Jeszcze gorzej przedstawiala sie sytuacja na wsi. Bezprawnie pozbawieni wszelkiego majatku Tzw dziedzice z narazeniem zycia musieli ucieakac ze swoich naleznych od wiekow wlasnosci w rozne strony. Populistyczna komunistyczna wladza pod haslem tzw "Sprawiedliwosci spolecznej"Wprowadzil Uprzemyslowienie Polski ; budowano Hute Lenina, Stocznie Gdanska ,itp kosztem wsi gdzie do 1972 r obowiazywaly wprowadzone przez rezym komunistyczny tzw Obowaizkowe dostawy dotyczylo to prawie bezplatnych dostaw podstawowych produktow rolnych jak zboza, miesa, ziemniakow w pewnym stalinowskim okresie tez mleka i jaj.Celem bylo zmuszenie rolnikow indywidualnych do przystapienia do Spoldzielni Produkcyjnych czy PGR-w.Wzorowane to bylo na Niemieckim, okupacyjnym systemie tzw kontygentow! Nalezy tez dodac , ze do roku 1972, ludnosc wiejska nie objeta byla zadnym ubezpieczeniem spolecznym za kazda wizyta u lekarza czy w szpitalu obywatel nie zatrudniony w panstwowym przedsiebiorstwie musil placic sam! Po epoce gierkowsiej, kiedy skonczyl sie poniekad drenaz ekonomiczny polskiej wsi,zaczal sie upadek ekonomi, nie bylo juz z kad brac darmowych pieniedzy od tzw kulakow, gdzie ich glowna wina bylo to ,ze mieli 10 ha ziemi i dwa konie.Dzieci ich nie mialy prawa chodzic do szkol wiecej niz szkoly podstawowe, chyba ze byly to Zasadnicze Szkoly Zawodowe. Synom ich nie dane bylo sluzyc w Ludowym Wojsku Polskim kieowani byli oni do karnych kompanii przewaznie przy kopalniach na Slasku bo nie dane im bylo noszenia munduru!
 weteran , ty chyba kułak ? p.s. wszystkiego komuna im nie zabrała
Rozwiń
Gość
Gość (21 września 2017 o 19:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ja ***e same zydostwo
Rozwiń
Gość
Gość (21 września 2017 o 18:47) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeden antysemita, drugi wyprpwadził wywód o szkodliwości kolektywizacji w PRLu. Ludzie, wyluzujcie! Zaparzcie sobie kawy, weźcie żonkę na kolana, pobawcie sie z dzieckiem - od razu Wam spod dekla ciśnienie zejdzie. To artykuł historyczny, a nie polityczny.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!