czwartek, 24 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przejechać przez to rondo i ... przeżyć

Dodano: 24 marca 2008, 16:43
Autor: Paweł Puzio

Kierowcy i piesi mają dość i żądają zmian na jednym z najniebezpieczniejszych rond w mieście.

83 stłuczki, 4 wypadki i 4 osoby ranne - oto ubiegłoroczne statystyki. W tym roku są już kolejni poszkodowani.

Chodzi o rondo im. metropolity Piotra Mohyły. - Zakłady blacharsko-lakiernicze powinny postawić pomnik twórcom tego drogowego bubla - gorzko żartują mieszkańcy. - Dzień bez stłuczki na tym rondzie, to dzień stracony. Miesiąc w miesiąc jestem świadkiem dwóch, trzech kolizji w tym miejscu - mówi Mirosław Lament, kierowca busa, który odjeżdża z przystanku przy ulicy Ruskiej.

Z policyjnych statystyk wynika, że rondo wybudowane pod koniec lat siedemdziesiątych i otwarte z okazji wizyty I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka, który odsłaniał nieistniejący już pomnika Bolesława Bieruta, jest bardzo niebezpieczne. W 2007 r. 4 osoby odniosły tu obrażenia w czterech wypadkach, odnotowano też 83 kolizje. Już w tym roku doszło tu do 22 kolizji.

- Wydaje mi się, że najczęściej do wypadków dochodzi z udziałem samochodów dojeżdżających do ronda ulicą Podzamcze - uważa Lament. - Może wystarczyłoby na dojazdach położyć tarki lub progi zwalniające - zastanawia się kierowca busa. Tadeusz Milanowski, taksówkarz, proponuje bardziej radykalne zmiany. - Myślę, że tu jest potrzebna sygnalizacja świetlna, ściśle powiązana ze światłami na rondzie przy Zamku. To zmniejszy liczbę stłuczek - mówi Milanowski.

- Na tym rondzie rzeczywiście notujemy bardzo dużą liczbę stłuczek. Jest to trochę dziwne, bo rondo i dojazdy są bardzo dobrze oznakowane. Być może kierowcy, szczególnie spoza Lublina, nie zachowują należytej uwagi, dojeżdżając do ronda - mówi podinspektor Artur Ertman, szef Sekcji Ruchu Drogowego przy Komendzie Miejskiej Policji. - Prawdopodobnie sygnalizacja świetlna rozwiązałby by sprawę, ale znacznie zmniejszyłaby przepustowość. Być może byłaby powodem olbrzymich korków w tym miejscu - dodaje policjant.

Piesi jednak chcą świateł. - Zawsze mam duszę na ramieniu, przechodząc przez przejście z placu Singera w stronę Ruskiej i przez Ruską. Niektórzy kierowcy pędzą na złamanie karku - mówi pani Marianna, mieszkanka bloku przy ulicy Lwowskiej, która często chodzi na zakupy na targowisko przy Ruskiej.

- Już kilkakrotnie rozważaliśmy, co zrobić, aby na rondzie było bezpieczniej. Niestety, o zainstalowaniu sygnalizacji nie ma mowy. Być może sprawę rozwiąże planowana budowa kompaktowego ronda Unicka-Podzamcze-Walecznych. Wówczas kierowcy zbliżający się do ronda im. metropolity Mohyły z tego kierunku, nie będą tak szybko jechać. Na razie zastanowimy się nad możliwością zainstalowania kolejnych znaków ostrzegawczych przed dojazdem do ronda - obiecuje Eugeniusz Janicki, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej.

Do sprawy wrócimy.

Uwaga kierowcy i piesi

Czekamy na Wasze opinie w tej sprawie. Byliście świadkami lub poszkodowanymi w kolizji lub wypadku na rondzie im. metropolity Piotra Mohyły piszcie: puzio@dziennikwschodni.pl lub dybek@dziennikwschodni.pl. Czekamy także na Wasze pomysły i sugestie, jak poprawić bezpieczeństwo w tym miejscu.
Czytaj więcej o:
kierowca
P.
~Jaa~
(8) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kierowca
kierowca (5 kwietnia 2008 o 08:05) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Przejeżdżam przez to rondo dość rzadko i również nigdy nie mam problemu, może dlatego, że zwracam uwagę na znaki oraz inne pojazdy i pieszych, którzy często wchodzą na przejście, gdy kierowca chce zdążyć wjechać na rondo, zanim ktoś nadjedzie z tzw. pierwszeństwem. Dziwi mnie natomiast to, że nikomu nie przeszkadza (jedyne chyba tak głupio rozwiązane) rondo u zbiegu ulic Armii Krajowej i Jana Pawła na Czubach, gdzie z 2 pasów w ostatniej chwili wszyscy muszą zmieścić się na jednym, jeśli chcą to rondo przejechać nigdzie nie skręcając. Dla stale tamtędy jeżdżących jest to oczywiste, ale wielu kierowców w ostatniej chwili "wcina się" co czasem różnie się kończy. Jest tam duże natężenie ruchu i trzeba być nie lada geniuszem, żeby takie "udogodnienie" tam zrobić.
Rozwiń
P.
P. (26 marca 2008 o 13:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rondo Unicka-Podzamcze-Walecznych nic nie da, bo będzie za daleko od ronda opisywanego w artykule i ci, co tam zwolnią zdążą się rozpędzić. Poza tym mam wrażenie, że dużo sytuacji (prawie)kolizyjnych jest z samochodami jadącymi od strony zamku, a poprzednie rondo jest dużo bliżej niż planowane przy Walecznych (i wg mnie to jest powód - ronda są bardzo blisko siebie).
Rozwiń
~Jaa~
~Jaa~ (25 marca 2008 o 23:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Człeniu, trzeba się rozglądać za znakami, a nie za niewiadomo czym. Zamiast dłubać w nosie (tudzież gdzie indziej), sprawnie ruszać spod świateł, przy zachowaniu zasady szczególnej ostrożności. Jak się kupiło prawko za flaszkę, to nawet Święty Krzysztof nie pomoże.
Rozwiń
RaPi
RaPi (25 marca 2008 o 15:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ja również uważam że to rondo nie potrzebuje zmian. Wystracdzy tylko zachować ostrożność. Światła nie są dobrym rozwiązaniem.
Rozwiń
Big
Big (25 marca 2008 o 14:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A co takiego strasznego jest w tym rondzie?? Przejeźdżam przez nie od dobrych kilku lat parę zay dziennie i nigdy nie miałem żadnych problemów. No oczywiście jesli nie zna sie znaków drogowych i nie wie jak zachowac sie na rondzie to ma się problem. Pytanie tylko czy w takim razie powinno siewogóle siadac za kierownicą.
Co do swiateł - ludzie co wy z tymi światłami??!! Nie widziecie co stało siez Lublinem po zamontowaniu wszędzie świateł? To miasto to jeden wielki korek! Światła to rozwiązanie najgorsze z możlizwych. Pogarsza się przez nie płynnośc ruchu, tworzą sie korki a piesi? piesie przchodza na ... czerwonym. Najchętniej czynią to ci którzy najbardziej zabiegali o swiatła.
Jakoś w miastach Hiszpanii, LAglii czy Austrii nie ma tyle sygnalizacji światlych a jest bepieczniej.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (8)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!