czwartek, 23 listopada 2017 r.

Lublin

Przemycili ponad 5 ton haszyszu. Kurier na jednym kursie zarabiał 1500 euro

Dodano: 29 września 2017, 15:47

Śledczy z Lublina rozbili gang handlujący narkotykami na masową skalę. Siergiej B. i jego kompani mieli przemycić ponad 5 ton haszyszu. Akt oskarżenia w tej sprawie trafił właśnie do sądu.

Szefem gangu był według śledczych Siergiej B. ps. „Siwy” – białoruski przedsiębiorca działający w Polsce. Wraz z nim na ławie oskarżonych zasiądzie 43-letni Ukrainiec – Andrii K. Mężczyzna był kurierem, który przewoził narkotyki i zarobione na ich sprzedaży pieniądze. Był za to poszukiwany przez białoruski wymiar sprawiedliwości. Nie chciał być tam sądzony, więc zgłosił się do polskich śledczych. Przyznał się do wszystkiego i złożył zeznania, które pogrążyły jego kompanów.

Postępowanie w sprawie gangu prowadzili policjanci z lubelskiego CBŚP i śledczy z Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.

Ustalili, że grupa działała od sierpnia 2010 r. do maja 2015 r. Siergiej B. i jego podwładni zdołali w tym czasie przemycić ponad 5 ton haszyszu. Wartość nielegalnego towaru miała sięgać 220 mln zł.

Z akt sprawy wynika, że narkotykowy szlak wiódł z nadmorskiego miasteczka w okolicach Barcelony, przez Polskę do Rosji. Narkotyki miały zostać rozprowadzone w Moskwie i Sankt Petersburgu. Zeznania składane przez Andrija K. pozwoliły dokładnie prześledzić, jak wyglądał przerzut nielegalnego towaru. Przestępcy wykorzystywali do tego samochody osobowe, często z przebitymi numerami. W autach budowano specjalne skrytki, głównie pod podłogą i przednią szybą. Tylko w takim schowku zbudowanym w niewielkim SUV-ie Andrij K. zdołał przewieźć 50 kg haszyszu.

Z akt sprawy wynika, że kurier zarabiał na takim kursie ok. 1500 euro. Nielegalny towar jechał za naszą wschodnią granicę. Stamtąd samochody wracały do Hiszpanii. Zamiast narkotyków wiozły pieniądze z ich sprzedaży. Jednorazowo było to nawet 200 tys. euro. Pieniądze chowano w specjalnych skrytkach.

Śledztwo tej sprawie prowadzili również śledczy z Białorusi. Podzielili się zebranym materiałem z polskimi służbami. Okazało się, że zatrzymali jednego z członków gangu. Na posesji Aleksandra S. zabezpieczono kilka luksusowych samochodów, które miały służyć do przemytu. Mężczyzna obciążył swoimi zeznaniami Siergieja B. Ujawnił, że Białorusin woził narkotyki również z Holandii na Litwę. Miał tam klienta, gotowego odbierać co miesiąc pół tony haszyszu.

Aleksandr S. przyznał, że to Siergiej B. kierował całą grupą i nadzorował każdy przemyt. Nadawał swoim podwładnym kryptonimy. Płacił za samochody, wynajęte domy i mieszkania. Zorganizował też kilka „baz przeładunkowych”. Również Polsce, w okolicach Krakowa.

Siergiej B. nie przyznał się do zarzutów. Przekonywał śledczych, że został pomówiony. Rzekomo planował uruchomienie w Polsce domu spokojnej starości. Mężczyźnie grozi do 15 lat więzienia. Andrii K. musi się liczyć z karą do 5 lat pozbawienia wolności.

Sprawę rozstrzygnie Sąd Okręgowy w Lublinie. Śledztwo dotyczące pozostałych członków grupy trwa.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!