niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Lublin

Przemoc w rodzinie zastępczej koło Lublina. Proces od nowa

Dodano: 16 listopada 2016, 11:31

Po interwencji służb socjalnych rodzina zastępcza małżonków Z. została rozwiązana
Po interwencji służb socjalnych rodzina zastępcza małżonków Z. została rozwiązana

Sąd odwoławczy uchylił wyrok dotyczący rodziców zastępczych, skazanych za znęcanie się nad dziećmi. Sprawa wróci na wokandę. Ze stanowiska sądu wynika, że Monika i Zbigniew Z. powinni się teraz liczyć z surowszą karą.

Wyrok w tej sprawie zapadł w środę w Sądzie Okręgowym w Lublinie. Czerwcowe rozstrzygniecie sądu pierwszej instancji zostało uchylone, a sprawa skierowana do ponownego rozpoznania. Latem 54-latek i jego żona zostali skazani odpowiednio na 10 miesięcy i rok prac społecznych. Małżonkowie zostali zobowiązani do zapłacenia po 2 tys. zł na rzecz jednego z pokrzywdzonych chłopców. Proces dowiódł, że stosowali przemoc wobec obu podopiecznych – Mateusza i Rafała. Ukarano ich tylko za znęcanie się nad Mateuszem. Sąd umorzył wątek dotyczący bicia drugiego z chłopców, ze względu na przedawnienie.

Apelacje od tego rozstrzygnięcia złożył zarówno obrońca małżonków, jak i prokurator. Adwokat oskarżonych domagał się uniewinnienia. Śledczy przekonywali natomiast, że Monikę i Zbigniewa Z. należy ukarać za znęcanie się nad oboma chłopcami. Sąd odwoławczy uznał argumenty prokuratury.

– Z dowodów wynika, że doszło do zachowań sprzecznych z prawem, daleko wykraczających poza ramy działań wychowawczych – wyjaśniał sędzia Marek Siwek. – Obiektywni świadkowie potwierdzili stosowanie przemocy. Widzieli np., jak Zbigniew Z. bije chłopca butelką i kluczami w głowę.

Z uzasadnienia wczorajszego wyroku wynika, że sąd pierwszej instancji niesłusznie rozdzielił zarzuty wobec chłopców. Jako przykład podano kary stosowane przez Monikę i Zbigniewa Z. – odmawianie dzieciom posiłków lub zmuszanie do jedzenia aż do wymiotów.

– Sąd rejonowy uznał, że dla w odniesieniu do jednego z chłopców było to znęcanie, ale wobec drugiego już nie. To sprzeczność – ocenił sędzia Siwek.

Po ogłoszeniu wyroku obecny na sali Zbigniew Z. nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.

Pokrzywdzeni w sprawie Mateusz i Rafał to siostrzeńcy Moniki Z. W 2012r. kobieta i jej mąż zostali rodzicami zastępczymi dla chłopców. – To była decyzja podjęta z marszu. Bez przygotowania pedagogicznego. Uczyliśmy się na własnych błędach – przyznał podczas jednej z rozpraw Zbigniew Z.

Z akt sprawy wynika, że małżonkowie nie radzili sobie z wychowaniem nastolatków. Zaczęli więc sięgać po przemoc. Poniżali chłopców i stosowali różnego rodzaju kary, za najdrobniejsze nawet przewinienia. Mieli, bić szarpać i wyzywać chłopców. Pierwszy proces wykazał, że w karach cielesnych przodowała Monika Z.

Do przemocy miało dochodzić w latach 2012 – 2014 w podlubelskiej miejscowości Szerokie. Po interwencji służb socjalnych rodzina zastępcza małżonków Z. została rozwiązana.

Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
Użytkownik niezarejestrowany
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (19 listopada 2016 o 15:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wszystkie bogate rodziny to patologia bo tak ich uczy Michnik i kożuchowska
Rozwiń
Gość
Gość (19 listopada 2016 o 15:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
wszystkie bogate rodziny to patologia bo tak ich uczy Michnik i kożuchowska
Rozwiń
Gość
Gość (16 listopada 2016 o 21:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lepiej dac rodzinie zastepczej kase ktorzy sie beda znecac oczewiscie nie kazda rodzina z taka jest ale prawda jest taka ze lepiej by bylo dac matce ojcu ta kase i zeby dziecko bylo z rodzicami bo niektorzy naprawde biede klepia i bez alkochoku i przemocy ale takim sie zabiera dziecko
Rozwiń
Gość
Gość (16 listopada 2016 o 21:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
A ciocia co była pod ich opieką za pieniądze to uciekła do domu starcow bo tak jej było u nich dobrze
Rozwiń
komentator
komentator (16 listopada 2016 o 16:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rodziny zastępcze nie powinny w ogóle istnieć. W wypadku, gdy rodzice nie mogą sprawować opieki nad dzieckiem to powinni się nim zajmować dziadkowie lub inna najbliższa rodzina. Gdy i to jest niemożliwe to opiekę nad dziećmi powinno sprawować państwo. Rodzice zastępczy mogą  np.mieć zupełnie inne przekonania religine niż właściwa rodzina dziecka tj. być ortodoksyjnymi katolikami, ateistami, Świadkami Jechowymi lub np. naturystami, wegetarianami. Rodzice dzieka to zawsze rodzice i jakby nie było to oni powinni mieć zawsze decydujący wpływ kto i w jakim wypadku będzie się zajmował ich dzieckiem.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!